Filip Bednarek pożegnał się z Lechem Poznań latem 2025 roku. Niebiesko-białych barw bronił przez pięć sezonów. W tym czasie rozegrał dla Kolejorza 108 spotkań, z czego 70 w Ekstraklasie. Zdobył dwa mistrzostwa Polski, a w sezonie 2022/23 był jednym z bohaterów zespołu, który dotarł aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji. W tamtej kampanii wystąpił również we wszystkich 16 meczach Lecha w europejskich rozgrywkach. O odejściu poinformował tuż po końcowym gwizdku meczu z Piastem Gliwice, po którym Poznań rozpoczął świętowanie mistrzowskiego tytułu. Kibice w trakcie fety mieli okazję podziękować bramkarzowi za lata spędzone w stolicy Wielkopolski.
- Nie każdy bohater nosi pelerynę, ale ten gość jest k***a bohaterem tego miasta i tego klubu - wskazywał na scenie Radosław Murawski, kierując szczególne wyrazy uznania w stronę kolegi z szatni.
Bednarek zdecydował się dołączyć do Sparty Rotterdam. Podpisał z klubem dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Dla Polaka był to powrót do kraju, w którym spędził znaczną część swojej kariery. Wcześniej występował między innymi w FC Twente, FC Utrecht, De Graafschap oraz sc Heerenveen.
Musiał poczekać na swoją szansę
Początki w Rotterdamie nie oznaczały od razu miejsca w podstawowym składzie. Między słupkami bronił Joel Drommel, którego Holendrzy wypożyczyli z PSV Eindhoven. Bednarek pełnił przede wszystkim rolę drugiego bramkarza. W Eredivisie nie pojawił się na boisku ani razu, natomiast wystąpił w trzech spotkaniach Pucharu Holandii. Choć nie zachował czystego konta, mógł liczyć na swoich kolegów w ofensywie, którzy po drodze rozprawili się z FC Groningen (5:2), Willem II (5:1) i zatrzymali się dopiero na 1/8 finału w starciu z FC Volendam (1:2).
Polak nie zamierzał narzekać na swoją sytuację. Tamtejsze media przedstawiały go jako bardzo doświadczonego i profesjonalnego zmiennika, który ciężko pracuje i cierpliwie czeka na swoją okazję. W Lechu też nie mógł liczyć zawsze na regularną grę, a odkąd do bramki wskoczył Bartosz Mrozek, to 33-letni golkiper rozegrał zaledwie dziesięć spotkań na przestrzeni dwóch sezonów. Pogodził się z rolą "dwójki", choć na pewno oczekiwał większej liczby minut po powrocie do Holandii.
Co ciekawe, wiosną pojawił się nawet temat możliwego powrotu do Ekstraklasy. Jego sytuację miał monitorować Piast Gliwice, który szukał wówczas awaryjnego rozwiązania wobec problemów zdrowotnych na tej pozycji. Rozpatrywano Bednarka w kontekście transferu medycznego, ale ostatecznie do takiego ruchu nie doszło. Do Polski wrócił wtedy inny były bramkarz Lecha... Dominik Holec, z którym Bednarek miał też okazję rywalizować w Poznaniu.
Nie powiedział ostatniego słowa. Teraz znów broni w Eredivisie
Wszystko zmieniło się przed startem obecnego sezonu. Filip Bednarek po odejściu Joela Drommela otrzymał od trenerów kredyt zaufania i rozpoczął rozgrywki - przynajmniej na razie - jako podstawowy bramkarz Sparty. Od razu przyszło mu zagrać w meczu derbowym z Feyenoordem. Mimo porażki 0:1, 33-latek był zdecydowanie najlepszym graczem w swojej drużynie i kilkukrotnie utrzymał swój zespół w grze - zaliczył sześć skutecznych interwencji.
- W końcówce poprzedniego sezonu czułem zaufanie ze strony Maurice'a [Steijna, trener Sparty w ubiegłym sezonie - przyp. red.]. Oczywiście, teraz go już nie ma, ale powiedział, że będę jeszcze pierwszym bramkarzem. Jestem wdzięczny za tę szansę i cieszę się z tych małych rzeczy. Teraz chcę udowodnić, że jestem numerem jeden. Chcę pokazać, że nieprzypadkowo rozpocząłem mecz z Feyenoordem i myślę, że byłem stabilnym punktem zespołu w tym meczu - powiedział Bednarek w rozmowie z klubowymi mediami.
W ten weekend Bednarek ponownie pojawił się w podstawowym składzie, tym razem w wyjazdowym meczu z Telstarem. Bramkarz miał zdecydowanie mniej roboty. Na minus na pewno stracona bramka, gdyż był to jedyny celny strzał rywali w tym meczu. Poza tym jednak Polak zaprezentował się całkiem solidnie - radził sobie skutecznie z dośrodkowaniami, potrafił też asekurować obrońców, wychodząc z własnej bramki. Sparta wygrała ten mecz 3:1.
Ważne jest to, że jego pozycja w zespole wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Sparta też oficjalnie wskazuje go jako pierwszego bramkarza i oby ten stan utrzymał się jak najdłużej. Dla Bednarka to duża rzecz, bo choć spędził w Holandii większość swojej kariery - w samej Eredivisie grał mało (pięć spotkań w Utrechcie, sześć w sc Heerenveen). Oby to był początek pełnego sezonu w jego wykonaniu.
Komentarze (0)