Koniec pięknej przygody zespołu Lecha Poznań UAM U-18 w Pucharze Polski. Juniorki mają jednak powody do dumy

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Koniec pięknej przygody zespołu Lecha Poznań UAM U-18 w Pucharze Polski. Juniorki mają jednak powody do dumy - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: Pogoń znalazła sposób na juniorki Lecha Poznań UAM. Koniec wyjątkowej przygody młodych piłkarek Kolejorza w Pucharze Polski.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań UAM U-18 przegrał mecz decydujący mecz w kontekście awansu do półfinału kobiecego Pucharu Polski, ale swoją postawą bez wątpienia wygrał sympatię i szacunek kibiców. Podopieczne Dominiki Dewickiej podjęły gigantyczne wyzwanie z otwartą przyłbicą i finalnie okazały się nieznacznie gorsze od ekstraligowej Pogoni Szczecin. Gospodynie zmusiły zespół z północy kraju do rozegrania dogrywki, licząc się w walce o najwyższy cel do samego końca.
reklama
reklama

Lech Poznań UAM zrealizował plan minimum. Pogoń nie miała wiele do powiedzenia w ataku

Lech Poznań UAM U-18 zaczął starcie z faworytkami w piorunującym stylu. Już po 40 sekundach Aleksandra Szoliba stanęła przed fantastyczną okazją na zdobycie gola po dośrodkowaniu Aleksandry Figury, ale futbolówkę dosłownie z linii wybiła obrończyni Pogoni Szczecin. Podopieczne Dominik Dewickiej początkowo napędziły utytułowanym rywalkom stracha, ale w kolejnych minutach ekipa "Portowców" odzyskała właściwy rytm w meczu. 

Kibice Kolejorza po 16:00 oglądali podobny przebieg spotkania, co w przypadku pierwszego zespołu o 12:00. Lech Poznań UAM głównie stawiał na obronę własnego pola karnego, a w ataku bazował na dalekich podaniach na dobieg do najszybszych zawodniczek. Pogoń Szczecin sama potrafiła jednak dostarczać groźnych okazji strzeleckich dla swoich rywalek za sprawą prostych błędów pod bramką Anny Palińskiej. Piłkarki Dominiki Dewickiej grały bardzo stabilnie i tylko nieznacznie ustępowały ekstraligowym przeciwniczkom. Widać było, że gospodynie były przede wszystkim nastawione na to, by nie stracić gola, pokazując w tym zakresie pełne zdyscyplinowanie.

reklama

Zespół U-18 wywiązywał się ze swoich podstawowych zadań i widać było, że próbował przy tym maksymalnie wykorzystać swoje niewielkie okazje strzeleckie. Oczywistym było, że Pogoń Szczecin zdecydowanie prowadziła grę, ale postawa gospodyń zasługiwała na pochwały biorąc pod uwagę to, że potrafiły pozbawić niedawne mistrzynie kraju atutów w ofensywie. Równocześnie same kilkukrotnie prezentowały niezłe zrywy pod bramką przeciwniczek. Ostatecznie wola walki, zaangażowanie i dobra fizyczność nie wystarczały do tego, by wyjść na prowadzenie przed przerwą.  

Pogoń sprawiła przykrą niespodziankę w końcówce. Wysiłki lechitek w obronie nie wystarczyły

Po powrocie na boisko obie ekipy w dalszym ciągu nakładały na siebie wysoki pressing i próbowały zaskakiwać bloki defensywne po kontratakach. W 50. minucie dobrą okazję wypracowała sobie Weronika Szymaszek z Pogoni Szczecin, ale jej uderzenie okazało się niecelne. Podopieczne Dominiki Dewickiej nie potrafiły utrzymać się na dłużej przy piłce, ale w końcu ich kontrataki przyniosły oczekiwany efekt po 120 sekundach od groźnej próby rywalek.

reklama

Pierwsza na listę strzelczyń w meczu wpisała się Aleksandra Szoliba, która w końcu znalazła drogę do siatki po pierwszej próbie w 40. sekundzie meczu. Młoda wahadłowa po profesorsku w sytuacji sam na sam minęła Annę Palińską wcześniej wygrywając pojedynek biegowy z obrończynią i doprowadziła do sensacyjnego wyniku 1:0 dla zespołu U-18 Kolejorza. Chwilę później ta sama zawodniczka otrzymała kolejną, dogodną okazję strzelecką w bliźniaczej akcji, ale tym razem w swoje uderzenie włożyła za dużo mocy i przeniosła piłkę nad poprzeczką. 

Zdobyta bramka absolutnie nie wpłynęła na jakiekolwiek rozedrganie w szeregach podopiecznych Dominiki Dewickiej. Zespół Kolejorza nadal prezentował się na bardzo wysokim poziomie w fazie defensywnej, a wręcz jeszcze agresywniej atakował "Portowców". Mecz w związku z tym stał się bardziej żywiołowy, na co z pewnością czekali kibice w Plewiskach. Piłkarki ekstraligowej Pogoni Szczecin próbowały za wszelką cenę powrócić do rywalizacji, ale ich przeciwniczki były do nich wręcz "przylepione". Na domiar złego dla przyjezdnych, gospodynie znakomicie się uzupełniały, łatając wszelkie braki.

reklama

W ostatnim kwadransie meczu piłkarki Pogoni Szczecin przejęły niemalże pełną inicjatywę w ćwierćfinałowym starciu, zamykając młode rywalki pod ich polem karnym. Lechitki miały duże problemy z opuszczeniem strefy pod własną bramką i w końcu to się zemściło w 78. minucie, kiedy to rywalki pokonały Alicję Kowal po dośrodkowaniu z rzutu wolnego za sprawą Poluhovicy. Wynik remisowy utrzymał się do końca podstawowego czasu gry i obie drużyny musiały rozegrać dogrywkę.

Wielka radość w dogrywce i... niespodziewany cios! 

W dogrywce role na boisku się utrzymywały - Pogoń Szczecin prowadziła ataki i przeważała wizualnie, a Lech Poznań UAM głównie się bronił i czyhał na okazje do kontrataków. Zawodniczkom Dominiki Dewickiej zdawało się jednak brakować energii w związku z ogromną pracą, którą wykonywały na boisku przez ostatnie 90 minut spotkania. Widać to było wyraźnie w jakości rozegrania piłki i przy skuteczności przeprowadzanych ataków. Niebiesko-Białe wolały szturmować na bramkę Anny Palińskiej w pojedynkę, nie zamierzając odsłaniać bramki.

W końcu jednak gospodynie popełniły błąd w obronie, który poskutkował rzutem karnym dla Pogoni Szczecin w 101. minucie. Wydawać się mogło, że będzie to gwóźdź do trumny lecihtek, ale wtedy na wysokości zadania stanęła Alicja Kowal. Golkiperka Kolejorza popisała się rewelacyjnym refleksem na linii i wybroniła strzał Weroniki Szymaszek, a następnie dobitkę dzięki czemu przedłużyła nadzieje swojej drużyny na zwycięstwo i awans do półfinału. 

Przyjezdne zaliczyły jednak mocne wejście w drugą połowę, bowiem zaledwie kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry kapitalnym uderzeniem z dystansu popisała się Suzuka Yosue. Alicja Kowal została pokonana po raz drugi, a jej koleżanki musiały dokonać niemożliwego goniąc wynik. Pogoń Szczecin niestety podkręciła tempo gry oraz swoją intensywność, co zdecydowanie nie sprzyjało gospodyniom, którym wyraźnie brakowało pary w końcówce.

Lechitki ostatecznie odpadły z dalszej rywalizacji Pucharu Polski, ale zostawiły one na boisku absolutnie wszystko. Piłkarki Pogoni Szczecin musiały się wyjątkowo mocno napracować, by znaleźć jakiekolwiek luki w systemie Dominiki Dewickiej i jej drużyny. Heroizm juniorek nie został doceniony awansem, ale każdy, kto oglądał środowe spotkanie z pewnością dostrzegł mnóstwo talentu i umiejętności w zespole z Centralnej Ligi Juniorek.

 

Lech Poznań UAM U-18 - Pogoń Szczecin 1:1 (0:0) (po dogrywce 1:2)

 

Gole: Szoliba 55. - Lech -  Poluhovica 78., Yosue 106. - Pogoń

Lech: Kowal - L. Figura, Krawczyk, Bajon, Szoliba, Rogus, Gorzynik, A. Figura, Wiśniewska, Guzenda, Szymańska.

Pogoń: Palińska - Ntarzanou, Cook, Szymaszek, Brzozowska, Zgrzeba, Grewling, Radochońska, Okoniewska, Zając, Świrska

Kartki: L. Figura 96. - Lech

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo