reklama

Enea Basket Poznań stawia ważny krok na drodze do rozwoju. "Mamy swoje marzenia"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Enea Basket Poznań stawia ważny krok na drodze do rozwoju. "Mamy swoje marzenia" - Zdjęcie główne
Autor: Michał Korek | Opis: Enea Basket umacnia fundamenty organizacji. Teraz czas na sukcesy sportowe.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
KoszykówkaEnea Basket Poznań bez wątpienia znajduje się w przededniu ważnych zmian w kontekście funkcjonowania organizacji. Dzisiejsze spotkanie z przedstawicielami klubu, miasta oraz sponsorów tylko utwierdza w tym przekonaniu. Po zeszłosezonowej, nieudanej kampanii w 1. lidze mężczyzn wydaje się, że uderzono pięścią w stół. Klub podjął bowiem zdecydowane działania, które mają na celu położyć nie tyle fundament pod upragnione play-offy, co nawet... Ekstraklasę!
reklama

Enea Basket Poznań ma pewne fundamenty. "Możemy dotrzymać kroku pozostałym klubom"

reklama

Dziś na konferencji prasowej przed sezonem prezes Enei Basket Poznań Przemysław Szurek otwarcie opowiadał o działaniach klubu w zakresie jego rozwoju. Działacze postawili kolejny krok na drodze do realizacji trzyletniego planu na lata 2025-28, na mocy którego miałyby zostać stworzone solidne fundamenty pod projekt sportowy, którego założenia wykraczają zdecydowanie dalej niż bezpieczne utrzymanie w 1. lidze. Organizacja stanęła pod tym względem pod ścianą ze względu na fakt, iż rozgrywki rozwijają się w piorunującym tempie, a nakłady finansowe na budowanie drużyn stają się ogromne. 

- Stawiamy drugi krok. W zeszłym roku wiele się wydarzyło, co widać było na naszych meczach - mowa tu o rozdzieleniu funkcji "prezes-trener", zatrudniliśmy też dwukrotnego zwycięzcę sezonu zasadniczego czyli trenera Edmundsa Valeikę. Mamy też wiele rzeczy przygotowanych na ten nadchodzący sezon. Świadczą o tym liczne partnerstwa medialne, które tak kwitną i zmiany organizacyjne na hali. Nie byłoby to jednak możliwe bez naszych partnerów i chciałbym złożyć tu podziękowania na ręce pana prezydenta miasta Poznania, którego wsparcie od lat pozwala nam rywalizować na poziomie 1. ligi. Jak wiemy przechodzi ona ogromne przeobrażenia organizacyjne i finansowe. Dzięki takim partnerom możemy dotrzymać kroku pozostałym klubom - wspominał dziś prezes klubu, Przemysław Szurek. 

reklama

Do procesu wzmacniania Enei Basket Poznań aktywnie włączyło się samo miasto Poznań. W tym roku bardzo mocno wsparło finansowo klub wysoką dotacją ligową, co między innymi przyczyniło się do zatrudnienia aż dwóch zagranicznych zawodników z europejskim doświadczeniem, co jak dotąd się nie zdarzyło w historii klubu. Organizacja otrzymała 1,17 miliona złotych, co jak na wyniki sportowe klubu z poprzednich rozgrywek było dość zaskakującą podwyżką. Wiceprezydent Poznania Marcin Gołek opowiedział dzisiaj, czym była podyktowana ta decyzja.

- W Poznaniu potrafimy zaufać projektowi. Po wielu naszych rozmowach z panem prezesem oraz z Eneą, za co dziękuję, uznaliśmy, że nastąpił moment, w którym Enea Basket potrzebuje większego wsparcia. Tego właśnie dokonaliśmy. Uważam, że wyniki naszych drużyn są sposobem, żeby przyciągać młodych ludzi. Oni inspirują się oglądaniem sportu na najwyższym poziomie. To wcale nie jest tak, że pieniądze, które wkładamy w sport zawodowy na najwyższym poziomie nie są pieniędzmi, które inwestujemy w młodzież. Nie mam wątpliwości, że Poznaniacy i Poznanianki chcą koszykówki na najwyższym poziomie w swoim mieście. Prawdopodobnie teraz jest moment, w którym Enea Basket Poznań potrzebuje naszego wsparcia, ale na przestrzeni kilku lat nasze miasto potrzebuje wyniku sportowego po to, aby w przyszłości Arena wypełniona po brzegi mogła kibicować tym zespołom - zaznaczył Marcin Gołek, wiceprezydent Miasta Poznania, które stało się sponsorem strategicznym Enei Basket Poznań.

reklama

Wsparciem niezmiennie będzie także służyć sponsor tytularny, czyli grupa Enea, która przedłużyła umowę z klubem o dwa lata. Enea Basket Poznań ma zatem wreszcie solidne fundamenty, aby rozbudowywać obecny projekt. Prezes Przemysław Szurek poinformował dzisiaj, że budżet ligowy wzrósł w sumie o 1/4 względem poprzedniego roku. Ponadto 80% wzrostu finansowego zostało przeznaczone na uposażenie zawodników. To ma być sygnał dla ligowej konkurencji, że Enea Basket Poznań idzie z duchem czasu i nie zamierza przyjmować biernej postawy w sytuacji, gdy poziom rywalizacji drastycznie się zwiększa.

- To, co jest dla nas bardzo ważne to fakt, że zmieniliśmy ofertę biznesową. Staramy się wyjść jeszcze szerzej do nowych partnerstw biznesowych. Już kiełkują pierwsze umowy, o czym będziemy państwa informowali. Wszystko po to, żebyśmy też budżet rozwijali, wzmacniali i profesjonalizowali nasz klub. Wszystko to dlatego, że w latach 2025-28 mamy swoje ambicje. Natomiast powyżej 2028 roku mamy swoje marzenie, które myślę, że u wszystkich zgromadzonych jest jedno. Chcielibyśmy powiedzieć na spotkaniu, że czynimy kroki i podejmujemy wyzwanie w walce o Ekstraklasę. Na ten moment jest to sfera marzeń, ale mam nadzieję, że kiedyś wraz z naszymi partnerami będziemy mogli je realizować - wspominał dziś na spotkaniu prezes Przemysław Szurek.

reklama

Przed Eneą Basket nie ma wymówek. Mają wszystko, by osiągnąć sukces sportowy

Enea Basket Poznań ewidentnie stosuje strategię step by step w kontekście swojego rozwoju. Prezes Przemysław Szurek podkreślał w rozmowie z nami, że takowy pierwszy krok został już wykonany, a teraz dochodzą do tego inne fundamentalne aspekty. Oprócz solidnej bazy finansowej zadbano też o poważny rozwój sportowy angażując jednego z najlepszych szkoleniowców w Polsce. Teraz doszła do tego też współpraca z firmą "Push your performance" w zakresie przygotowania motorycznego zawodników. Dzięki temu Enea Basket Poznań może grać jeszcze efektywniej na parkiecie i co najważniejsze unikać częstych kontuzji, które były jej największą bolączką. 

- Przede wszystkim aby podjąć realną walkę o czołowe miejsca w 1. lidze i awans do Ekstraklasy po 2028 roku, musimy przygotować się organizacyjnie. To nie tylko finanse, ale też przede wszystkim ludzie, a dokładnie liczba osób, która była widoczna w zeszłym roku wokół meczy pierwszoligowych czy struktur młodzieżowych. O ten potencjał ludzki cały czas dbamy i rozwijamy go. Pierwszym takim jasnym krokiem było rozdzielenie funkcji prezesa i trenera ze względu na to, że stać nas na to było. Poświęcamy się teraz głównie tym stanowiskom, które zajmujemy, żeby ten rozwój było czuć. Ci kibice, którzy przychodzili w latach wcześniejszych widzieli tę zmianę podczas meczów. Zatrudniliśmy też trenera, który wygrał dwa razy sezon zasadniczy i awansował do Ekstraklasy, a więc ta kultura sportowa będzie się rozwijać. Stawiamy na doświadczonych ludzi - zwracał uwagę w rozmowie z nami Przemysław Szurek.

Równocześnie, biorąc pod uwagę wszystkie te działania, prezes klubu jest daleki od nakładania szczególnie dużej presji oczekiwań na drużynę w kontekście najwyższych wyników "na już". Wyraźnie podkreślał rozmawiając z nami, że ligowe "sprinty" w ostatnich 30 latach nie kończyły się dobrze dla klubu i należy zachować zdrowy rozsądek w kontekście oczekiwań. Przemysław Szurek ma jednak swoje wymagania: sportowo Enea Basket Poznań musi wypaść lepiej niż rok temu i zespół ma przyciągać wielu kibiców na halę. Wielką rolę ma w tym pełnić wspomniany wcześniej Edmunds Valeiko jako główny sternik i architekt drużyny.

- Zapraszając trenera Valeiko do klubu po rezygnacji trenera Marcina Klozińskiego tak się z nim umówiłem, że mamy wobec niego kilkuletnią perspektywę. Proszę zobaczyć jak funkcjonują kluby sportowe, gdy zdarzają im się problemy sportowe - zwalniają trenerów. U nas nie było o tym mowy. Wiedzieliśmy, że mamy trudną końcówkę sezonu, ale kontuzje miały na to wpływ i w związku z tym nie mieliśmy nawet przez moment sytuacji, w której myśleliśmy o rozstaniu. Wręcz przeciwnie. Zaczęliśmy zastanawiać się jak zbudować lepszy skład i trener ma ku temu wszelkie predyspozycje, aby stworzyć taki projekt na lata. Pokazał to w Mieście Szkła Krosno wprowadzając ich w 2,5 roku do Ekstraklasy. Mam nadzieję, że ten sezon przyniesie dużo radości trenerowi, klubowi i kibicom do tego stopnia, że będziemy rozmawiać o kontynuacji współpracy niż o jej końcu - informował nas prezes Przemysław Szurek.

Pozostaje pytanie, czy na drodze do realizacji tych ambitnych planów Enei Basket Poznań nie stanie kwestia hali, w której zespół Edmundsa Valeiki na co dzień rozgrywa swoje mecze i odbywa treningi. Nie ma co ukrywać, że nie jest to obiekt pokroju Areny, który w oczywisty sposób przyciągałby do siebie nowych kibiców, gromadząc ich tysiącami na trybunach. Hala AWF Poznań jest dość skromnym obiektem jak na ambicje włodarzy klubu, ale prezes Przemysław Szurek mówił wprost, że klub chce zrealizować swoje plany w takiej sytuacji na jaką faktycznie ma wpływ. 

- Najpierw wypełnijmy tę halę, którą mamy na 1200 osób, bo tyle mamy dopuszczonych w ramach imprezy masowej, a potem mówmy, że coś jest za małe. Na ten moment mamy do dyspozycji halę przy Drodze Dębińskiej i chcemy wykorzystać ją najlepiej, jak to tylko możliwe. Wiem też, że miasto robi wszystko, co w jego mocy aby dyskusja na temat nowych obiektów przerodziła się też w czyny. Zróbmy swoje na parkiecie i w organizacji meczu przy Drodze Dębińskiej, a następnie pozwólmy miastu i samorządowi myśleć o rozwoju infrastruktury sportowej. Niech oba te czynniki spotkają się w jednym miejscu pod wspólnym mianownikiem, który nazywa się Ekstraklasa - wspominał w rozmowie z nami prezes Przemysław Szurek. 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo