Filip Marchwiński opuścił Lecha Poznań w lipcu 2024 roku, dołączając do U.S. Lecce za 3 mln euro. Miał za sobą bardzo udany sezon w Kolejorzu, w trakcie którego zadebiutował w reprezentacji Polski. Wydawało się, że podjął słuszną decyzję o wyjeździe - był to dla niego taki ostatni dzwonek. Oczywiście można było oczekiwać lepszego kierunku, ale skoro wybrał drużynę z dołu tabeli Serie A, spodziewano się, że będzie regularnie występował na włoskich boiskach.
Rzeczywistość okazała się brutalna. Pomocnik zadebiutował w zespole w rozgrywkach Pucharu Włoch, dostał też kwadrans w meczu ligowym z Atalantą Bergamo i... to by było na tyle. Jesienią 2024 roku nie podniósł się już z ławki rezerwowych, a dodatkowo zmagał się z kontuzją stawu skokowego. W styczniu 2025 przeżył dramatyczne chwile - zerwanie więzadeł krzyżowych przednich i uszkodzenie łąkotki w prawym kolanie. Cały rok stracił na rehabilitacji.
Do kadry meczowej powrócił na samym początku bieżącego roku, a z każdym kolejnym tygodniem był coraz bardziej gotowy do wejścia na boisko. Lecce miało trudny okres i do samego końca sezonu broniło się przed spadkiem z ligi. Trener Eusebio Di Francesco kilkukrotnie chwalił Polaka za postawę na treningach, ale w tak trudnym momencie nie eksperymentował z wpuszczaniem go na murawę.
W ten sposób licznik Marchwińskiego w Lecce zatrzymał się na trzech spotkaniach z początku jego przygody w klubie. Od prawie dwóch lat nie zagrał w oficjalnym spotkaniu.
Marchwiński może wrócić do kraju. Chcą wyciągnąć do niego pomocną dłoń
24-letni zawodnik chciałby poszukać klubu, w którym odzyska rytm meczowy. Niewykluczone, że w tym celu zdecyduje się na powrót do Polski. Według informacji przekazanych przez Filipa Trokielewicza (Piłka Nożna) znalazł się on w kręgu zainteresowań Cracovii. "Pasy" skontaktowały się już z otoczeniem piłkarza i chcą nakłonić go na transfer.
Jeszcze nie wiadomo, czy pomocnik dołączyłby do drużyny na zasadzie wypożyczenia, czy może w ramach transferu definitywnego. Jego kontrakt z Lecce obowiązuje do końca czerwca 2028 roku, a wartość rynkowa wynosi 1,5 mln euro. Marchwiński to wciąż młody zawodnik, a ma bardzo bogate doświadczenie na polskich boiskach. W barwach Lecha Poznań zagrał aż 166 meczów, zdobywając 28 bramek i 11 asyst.
Komentarze (0)