Dobry czas gracza Lecha Poznań w reprezentacji. We wtorek znów udowodnił swoją jakość
We wtorkowe popołudnie Ali Gholizadeh odnotował kolejny, udany występ w barwach reprezentacji Iranu. Rewelacyjny skrzydłowy rozegrał 45 minut w towarzyskim meczu przeciwko Kostaryce. Końcowy wynik meczu wynosił aż 5:0 i to właśnie piłkarz Lecha Poznań odnotował pierwszą bramkę w tym meczu już w 10. minucie gry. Najpierw popisał się on znakomitym przyspieszeniem uciekając towarzyszącym mu defensorom, a potem w sytuacji sam na sam pewnie wykorzystał podanie od kolegi z drużyny.
Jeszcze przed przerwą Irańczycy zdołali dołożyć trzy trafienia. We wszystkich ważną rolę odegrał lider ekipy Gholizadeha - Mehdi Taremi. Były napastnik między innymi Porto czy Interu mógł się poszczycić dubletem oraz asystą. Wynik do przerwy wynosił 4:0, a gwóźdź do trumny Kostaryki wbił w 54. minucie Ghayedi, który zmienił po przerwie piłkarza Lecha Poznań.
Bez wątpienia wtorkowe spotkanie potoczyło się dla Gholizadeha o wiele lepiej niż to z 27 marca przeciwko reprezentacji Nigerii. Irańczycy nie podołali wtedy wyzwaniu, a gwiazdor Lecha Poznań musiał rywalizować na boisku między innym z Ademolą Lookmanem, ale też Maduką Okoye, Alexem Iwobim, Samuelem Chukwueze czy Wilfredem Ndidim. To starcie zakończyło się niepowodzeniem dla zawodników ze wschodu, którzy przegrali pojedynek 1:2.
Gholizadeh, tak samo jak cztery dni później, zagrał przeciwko przedstawicielom Afryki przez 45 minut, lecz nie zdobył wtedy żadnego gola. Nie udało mu się też odnotować żadnej istotnej statystyki. Na uwagę zasługiwał jednak fakt, że zarówno w starciu z Kostaryką jak i Nigerią zaczął mecze w podstawowym składzie, co powinno być pozytywnym sygnałem w kontekście nadchodzącego mundialu. Iran zagra w grupie razem z Belgią, Egiptem i Nową Zelandią.
Piłkarz Lecha bierze udział w poruszającym proteście swojej reprezentacji
Kibiców może cieszyć dobra forma Alego Gholizadeha, ale jednocześnie piłkarz wraz ze swoimi kolegami potrafił także wzruszyć swoją postawą. Irańska drużyna nie zapomina o tym, co się dzieje w ich kraju i na każdym kroku wskazuje światu na tragizm całej sytuacji, z którą również oni muszą się mierzyć. W meczu z Nigerią zawodnicy ze wschodu poruszyli świat momentem, w którym przed rozpoczęciem meczu podczas śpiewania hymnu trzymali w rękach małe tornistry. Dziesięć z nich było w kolorze fioletowym i jeden w różowym
Jak się później okazało był to znak protestu przeciwko zabójstwu irańskich uczennic, które straciły życie już pierwszego dnia wojny podczas amerykańsko-izraelskich ataków. Ich ofiarą padło aż 165 dziewcząt w szkole w mieście Minab po ataku powietrznym. Wojskowi śledczy ze Stanów Zjednoczonych twierdzą, że to najprawdopodobniej siły amerykańskie odpowiadają za atak, a sam sekretarz obrony USA poinformował, że amerykańskie wojsko prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
Mecz z Kostaryką stał się natomiast okazją do zwrócenia uwagi świata na inną tragedię, która dotknęła Irańczyków. Chodzi tu mianowicie o wspomnienie ofiar ze statku "IRIS Dena", który został zatopiony przez siły amerykańskie blisko wybrzeży Sri Lanki. Wśród poległych znaleźli się ratownicy medyczni oraz strażacy. Ali Gholizadeh wraz ze swoimi kolegami oraz członkami sztabu szkoleniowego uczcili ich pamięć trzymając w rękach przed wtorkowym starciem zdjęcia ofiar tamtej tragedii.
Cały ten dramat, który towarzyszy Irańczykom sprawiał, że chcieli oni podczas mundialu uniknąć gry na terenie agresora, który zaatakował ich kraj. Goście ze wschodu chcieli rozegrać swoje spotkania w Meksyku, ale jak poinformował Gianni Infantino, mecze zostaną rozegrane tam, gdzie powinny zgodnie z terminarzem tym samym zamykając temat potencjalnych zmian. Irańczycy rozegrają zatem dwa spotkania w Los Angeles i jedno w Seattle.
Sam Donald Trump zapewnił, że Irańczycy będą mile widziani podczas mistrzostw świata choć równocześnie odradzał im udział tłumacząc to kwestiami bezpieczeństwa. Andrew Giuliani, szef grupy roboczej Białego Domu ds. Mistrzostw Świata, łagodził nastroje twierdząc dla "Mirror", że organizatorzy czekają na przyjazd reprezentacji Iranu do USA i robią wszystko, by zapewnić im właściwe warunki. Dowodem na to ma być uruchomienie Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego.
Komentarze (0)