Górnik Zabrze przyjeżdża do Poznania po trofeum. "Wiemy, jak grać przeciwko Lechowi"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Górnik Zabrze przyjeżdża do Poznania po trofeum. "Wiemy, jak grać przeciwko Lechowi" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Trener Michal Gasparik potrafi grać z Lechem w meczach pucharowych. Pokazał to zarówno w Górniku Zabrze, jak i poprzednio w Spartaku Trnava

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPiłkarze Górnika Zabrze są w pełni gotowi do rywalizacji z Lechem Poznań w spotkaniu o Superpuchar Polski. Szkoleniowiec "Trójkolorowych, Michal Gasparik nie ukrywa, że spodziewa się trudnego spotkania, ale wierzy, że jego zespół jest w stanie sprawić problemy mistrzom Polski.
reklama

Superpuchar Polski traktują bardzo poważnie. "Dla nas to teraz najważniejszy mecz"

Górnik Zabrze w nadchodzącym sezonie także wystartuje w el. Ligi Mistrzów i już za kilka dni zainauguruje swoją przygodę w Europie meczem z tureckim Fenerbahce. Mimo dużego wyzwania, które czeka na zespół Michala Gasparika, trener zaznaczył, że jego drużyna koncentruje się wyłącznie na czwartkowym meczu z Lechem Poznań. Wicemistrzowie Polski nie zamierzają odpuścić walki o Superpuchar i nie traktują tego spotkania towarzysko.

- Nie przygotowywaliśmy się jeszcze konkretnie na Fenerbahce, liczy się na razie tylko spotkanie z Lechem. Będzie to ciężki mecz, ale my chcieliśmy się przygotować na sto procent. Patrzyliśmy na te wzajemne spotkania z Lechem. Zagra mistrz Polski ze zdobywcą pucharu, więc to ważny mecz dla wszystkich. Tak przynajmniej powinniśmy traktować to tutaj w Polsce, bo ja na Słowacji nigdy nie miałem okazji zagrać o Superpuchar, a myślę, że w tych lepszych ligach zawsze się gra o coś takiego i to takie wyjątkowe spotkanie - powiedział słowacki szkoleniowiec na konferencji prasowej. 

reklama

Trener nie zgodził się m.in. ze słowami Lukasa Podolskiego, który mówił o tym, że ranga tego meczu nie jest wysoka i nikt nie będzie pamiętał o zdobyciu tego trofeum. Dla Górnika potencjalne zwycięstwo w Poznaniu będzie dopiero drugim Superpucharem w gablocie, a zatem Michal Gasparik upatruje w tym szansy na zapisanie się w historii klubu.

- Dla nas jest to najważniejszy mecz, bo gramy o trofeum i jakbyśmy je zdobyli, to ja wierzę, że wszyscy o tym będą pamiętać. Będą widzieli, co zrobiliśmy tutaj w Górniku i zapiszemy się jeszcze bardziej do tej historii. Ja w ogóle nie patrzę, co będzie w Stambule, mnie to jeszcze nie interesuje - zaznaczył opiekun Zabrzan.

reklama

Każdy kolejny mecz z Lechem jest jeszcze lepszy w ich wykonaniu. "Możemy być nawet groźniejszym zespołem"

Michal Gasparik nie ma wątpliwości, że Lech dysponuje bardzo dużą jakością indywidualną. W poprzednim sezonie był zmuszony dwukrotnie przełknąć gorzką pigułkę w ligowych starciach przeciwko Kolejorzowi. Udało się wygrać jedynie w STS Pucharze Polski, co okazało się później niezwykle cennym zwycięstwem. Jednocześnie trener przekonywał, że jego zespół znalazł sposób na grę przeciwko mistrzom Polski i każde kolejne spotkanie już na to wskazywało.

- Lech ma wysoką jakość. Można być taktycznie przygotowanych, dobrze zorganizowanym, ale i tak potem na boisku zawsze decydują gracze, którzy mają jakość i potrafią zrobić coś więcej. Nie zagraliśmy złego meczu tutaj w domu, tylko przegraliśmy po stałym fragmencie gry. Często były te mecze trochę podobne. Wiemy, w czym Lech jest mocny: posiadanie piłki, system bardzo ofensywny. Ale wiemy, jak grać przeciwko tej drużynie i możemy być nawet groźniejszym zespołem, co pokazaliśmy już w meczu pucharowym - podkreślił Gasparik.

reklama

Pewne jest to, że Górnik przyjeżdża do stolicy Wielkopolski w najlepszym możliwym zestawieniu. Drużyna nie zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi, na pewno można spodziewać się oficjalnych debiutów nowych zawodników, m.in. Kacpra Urbańskiego, Erika Prekopa, czy bramkarza Philippa Schulze. 

- Jesteśmy wszyscy przygotowani, a nawet kilku graczy musi zostać tutaj w domu, bo obowiązują nas reguły, że możemy wziąć tylko 20 zawodników, w tym dwóch bramkarzy - powiedział Słowak.

Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi w czwartek, 16 lipca o godz. 19. Spotkanie poprowadzi Damian Kos z Gdańska. Na trybunach Enea Stadionu pojawi się ponad 37 tys. kibiców, a wciąż można nabyć wejściówki na to spotkanie.

reklama

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo