reklama

Warta Poznań dała pokaz charakteru i dojrzałości. Thriller w końcówce!

Opublikowano:
Autor:

Warta Poznań dała pokaz charakteru i dojrzałości. Thriller w końcówce! - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Znakomita końcówka Warty Poznań w meczu z Puszczą Niepołomice.
Zobacz
galerię
51
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaDla takich meczów jak z Puszczą Niepołomice zdecydowanie warto przychodzić na mecze Warty Poznań. Podopieczni Macieja Tokarczyka znów zafundowali swoim kibicom kapitalną końcówkę spotkania, która doprowadziła kibiców do euforii. Zieloni zaprezentowali w swojej grze wszystko, co najlepsze nie dając się złamać niezwykle wymagającemu rywalowi. Ten mecz pokazał, dlaczego beniaminek zasługuje na wysokie miejsca w tabeli Betclic 1. ligi.
reklama

Mecz walki w Poznaniu. Warta miała problem z utrzymaniem prowadzenia

Warta Poznań rozpoczęła mecz z Puszczą Niepołomice w wymarzony sposób. Już w siódmej minucie goście sprokurowali rzut karny faulując Mateusza Stanka. Do jedenastki podszedł Marcel Stefaniak i bardzo pewnie umieścił piłkę w siatce. Zieloni zgodnie z przedmeczowymi założeniami trenera Macieja Tokarczyka dążyli do uzyskania jak najszybszej kontroli nad meczem za sprawą bardzo wysokiego pressingu. Puszcza jednak nie pozostawała obojętna i również agresywnie atakowała rywali grając bez piłki. 

reklama
Rozwiń

Poznaniacy przekonali się, że nie należy lekceważyć rywali, bowiem już w 12. minucie Trubeha wykorzystał dośrodkowanie w pole karne Leo Przybylaka i zdecydowanie za łatwo umieścił piłkę w siatce. Mecz zaczął się od nowa, a Warta Poznań próbowała jak najszybciej powrócić na właściwe tory dzięki sprawnemu rozegraniu na małej przestrzeni. Puszcza jednak imponowała swoim ustawieniem w grze bez piłki zamykając Zielonych na wczesnym etapie konstruowania akcji w okolicach koła środkowego.

Rozwiń

Gospodarzom minimalnie brakowało jakości w uwolnieniu piłki i tym samym nie mogli dojść do klarownej sytuacji strzeleckiej. Równocześnie jednak na tyle dobrze kontrolowali grę, aktywnie pracując w defensywie, że trzymali rywali daleko od pola karnego Leo Przybylaka. Wydawało się, że dla jednych i drugich przejście drugiej linii będzie kluczem do zwycięstwa. Pokazał to już Kacper Szymanek w 25. minucie, kiedy znakomicie przedarł się przez zagęszczony środek pola, a następnie pięknym podaniem obsłużył Mateusza Stanka. Ten jednak stojąc kilka centymetrów od bramkarza pomylił się fatalnie

reklama

Pierwsza połowa zgodnie z zapowiedziami Macieja Tokarczyka upłynęła pod znakiem walki o dominację, ale żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali na swoją korzyść. Nawet, kiedy w 45. minucie Kacper Szymanek popisał się fenomenalnym strzałem na 2:1 po znakomitej akcji, to chwilę później Niepołomiczanie doprowadzili do wyrównania za sprawą Kacpra Przybyłki. To dobitnie świadczyło o tym, jak bardzo wyrównany był piątkowy mecz przy Drodze Dębińskiej. 

Rozwiń

Końcówka meczu jak i Hitchcocka. Kibice znów przeżywali wspaniałe emocje

Po przerwie Warta Poznań kontynowała swój plan na mecz, próbując zaskoczyć Puszczę Niepołomice od razu po przechwytach i sprawnie przeprowadzonych kontratakach. Zieloni za wszelką cenę szukali wolnych przestrzeni, ale często byli blokowani lub zwyczajnie faulowani. Przyjezdni natomiast stawiali bardziej na cierpliwy atak pozycyjny oraz dośrodkowania, które raczej nie sprawiały poważnych problemów Leo Przybylakowi.

reklama

Warciarze atakowali częściej i bardziej testowali nerwy kibiców drużyny przeciwnej poprzez próby zagrywania dalekich podań między liniami. Wciąż jednak w decydujących chwilach Zielonym brakowało tego właściwego, precyzyjnego dotknięcia przy wypuszczeniu piłki na czystą pozycję. W związku z tym mecz wciąż był bardzo zamknięty i toczył głównie w środku pola. 

W ostatnim kwadransie Warta Poznań wreszcie stała się bardziej dominującą drużyną. Do gry podopiecznych trenera Tułacza wkradało się zdecydowanie zbyt dużo chaosu i niecierpliwości. Puszcza Niepołomice zeszła też nieco niżej decydując się na niższy blok defensywny, a gospodarze mocno z tego korzystali. Kilkukrotnie stali przed wyśmienitymi okazjami na gole za sprawą Szymanka oraz Wołczka. Puszcza Niepołomice trzymała się jednak na powierzchni dzięki fizycznej, niejednokrotnie brutalnej grze bez piłki. 

reklama

Zieloni byli niemal przez cały czas wytrącani z równowagi, ale finalnie wreszcie dopięli swego. Bohaterem końcówki spotkania stał się Jakub Apolinarski, który najpierw doprowadził do wyrzucenia z boiska Kasolika w 87. minucie, a 120 sekund później wpisał się na listę strzelców przepięknym uderzeniem sprzed pola karnego. Zieloni w pełni zasłużenie objęli prowadzenie i finalnie wygrali mecz 3:2. Był to kolejny pokaz ogromnej dojrzałości, ambicji i charakteru w wykonaniu ekipy trenera Tokarczyka.

 

Warta Poznań - Puszcza Niepołomice 3:2 (2:2)

 

Gole: Stefaniak 7., Szymanek 45., Apolinarski 89. - Warta - Trubeha 12., Przybyłko 45. - Puszcza 

Warta: Przybylak - Lelito (Lepczyński 60.), Azatskyi, Kalata - Apolinarski, Niedzielski, Łysiak, Stefaniak - Kusztal (Wołczek 60.), Szymanek -Stanek

Puszcza: Andrzejczak - Kasolik, Stępień, Nascimento (Kocar 78.), Cholewiak (Gerstenstein 78.), Korczakowski (Iwalo 62.), Przybyłko, Strajnar, Piekarski, Trubeha (Kamiński 34.), Kurzeja.

Żółte kartki: Przybyłko 40., Kasolik 86., 87. - Puszcza

Sędziował: Filip Kaliszewski (Gdańsk)

WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo