Szybki powrót na ławkę rezerwowych?
Dostępu do bramki Kolejorza w starciu z Radomiakiem Radom strzec będzie rzecz jasna ściągnięty latem z tureckiego Goztepe Mateusz Lis. Utrata czterech bramek w starciu z Crystal Palace z pewnością wymusi natomiast zmiany w linii obrony.
Miejsce w składzie powinien utrzymać Joel Pereira, który na Selhurst Park zaprezentował się z całkiem niezłej strony. Wydaje się jednak, że na ławkę rezerwowych ponownie trafi jeden z antybohaterów czwartkowego meczu, czyli Terry Yegbe. 25-latek kompletnie zawalił przy pierwszym golu dla gospodarzy, wyrzucając piłkę z autu wprost pod nogi Yeremiego Pino, który otworzył wynik spotkania. Nie najlepiej zachował się również przy ustalającym wynik spotkania trafieniu na 4:0, kiedy dał się dość łatwo ograć napastnikowi Palace.
Wszystko wskazuje więc na to, że stoper z Ghany, który wrócił do wyjściowego składu po trzech meczach przerwy, ponownie zasiądzie na ławce rezerwowych. Jego miejsce powinien zająć Mateusz Skrzypczak, tworząc duet środkowych obrońców z niezawodnym Wojciechem Mońką, który dzień po klęsce w Londynie otrzymał informację o powołaniu do seniorskiej reprezentacji Polski.
Na lewej stronie defensywy najprawdopodobniej zagra natomiast Michał Gurgul. Warto jednak mieć na uwadze, że w pełni zdrowy i gotowy do gry jest już jego zmiennik, Joao Moutinho. Mecz z Radomiakiem wydaje się dobrą okazją, aby dać Portugalczykowi szansę, ale przewidujemy, że trener Niels Frederiksen, chcąc odkuć się po dwóch porażkach z rzędu, postawi na najlepszą możliwą i przede wszystkim sprawdzoną w tym sezonie opcję.
Niespodziewany ruch strzałem w "dziesiątkę"?
Roszad nie spodziewamy się natomiast w linii pomocy. Pomimo że czwartkowe spotkanie z zespołem z Premier League udowodniło, iż Radosław Murawski może mieć problemy w starciach z najlepszymi europejskimi rywalami, na ten moment jest on jedynym zdrowym zawodnikiem, który może wystąpić na pozycji numer "sześć". Cały czas z urazem kostki zmaga się bowiem Antoni Kozubal, a przed meczem z Crystal Palace niespodziewanie wypadł również sprowadzony w końcówce okna transferowego Gustav Berggren.
U jego boku 32-latka wystąpić powinien natomiast Pablo Rodriguez. Po przesunięciu na pozycję numer "osiem" Hiszpan ponownie był w stanie zaprezentować swoje najlepsze atuty, takie jak umiejętność odrywania się od rywala czy progresywne rajdy z piłką. Spotkanie z Crystal Palace tylko potwierdziło, że Rodriguez jest po prostu bardziej przydatny zespołowi, kiedy operuje nieco niżej - sądzimy więc, że trener Niels Frederiksen ponownie postawi właśnie na takie rozwiązanie.
W roli ofensywnego pomocnika naszym zdaniem ponownie zagra Allahyar Sayyadmanesh, który dość niespodziewanie wystąpił w tej roli na Selhurst Park - niespodziewanie, ponieważ Irańczyk zdecydowanie częściej grywał na skrzydłach, a jeśli już pojawiał się w środku, to jedynie w roli napastnika. Czwartkowy mecz udowodnił jednak, że niezwykle wszechstronny zawodnik z powodzeniem może występować również na pozycji numer "dziesięć".
Palma nie wykorzystał kolejnej szansy
Oczywista wydaje się obsada prawej flanki. Zobaczymy na niej Patrika Walemarka, czyli zdecydowanie najlepszego zawodnika Lecha Poznań w obecnych rozgrywkach. Szwed znajduje się w znakomitej formie i można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że od momentu przenosin do stolicy Wielkopolski jeszcze nie prezentował się tak dobrze. W obecnym sezonie ma już na koncie sześć goli i cztery asysty we wszystkich rozgrywkach, a mecz z Radomiakiem będzie dla niego okazją do zdobycia premierowej bramki w Ekstraklasie. Do tej pory trafiał bowiem wyłącznie na arenie międzynarodowej.
Na drugim skrzydle przewidujemy natomiast... ławkę rezerwowych dla Luisa Palmy. Honduranin po raz kolejny nie wykorzystał szansy otrzymanej od Nielsa Frederiksena i obecnie znajduje się na zupełnie innym biegunie niż Walemark. Palma wygląda bowiem jak cień zawodnika, którego oglądaliśmy w barwach Lecha jeszcze kilka miesięcy temu. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydaje się postawienie na Leo Bengtssona. Tym samym na skrzydłach wystąpiłby duet Szwedów, znający się doskonale z okresu gry dla rodzimego BK Hacken.
Wiele wskazuje na to, że na pozycji numer "dziewięć" również zagra zawodnik ze Szwecji. Kapitan Kolejorza, Mikael Ishak, nie prezentuje obecnie najwyższej formy, ale w podobnych słowach można wypowiedzieć się o jego zmienniku, Yannicku Agnero. Wydaje się więc, że to 33-latek będzie zawodnikiem, na którego od pierwszej minuty w starciu z Radomiakiem postawi trener Niels Frederiksen.
Przewidywany skład Lecha Poznań na mecz z Radomiakiem Radom:
Mateusz Lis - Joel Pereira, Mateusz Skrzypczak, Wojciech Mońka, Michał Gurgul - Radosław Murawski, Pablo Rodriguez - Patrik Walemark, Allahyar Sayyadmanesh, Leo Bengtsson - Mikael Ishak
Komentarze (0)