Gurgul notuje fantastyczny progres
Wydawało się, że aktualnie nie ma lepszego momentu do tego, by powołać do kadry Michała Gurgula. 20-letni lewy obrońca na przestrzeni ostatnich lat przeszedł prawdziwą piłkarską metamorfozę stając się kompletnym zawodnikiem na swojej pozycji. Początkowo charakteryzował się on przede wszystkim solidną grą w defensywie i wolicjonalnością w trakcie pojedynków, ale z czasem i wraz ze wzrastającą rolą w pierwszej drużynie zaczęły do tego dochodzić także inne aspekty.
Gurgul zdecydowanie nabrał masy mięśniowej, zaczął prezentować więcej jakości w pojedynkach, poprawił swoja wydolność oraz wytrzymałość. Na przestrzeni lat, słuchając kolejnych wywiadów z jego udziałem, widać było, że piłkarz posiada właściwą dla sportowca mentalność - jest spragniony rozwoju, a i sam robi więcej niż musi, by wyeliminować defekty w grze. Dzięki regularnej grze, treningom oraz pracy na siłowni regularnie eliminował wszystkie mankamenty, które co jakiś czas wyodrębniał w rozmowach z dziennikarzami.
Przede wszystkim jednak Michał Gurgul urósł w ofensywie na przestrzeni dwóch ostatnich lat. Przez długi czas prowadzenie gry w ataku sprawiało, że to Joel Pereira był uznawany za bardziej kompletnego gracza na boku obrony, ale statystyki, które niedawno przedstawiliśmy TUTAJ wskazują, że w istocie 20-latek dogonił swojego mistrza. Młodzieżowiec zaczął coraz to aktywniej włączać się w rozegranie piłki na połowie przeciwnika, stawiał na agresywne rajdy bokiem boiska wcielając się momentami w rolę skrzydłowego uzupełniając przestrzeń na lewej stronie. Efekt? Sześć asyst w poprzednim sezonie i dwie w sierpniowej rywalizacji Thun.
Liczby bronią 20-letniego defensora
To, co jednak widać na boisku to jedno, ale klasę Gurgula potwierdzają także liczby (i to nie tylko z ostatnich miesięcy). Piłkarz ten co jakiś czas ląduje w ścisłej czołówce zestawień najlepszych zawodników na jego pozycji wśród rówieśników i nie inaczej jest także teraz.
Cieszące się renomą "CIES Football Observatory", które specjalizuje się w selekcjonowaniu najlepszych graczy na podstawie statystyk wskazało niedawno, że Michał Gurgul znalazł się na ósmym miejscu w rankingu najbardziej wydajnych graczy U-21, którzy mają największy wpływ na grę swoich zespołów. Mowa tu o gracza spoza europejskich lig TOP5, do których wliczają się ligi z całego świata. Co ciekawe 20-latek był w tym zestawieniu... jedynym lewym obrońcą.
Piłkarz ten uzyskał równie dobry wynik co Leonel Flores z (Boca Juniors) i nawiązywał równorzędną rywalizację z Pedro Henrique (Zenit), Vasilje Kostovem (Crvena zvezda) czy Paulem Wannerem (PSV Eindhoven). W całym zestawieniu przoduje natomiast gracz Benfiki - Gianluca Prestianni. To dobrze podkreśla, jak wielka jest jakość Gurgula i w jakim gronie go sytuuje.
Aby jeszcze lepiej wskazać niezrozumiałość wyboru selekcjonera Jana Urbana wskażmy jeszcze kilka zestawień, których dostarcza nam szwajcarskie obserwatorium piłkarskie, a mianowicie: 1. miejsce wśród bocznych obrońców U-21, którzy zagrywają najwięcej podań progresywnych w 30 najlepszych ligach Europy; drugie miejsce wśród bocznych obrońców na świecie, którzy zagrywają najwięcej podań wertykalnych do lat 23; siódme miejsce na świecie w kategorii najlepszych defensywnych lewych bocznych obrońców i 75. miejsce z 200 wśród najbardziej utalentowanych zawodników U20 na świecie w 2025 roku.
Niezrozumiała decyzja Urbana. "Mnie go nie brakuje"
Wyróżnień przyznanych Michałowi Gurgulowi było znacznie więcej, a przecież do tej pory wspomnieliśmy tylko o piłce klubowej! Piłkarz przeszedł też każdy szczebel reprezentacyjny, zbierając występy w drużynach do lat 16, 17, 18, 19 i 21, z którą wystąpił w ubiegłym roku na młodzieżowych Mistrzostwach Europy. W ostatnich miesiącach pełnił natomiast kluczową funkcję w kadrze Jerzego Brzęczka, będącej bezpośrednim zapleczem najważniejszej drużyny w kraju.
Selekcjoner seniorskiej reprezentacji Polski, Jan Urban, zdecydował się jednak pominąć Gurgula przy powołaniach na zbliżające się wielkimi krokami zgrupowanie. Swoją decyzję uargumentował tym, że w jego opinii 20-latek nie jest jeszcze gotowy na rywalizację na tak wysokim poziomie. Dodał przy tym, że nie brakuje mu go na liście powołanych.
- Gurgul? Mnie go nie brakuje. Ja uważam, że na dzień dzisiejszy jeszcze nie. Możemy się zgadzać albo nie zgadzać. Podejmuję decyzję - uważam, że to nie jest jeszcze poziom międzynarodowy czy reprezentacyjny - rzucił selekcjoner reprezentacji Polski podczas piątkowej konferencji prasowej, zapytany o brak powołania dla lewego obrońcy Lecha Poznań.
Słowa Urbana mogą dziwić. 20-latek może pochwalić się przecież dość bogatym doświadczeniem z gry w europejskich pucharach - dzień temu zaliczył naprawdę udany debiut w rozgrywkach Ligi Europy, nie pękając na tle Anana Khalailiego - wahadłowego Crystal Palace, za którego klub z Londynu zapłacił latem niecałe 25 milionów euro. Gurgul wystąpił również w ośmiu spotkaniach Ligi Konferencji, a także zagrał w 11 spotkaniach eliminacji do wszystkich europejskich rozgrywek. W jego przypadku nie można mówić więc o braku weryfikacji na arenie międzynarodowej.
Decyzja selekcjonera reprezentacji Polski o niewysłaniu powołania obrońcy Lecha Poznań spotkała się z ostrą, ale jak najbardziej zasłużoną krytyką ze strony zarówno kibiców, jak i ekspertów. "Co musi zrobić Michał Gurgul, by dostać powołanie? Bo moim zdaniem nie da się nic więcej zrobić" - mówił na antenie kanału Meczyki były piłkarz m.in. Jagiellonii Białystok, Tomasz Kupisz.
20-latek weźmie natomiast udział w zgrupowaniu kadry do lat 21, z którą powalczy o awans na odbywające się w przyszłym roku młodzieżowe Mistrzostwa Europy w Serbii i Albanii. Pozostaje zatem trzymać kciuki za to, aby utalentowany defensor utrzymał znakomitą dyspozycję i udowodnił Janowi Urbanowi, że podjął on niewłaściwą decyzję.
Komentarze (0)