Golkiper Lecha Poznań rozczarowany po sobotniej porażce z Widzewem. "Straciliśmy dziś trzy punkty"
Lech Poznań, choć do niedawna mógł pochwalić się imponującą serią sześciu kolejnych zwycięstw, w sobotni wieczór przegrał drugie spotkanie z rzędu, musząc uznać wyższość walczącego o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie Widzewa Łódź. Po ostatnim gwizdku rozczarowania z powodu końcowego rezultatu nie ukrywał bramkarz Kolejorza, Bartosz Mrozek.
Nie, w mojej opinii straciliśmy dziś trzy punkty, bo ten mecz był jak najbardziej do wygrania. Mieliśmy w tym spotkaniu dobre momenty, ale najwyraźniej było ich za mało - nie krył rozczarowania po końcowym gwizdku golkiper Lecha Poznań, Bartosz Mrozek.
Zapytany o to, w czym Widzew okazał się lepszy od Kolejorza, bramkarz mistrzów Polski odparł, że piłkarze gospodarzy byli zdecydowanie bardziej skuteczni, gdyż wykreowali sobie dwie dogodne sytuacje i strzelili dwa gole. Dodał on również, że w jego opinii to Lech wyglądał lepiej i powinien był wygrać sobotnie spotkanie. Stwierdził także, że nie porównałby pod żadnym względem meczu z Widzewem do starcia z Górnikiem Zabrze w 1/4 finału Pucharu Polski.
- Widzew okazał się lepszy pod tym względem, że strzelił dwa gole. Biorąc jednak pod uwagę przebieg całego spotkania, nie powiedziałbym, że Widzew był lepszym zespołem. Powiedziałbym, że to my byliśmy lepsi, a Widzew po prostu był skuteczniejszy, bo stworzył sobie dwie dogodne sytuacje i zdobył dwie bramki - stwierdził 26-letni golkiper, dodając również, że nie porównałby tego meczu do środowej rywalizacji z Górnikiem Zabrze w 1/4 finału Pucharu Polski.
Bartosz Mrozek zachwycony postawą młodszego kolegi z linii obrony. "Rośnie z meczu na mecz"
Kolejorz przez niemal całą drugą połowę bił głową w mur złożony z umiejętnie broniących dostępu do własnej bramki zawodników Widzewa, ale w końcówce spotkania podopiecznym Nielsa Frederiksena udało się wrzucić wyższy bieg, co przyniosło efekt w postaci kilku niezłych sytuacji. Najlepszej z nich w doliczonym czasie gry nie wykorzystał Mateusz Skrzypczak - po strzale głową 25-letniego stopera fenomenalną paradą popisał się bramkarz gospodarzy, Veljko Ilić, który chwilę później zebrał owacje na stojąco od kibiców swojego zespołu.
- Tak, kiedy rywal broni się jedenastoma zawodnikami we własnym polu karnym, nie jest tak łatwo strzelić gola, bo o te sytuacje jest naprawdę ciężko. A kiedy już takową mieliśmy, Ilić, trzeba sobie powiedzieć szczerze, fantastycznie obronił uderzenie "Skrzypy". Powtórzę jeszcze raz - dla mnie to jest strata trzech punktów i jestem bardzo niezadowolony, co zresztą pewnie widać i słychać po moim tonie głosu - przyznał rozczarowany Bartosz Mrozek.
Co ciekawe, linia obrony Lecha Poznań w meczu z Widzewem Łódź złożona była w całości z klubowych wychowanków - Bartosza Mrozka, Roberta Gumnego, Wojciecha Mońki, Mateusza Skrzypczaka oraz Michała Gurgula. Zdecydowanie najlepsze wrażenie zrobił najmłodszy, zaledwie 19-letni Mońka, który zaliczył kolejny znakomity występ. Świetnie czuł się z piłką przy nodze, nie bał się wejścia w drybling, a co najbardziej istotne, wygrał zdecydowaną większość pojedynków z zawodnikami Widzewa. Ciepłych słów nie szczędził mu również 26-letni golkiper, chwaląc go przede wszystkim za dużą pewność siebie.
- Wojtek, ja mówiłem już o tym w zeszłym sezonie, był takim naszym cichym bohaterem. Kiedy innym zawodnikom przytrafiały się kontuzje, on wszedł i wytrzymał tę presję. Teraz tak samo, widać po nim dużą pewność siebie, więc naprawdę fajnie, bo chłopak rośnie z meczu na mecz. Gdzie widzę jego sufit? No, jakaś Liga Mistrzów... - zakończył bramkarz Lecha Poznań.
Przed marcową przerwą na mecze reprezentacji drużynę aktualnych mistrzów Polski czekają jeszcze cztery bardzo istotne spotkania. W czwartek, 12 marca, Kolejorz zmierzy się przed własną publicznością z Szachtarem Donieck w ramach 1/8 finału Ligi Konferencji, trzy dni poźniej uda się na Dolny Śląsk, gdzie czeka go mecz z sensacyjnym liderem Ekstraklasy, Zagłębiem Lubin, 19 marca wybierze się do Krakowa na rewanż z klubem z Ukrainy, a w niedzielę, 22 marca, podejmie walczącą o utrzymanie Bruk-Bet Termalicę Nieciecza.
Komentarze (0)