Przed Wartą czas umacniania mechanizmów. Co ze zdrowiem weterana?
Warta Poznań zakończyła pierwszy etap zmagań w Betclic 1. lidze z bilansem pięciu zwycięstw i czterech porażek w dziewięciu spotkaniach. Nawet po rozegraniu meczów przez innych rywali z czołówki, Zieloni na ten moment mogą być pewni przynajmniej miejsca w strefie barażowej, co bez wątpienia jest bardzo dobrym wynikiem jak na początek sezonu i status beniaminka. "Ogródek" wypełnia się coraz szczelniej, kibice wypowiadają się o postawie drużyny w samych superlatywach, ale trener Maciej Tokarczyk nie daje się porwać fali nadmiernego optymizmu.
- To jest piłka nożna - za dwa tygodnie możemy być w zupełnie innym miejscu. Oczywiście wiem, tak samo jak moi zawodnicy, że nie jesteśmy kopciuszkiem, że jesteśmy mocni i możemy wygrać z każdym, nawet z faworytem. Wierzę w mądrą, zaplanowaną pracę i to jest dla nas kluczem, żebyśmy nie schodzili z tej drogi tak jak to było sezon temu. Dokąd nas to doprowadzi? Nie wiem. Oczywiście daj Boże, żeby to były te najwyższe cele, natomiast myślę, że takie pompowanie balonika na pewno nie pomoże temu zespołowi. Cieszymy się tą drogą. Często o tym mówię w rozmowach z zawodnikami - dla nas nie sam cel jest atrakcyjny tylko droga i to, z kim nią kroczymy, bo tworzymy super grupę ludzi, gdzie dobrze się ze sobą czujemy - mówił wczoraj po spotkaniu z Puszczą Niepołomice trener Maciej Tokarczyk.
Wysoka etyka pracy, standardy w zespole oraz odpowiednia mentalność w kontekście rywalizacji na boisku pozostanie w zespole Warty Poznań także w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Trener Maciej Tokarczyk podzielił się wczoraj swoimi planami na to, jak będą wyglądać nadchodzące tygodnie przed jego podopiecznymi i na co będzie chciał zwrócić uwagę podczas przygotowań do dalszej rywalizacji w Betclic 1. lidze.
- Mamy wszystko zaplanowane. Jutro odbędziemy ostatni trening, wcześniej spotkamy się rano i zamkniemy mecz z Puszczą Niepołomice. Rozejdziemy się na kilka dni - zawodnicy otrzymają krótki urlop, będą na rozpiskach, żeby podtrzymać formę fizyczną, a następnie wracamy i gramy mecz kontrolny z Chrobrym Głogów w kolejnym tygodniu. Głównym celem będzie podtrzymywanie kierunku, w którym idziemy. Będziemy mieć wnioski po tym meczu jak i po tych poprzednich, więc skupimy się na tych elementach, które są naszą mocną stroną, ale też i na tych, które gdzieś tam mniej lub bardziej szwankują. To będzie codzienna praca, każdy kolejny dzień "w biurze" bez żadnego kombinowania - informował Maciej Tokarczyk.
Przygotowania upłyną także pod znakiem dochodzenia do pełni sił poszczególnych zawodników, których w ostatnim czasie brakowało w kadrach meczowych. Z kontuzją zmagał się Filip Jakubowski, który według wcześniejszych zapowiedzi szkoleniowca ma już wkrótce wrócić do dyspozycji. Kibice nie muszą się też szczególnie martwić o przedłużoną nieobecność Sebastiana Stebleckiego. Dobry duch szatni Warty Poznań wciąż jest blisko niej, a od powrotu na boisko dzieli go niewiele.
- Sebastian jest obecny ciałem, ale równocześnie niestety nie jest ono jeszcze w pełni gotowe, żeby być na boisku. Kończy leczenie kontuzji i myślę, że już po przerwie reprezentacyjnej będzie gotowy i będziemy go widzieć w meczach. Seba na pewno żałuje tego urazu, bo wiem, że chciał ponownie otworzyć "Ogródek" jak w tamtym sezonie będąc na boisku. Wspiera jednak drużynę i wywiązuje się z tego kapitalnie. Wiem, że pomimo swojego wieku jest głodny grania i to jest w nim niesamowite, że ma 34-lata, a na boisku jest jak dziecko. Potrafi pokazać w sobie tę iskrę - podkreślał w przypadku weterana opiekun Warty Poznań.
Sztab szkoleniowy skupi się na rozwoju młodych graczy. Trener wyróżnił kilku z nich
Przed trenerem Warty Poznań oraz jego sztabem znajduje się także ważny czas wnikliwej obserwacji i oceny młodych talentów. Wszakże jeszcze w ten weekend swój mecz grają rezerwy, gdzie któryś z zawodników może przekonać Macieja Tokarczyka co do swoich usług. Etap przejścia pomiędzy drugą drużyną, a pierwszą przebiega wyjątkowo płynnie w przypadku Zielonych, więc szkoleniowiec nie musi się obawiać o braki w jakości.
- Cieszę się, że mamy grupę zawodników, która nadal jest młoda jak chociażby Janek Niedzielski, Kacper Rychert, Mateusz Stanek czy Michał Smoczyński. Kontynuujemy tę pracę, bo widać jak oni rosną i są coraz lepsi, a do tego doszli kolejni, młodzi i doświadczeni zawodnicy. Mamy też na radarze swoich graczy z akademii. Trenują z nami Hubert Sadłos czy Kacper Wybieralski - to są dwa nazwiska, które są najbliżej pierwszego zespołu. Do tego jest też Baranek czyli bramkarz. To jest taka grupa, która jest najbliżej - wspominał szkoleniowiec pierwszego zespołu Warty Poznań.
Trener Maciej Tokarczyk wyróżniając troje zawodników z zespołu rezerw równocześnie poinformował, że jego potencjalni, nowi podopieczni muszą jednak utrzymywać swoją najwyższą dyspozycję w ligach okręgowych. Muszą pełnić tam kluczowe role, aby następnie zagwarantować sobie minuty w pierwszym zespole. Egzamin piłkarskiej dojrzałości zdał chociażby Bartosz Lelito co widzieliśmy bardzo wyraźnie w ostatnich meczach, a teraz uwaga będzie skoncentrowana w dużej mierze na nowym nabytku - Filipie Rejczyku.
- On ma jasno nakreślony plan, co ma zrobić. O jego jakość jestem bardzo spokojny, bo widzę ją na co dzień. W jego przypadku wszystko rozbija się o kwestie fizyczne, dotyczące dojścia do pełnej sprawności po kontuzji. Plan na niego jest taki, że ostatnio zaliczył 45 minut w drużynie rezerw, w niedzielę będzie miał 90, a później chcę, żeby wystąpił z Chrobrym Głogów i walczył o skład w 1. lidze. Jeśli będzie na tyle dobry, żeby być w dwudziestsce czy jedenastce, to tam będzie. Wszystko zależy od niego - wykonuje dobrą robotę, bardzo fajnie wkomponował się w zespół, zawodnicy go dobrze przyjęli, a więc myślę, że wszystko jest na dobrej drodze - oceniał wychowanka Legii Warszawa Maciej Tokarczyk.
Opiekun Warty Poznań nie ma aktualnie zbyt dużego problemu w kontekście zarządzania swoimi młodymi zawodnikami, co z pewnością stanowi dla niego duże wyzwanie i kolejny ważny aspekt pracy. Jeszcze przed meczem z Puszczą Niepołomice Maciej Tokarczyk mówił wprost, że musi bardzo mocno zastanawiać się nad budową wyjściowej jedenastki na dane spotkanie i odpowiednio zarządzać tym, kto zaczyna mecz, a kto go kończy. Szkoleniowiec jest jednak pozytywnie zbudowany postawą najmłodszych zawodników, co daje także dużo optymizmu kibicom w kontekście dobrej atmosfery w szatni i kolejnych, dobrych wyników.
- Najważniejsze jest to, żeby moi zawodnicy patrzyli na to, że ten sezon to nie jest sprint tylko maraton. Rozgrywki trwają długo i jest wiele spotkań. Wiele jest przykładów, w których zawodnik przez jakiś czas był na ławce rezerwowych albo w ogóle poza kadrą, a finalnie wykonuje swoją pracę bardzo solidnie, wchodzi i jest bardzo mocna postacią. Najlepszym przykładem jest Bartek Lelito, który przez cały początek rundy był rezerwowym, zaliczył jeden mecz z Chrobrym Głogów i teraz wyszedł w pierwszym składzie, zaliczając świetne zawody. To jest zawodnik, który świetnie podchodził do momentu, kiedy nie grał. Świetnie zarządzał swoją głową, miał trudniejsze chwile, natomiast ciężko pracował, dostał swoją szansę i ją wykorzystał. Takich przykładów jest więcej - wspominał przed meczem z Puszczą Niepołomice Maciej Tokarczyk.
Komentarze (0)