Gwiazdor Lecha Poznań odpowiada na krytykę legendy klubu. "Żyj i pozwól mi żyć"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Gwiazdor Lecha Poznań odpowiada na krytykę legendy klubu. "Żyj i pozwól mi żyć" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Gwiazda Lecha Poznań humorystycznie skwitowała krytykę ze strony ikonicznego piłkarza Lecha Poznań.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaBez wątpienia drużynę Lecha Poznań zasila w tym sezonie wielkie gwiazd, ale jedna z nich świeci nie tylko na boisku, lecz także poza nim. Wraz z nadejściem "polskiego klasyku" poświęcono nieco więcej uwagi niż zazwyczaj Pablo Rodriguezowi. Co ciekawe komentarze na jego temat nie były pozytywne i dotyczyły jego... stylu bycia. Gwiazdorowi oberwało się między innymi od legendy klubu, a zawadiacki Hiszpan zdecydował się odpowiedzieć na krytykę.
reklama
reklama

Hiszpański gwiazdor zdobył serca fanów Lecha po trudnym starcie w nowym klubie

Wejście Pablo Rodrigueza do ekipy Lecha Poznań zdecydowanie nie należało do najłatwiejszych. Podobnie jak kilku innych nowych nabytków Kolejorza Hiszpan potrzebował czasu na wdrożenie się w tryby machiny Nielsa Frederiksena. Jego droga od kogoś porównywalnego do "jeźdźca bez głowy" i himerycznej gwiazdki do fundamentalnej postaci drużyny w zespole potencjalnego obrońcy tytułu była efektem żmudnej pracy na treningach i ciągłym rozwojem w trakcie meczów.

Piłkarzowi bardzo wiele dała także listopadowa reprezentacyjna, po której przeistoczył się w gracza, jakiego znamy dzisiaj. Zawodnik spełniał się w roli prawdziwego bulteriera, jeśli chodzi o pressing. Do lutego w całej Ekstraklasie miał siódmy wynik skoków pressingowych i był w tej kwestii zdecydowanie najlepszy w Lechu. Zyskał sympatię kibiców także jako architekt ataków swojej drużyny. Do lutego znajdował się w dziesiątce najczęściej kreujących kolegom sytuacje ofensywnych piłkarzy w Ekstraklasie w przeliczeniu na 90 minut. 

reklama

Tryumfator młodzieżowej Ligi Mistrzów z Realem Madryt przychodził do Lecha Poznań jako zastępca Afonso Sousy, ale w niektórych aspektach znacząco go przebijał. Nie tylko pod względem tego, co prezentował na boisku, ale też i poza nim. Piłkarz dał się poznać jako postać nietuzinkowa także w kontekście stylu bycia. Charakterystyczny wąs, czapki z daszkiem, pomarańczowe okulary czy też dobieranie skarpet do klapek sprawiało, że kibice Kolejorza mieli spory ubaw oglądając w akcji hiszpańskiego asa. Sympatia fanów rosła proporcjonalnie do jego formy. 

Rozwiń

Do piłkarza z biegiem czasu coraz bardziej zaczynali się przekonywać także sami koledzy w szatni. Na zimowym obozie w Abu Zabi jak na dłoni było widać w materiałach wideo, że Pablo Rodriguez cieszy się sympatią w drużynie. Piłkarze Lecha Poznań czerpali sporo radości, ucząc go kolejnych wyrażeń po angielsku i obserwując jego poirytowanie w związku z kolejnymi wyzwaniami. Sam Hiszpan również miał jednak wpływ na swoich kolegów. Podkreślił to w wywiadzie dla portalu "Bein Sports" jeden z weteranów - Joel Pereira. 

reklama

- Zdecydowanie jest zabawnym i bardzo pozytywnym facetem. W rzeczywistości mamy czterech lub pięciu graczy, którzy są naprawdę zabawni. Pablo jest wyjątkowy. Mocno wierzy w naturalne nawyki - chodzenie boso, bez skarpetek, bez butów. Dla mnie to szaleństwo, ale on w to wierzy i nigdy nie jest chory. Więc dla niego to działa i na pewno będzie kontynuował (...) Czy któryś z kolegów z drużyny już od niego wyłowił te nawyki? Tak, szczególnie podczas naszego pobytu w Dubaju. Niektórzy polscy zawodnicy, tacy jak Kozubal czy Jagiełło, zaczęli zdejmować skarpetki i buty po treningu i zaczęli chodzić boso. Wielu graczy używa teraz specjalnych okularów - żółtych w ciągu dnia, pomarańczowych w nocy. Pablo był jednym z pierwszych, a teraz wielu graczy podąża za nim - zwracał uwagę portugalski prawy oborńca Lecha Poznań. 

reklama

Z kolei w rozmowie dla TVP Sport z Maksymilianem Dyśko informował o szczegółach ewolucji swojej więzi z kolegami z drużyny i o tym, co okazało się kluczowe, dla tego, by Hiszpan czuł się komfortowo w nowym środowisku.

- Zmieniło się natomiast moje funkcjonowanie w drużynie – przede wszystkim komunikacja. Lepiej się rozumiem teraz z kolegami. Żeby czuć się dobrze, muszę być naturalny. Jestem osobą, która potrzebuje pożartować, być w centrum, śmiać się i mieć kontakt z innymi. To jest dla mnie bardzo ważne - zaznaczał Hiszpan.

Zachowania gwiazdy Lecha nie przeszły bez echa. Wokół niego zrobiło się głośno!

Rodriguez to z pewnością piłkarz trudny do okiełznania, ale sztabowi szkoleniowemu Lecha Poznań ta sztuka najwyraźniej się udała biorąc pod uwagę to jak Hiszpan prezentuje się na boisku. Jednak jego wspomniany styl bycia nie zawsze odpowiada ludziom w jego najbliższym otoczeniu. Po meczu z Legią Warszawa dziennikarze Canal+Sport postanowili zapytać trenera Nielsa Frederiksena w programie Liga+Extra o reakcję na widok nietypowo ubranego Hiszpana jeszcze podczas starcia z Pogonią Szczecin.

Pomocnik Kolejorza został zmieniony w przerwie spotkania i nawet na ławce skupił na sobie uwagę publiczności. Błyskawicznie założył swoje charakterystyczne okulary tym razem z czerwonymi szkłami oraz... różową czapeczkę z daszkiem! To zdecydowanie nietypowy widok jak na warunki polskiej Ekstraklasy, kiedy to piłkarz, który jeszcze niedawno grał na boisku, chwilę po zejściu zmienia się w celebrytę. Co ciekawe trener Niels Frederiksen w związku z szalenie emocjonującą końcówką całkowicie przegapił ten moment, a o całej sytuacji dowiedział się już po końcowym gwizdku.

- Normalnie nie uważam, żeby to był najlepszy pomysł, aby tak się ubierać. Nawet tego nie zauważyłem. Zorientowałem się dopiero, gdy ten temat stał się kwestią dyskusyjną. Sądzę, że w przyszłości raczej nie pozwolimy na noszenie czapek czy okularów na ławce rezerwowych - stwierdził Niels Frederiksen odnosząc się do sytuacji w meczu z Pogonią Szczecin. 

Hiszpanowi oberwało się zdecydowanie mocniej od legendy Lecha Poznań Piotra Reissa. Drugi najlepszy strzelec w historii Kolejorza i człowiek, który rozegrał w niebiesko-białych barwach ponad dziesięć lat nie szczędził słów krytyki charakterystycznemu piłkarzowi. Przed meczem Lecha z Legią podczas transmisji dla Kanału Sportowego surowo ocenił poziom ubioru zawodnika w poszczególnych spotkaniach, zarzucając mu między wierszami nadmierne gwiazdorzenie.

- Przyglądałem mu się najbardziej w dwóch ostatnich spotkaniach, gdzie grał w środku pola. Mnie osobiście nie przekonuje. Trudno mi go ocenić, ale nie lubię piłkarzy, grającymi z getrami prawie spuszczonymi do kostek, z ochraniaczami na wierzchu, którzy zachowują się jakby grali w piłkę chociażby tak jak Messi. Nie wiem, kto ściągnął go do Lecha, mi osobiście on się nie podoba, ale to tylko wyłącznie moje, subiektywne zdanie - ostro ocenił podopiecznego Nielsa Frederiksena poznański superstrzelec.

Pablo Rodriguez odpowiedział Piotrowi Reissowi pod postem na Instagramie zamieszczonym przez portal Transfery.Info. To właśnie w nim umieszczono słowa wypowiedziane przez jednego z najlepszych graczy w historii Lecha Poznań. Znany ze swojego temperamentu Hiszpan wcale jednak nie zamierzał dolać oliwy do ognia. Zamiast tego pokusił się o dość subtelną i pokojową odpowiedź. 

- Noszę ochraniacze w getrach; inaczej nie mógłbym grać, a sędzia kazałby mi je poprawnie założyć… po pierwsze… a po drugie, żyj i daj żyć innym, przyjacielu. Krytykuj mnie za to, jak gram technicznie i taktycznie, ale jak żyję, a jak nie żyję… cóż, musisz się temu dobrze przyjrzeć… Uścisk. Żyj i bądź szczęśliwy, przyjacielu - zakończył dyskusję Pablo Rodriguez na Instagramie.

Kibice stają w obronie Hiszpana. Ten pokazuje, że zasługuje na ich wsparcie

Jeszcze kilka miesięcy temu wydawać się mogło, że kibice nie będą skorzy do wsparcia 24-letniego pomocnika, ale teraz w mediach społecznościowych sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Pablo Rodriguez zyskał przychylność kibiców, których przesłanie w social-mediach na temat całej sytuacji z Piotrem Reissem można skwitować hasłem: "jeśli gra dobrze, niech ubiera się jak chce". Część jego fanów okazywała mu wsparcie nawet formułując komunikaty w języku hiszpańskim, co jasno pokazywało ogromną sympatię, jaką darzy się przybysza z Półwyspu Iberyjskiego. 

- Zawsze miałem swój styl. Oczywiście moda zmienia się razem z człowiekiem – wraz z wiekiem, doświadczeniem i tym, jak się rozwijasz. Mój styl też się zmieniał na przestrzeni lat. Uważam, że ubiór wpływa na samopoczucie i komfort. Oczywiście moda czerpie inspiracje, ale najważniejsze jest, żeby mieć swój styl i być sobą. W ten sposób też wyrażam siebie i dzięki temu dobrze się czuję - informował w rozmowie z Maksymilianem Dyśko Pablo Rodriguez.

Pablo Rodriguez zyskał przychylność fanów Lecha Poznań swoją pracowitością, energią oraz poświęceniem dla drużyny. Wydaje się zatem, że dopóki Hiszpan będzie dalej prezentować taką postawę na boisku, kibice Lecha Poznań będą stać za nim murem. Przypomnijmy, że były gracz Lecce czy Racingu Santander zdobył już w tym sezonie Ekstraklasy trzy gole i asystę w 24 meczach. W dziewięciu meczach Ligi Konferencji miał natomiast odwrotny wynik jednego trafienia oraz trzech decydujących podań. Do tego asystował też w Pucharze Polski. 

Rozwiń

W sumie na boisku spędził już blisko 2,5 tysięcy minut w 40 meczach we wszystkich rozgrywkach. Po odbyciu kary w meczu z Legią Warszawa z powodu zawieszenia za nadmiar żółtych kartek nic nie powinno mu stanąć na drodze do powrotu do podstawowego składu Kolejorza na mecz z Motorem Lublin. Odbędzie się on już 2 maja na wyjeździe o godzinie 20:15.

SONDA

Jak oceniasz styl Pablo Rodrigueza?

Zagłosowało 8 osób
Zagłosuj
Głosy można oddawać od 28.04.2026 od godz 09:31
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo