Czwartkowy trening przed sobotnim spotkaniem z Jagiellonią Białystok rozpoczął się z udziałem przedstawicieli mediów. Na rozgrzewce zameldowało się łącznie 24 zawodników, wraz z tymi, którzy powrócili już do klubu po przerwie reprezentacyjnej.
Dwóch zawodników już w pełni sił
Bardzo dobra wiadomość dla "Kolejorza" to obecność na boisku Antonio Milicia, który tuż przed meczem z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza niespodziewanie wypadł ze składu. Badania nie wykazały niczego poważnego, więc Chorwat mógł wziąć już udział w treningu na pełnych obrotach. Podobnie jak Daniel Hakans, u którego nie ma już śladu po problemach zdrowotnych.
Skrzydłowy w ostatnim czasie pracował zarówno z pierwszą drużyną oraz rezerwami. Celowo nie pojechał na zgrupowanie reprezentacji Finlandii, by spokojnie przygotować się na końcówkę sezonu i nie ryzykować odnowieniem się poważnego urazu. Trener Niels Frederiksen zdradził, że wspomniana dwójka będzie do jego dyspozycji w nadchodzącym meczu.
Pomocnik trenuje z zespołem, ale czeka na zielone światło
Na boisku nie mogło zabraknąć Filipa Jagiełło. Środkowy pomocnik z powodu drobnego urazu wypadł w starciu z Koroną Kielce, a jak się okazało, jego pauza znacząco się wydłużyła. Miał wrócić do gry już przy okazji meczu z Zagłębiem Lubin. Pojechał nawet z drużyną na Dolny Śląsk, ale w kadrze meczowej się nie znalazł. Problemy zdrowotne dopadły go ponownie tuż przed tym spotkaniem.
28-latek musiał ominąć dwa kolejne mecze, ale przerwa reprezentacyjna pozwoliła mu na dobre się zregenerować i w tym momencie nie ma przeciwskazań, by trenował z drużyną. Wciąż nie wiadomo jednak, czy znajdzie się w kadrze meczowej na Jagiellonię.
- Milić i Hakans będą gotowi. Jeśli chodzi o Filipa Jagiełłę, to duża kwestia do namysłu. On trenuje z drużyną i po tym treningu zdecydujemy co z nim, ale może poczekamy jeszcze tydzień - przyznał trener Frederiksen.
Absencja Murawskiego wciąż się wydłuża
Radosław Murawski to absolutna niewiadoma w drużynie. Pod koniec lutego defensywny pomocnik pracował już nawet na pełnych obrotach, ale pojawiły się kolejne komplikacje, które wykluczyły go z dalszych treningów. Zawodnik odbył nawet konsultacje w Barcelonie, a dodatkowe badania wykazały, że wszystko zmierza w odpowiednim kierunku.
W trakcie czwartkowych zajęć 32-latek trenował indywidualnie na bocznym boisku. Trener zapytany przez nas o jego sytuację przyznał, że zawodnik potrzebuje jeszcze kilku tygodni i niewykluczone, że pojawi się niedługo na boisku w meczu rezerw.
- Murawski nadal progresuje według planu. Oczekuję, że zobaczymy go już wkrótce, ale na pewno nie w Białymstoku. Myślę, że w ten weekend nie spodziewałbym się go też w drugiej drużynie, ale może w następnym tygodniu - powiedział duński szkoleniowec.
Urazy dotyczą już tylko trzech zawodników
Na dobrej drodze do powrotu jeszcze w tym sezonie jest Kornel Lisman. Młody skrzydłowy w styczniu przeszedł zabiegł łąkotki. Okres jego rekonwalescencji przebiega zgodnie z harmonogramem, a 20-latek trenuje już indywidualnie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jeszcze w tym miesiącu będzie mógł rozpocząć treningi na boisku, a w miarę upływu czasu dołączyć do reszty kolegów.
Jedynymi piłkarzami, którzy nie mogą już liczyć na występy w tym sezonie są Alex Douglas oraz Kamil Jakóbczyk. Środkowy obrońca będzie mógł wrócić dopiero w trakcie letniego obozu przygotowawczego, a młody napastnik jest po operacji stawu skokowego i przejdzie rehabilitację, która także pozwoli mu dołączyć do drużyny w lipcu.
Komentarze (0)