Zmiany kadrowe w Lecce. Czy wychowanek Lecha na nich skorzysta?
Przetasowania kadrowe i problemy w drużynie Lecce w żaden sposób nie wpływają na poprawę sytuacji Filipa Marchwińskiego w kontekście jego powrotu do gry. Były piłkarz Lecha Poznań uporał się już z bardzo poważną kontuzją zerwanych więzadeł, ale trener Eusebio di Francesco nadal nie zamierza na niego stawiać. W międzyczasie z kadry wypadali Ramadani czy Coulibaly, a Marchwiński jak siedział na ławce rezerwowych tak dalej siedzi, oddając miejsce do gry Malehowi czy Kabie.Mistrz Polski znajduje się poza grą od października 2024 roku, ale w najbliższym czasie jego sytuacja może się mocno poprawić. Jak poinformował włoski dziennikarz Gianluigi Longari ze "Sportitalia" zainteresowanie 24-latkiem wyraża... Udinese! Dziesiąta ekipa włoskiej Serie A na ten moment sonduje możliwość jego pozyskania.
Trener Zebrettich - Kosta Runjaić - dobrze zna tego zawodnika jeszcze z czasów, gdy trenował w Ekstraklasie Pogoń Szczecin czy Legię Warszawa. Panowie regularnie się ze sobą spotykali, gdy Niemiec przebywał w ekipie "Portowców". Gdy mowa natomiast o kadencji Runjaicia w drużynie "Wojskowych" tych spotkań było zdecydowanie mniej.
Czy dawne postacie z Ekstraklasy pomogą Marchwińskiemu odzyskać blask? Wśród nich jest dawny lider Lecha!
Przejście do Udinese ma w teorii dużo plusów w kwestii poprawy sytuacji "Marchewy". Kapitanem Zebrettich jest Jesper Kalstrom, z którym Marchwiński przeżywał w Lechu najlepsze lata kariery. Wspólnie ze Szwedem świętowali mistrzostwo Polski, a także sukcesy w Lidze Konferencji Europy. Dawny lider Kolejorza po transferze do Serie A utrzymał ważną pozycję również w nowej drużynie, będąc od początku fundamentalną postacią u Kosty Runjaicia. Niemiec zresztą od razu zabrał go ze sobą po zakończeniu sezonu Ekstraklasy w 2024 roku.Szwed rozegrał w poprzednim sezonie aż 37 meczów w Serie A zaliczając nieco ponad 3 tysiące minut na włoskich boiskach. Trzykrotnie zaliczał także asysty między innymi przeciwko Napoli. Tak świetna postawa została doceniona wspomnianą opaską kapitańską, którą Karlstrom zakłada obecnie w każdym meczu ligowym. Nie opuścił jeszcze żadnego z nich, a ponadto w zdecydowanej większości grał od pierwszej do ostatniej minuty. W tym sezonie zabrakło go tylko w pucharowej rywalizacji z Juventusem.
Obecność dawnego kolegi z drużyny, który jest uosobieniem znakomitej formy to nie wszystko. W Udinese Marchwiński będzie miał szansę współpracować w środku pola także z reprezentantem Polski - Jakubem Piotrowskim. W ekipie Zebrettich gra także Adam Buksa. To znacząco powinno poprawić jego aklimatyzację względem tej, którą przeżywał w w Lecce.
Dodatkowo szanse na lepsze zaadaptowanie się do nowych warunków powinni zwiększyć dwaj asystenci z przeszłością w Ekstraklasie. Jednym z nich jest Przemysław Małecki - swego czasu asystent w rezerwach Lecha, a jeszcze wcześniej koordynator zespołu U-19. Oprócz niego zespół Udinese trenuje również Alex Trukan związany z Legią Warszawa.
Marchwiński w Udinese nie dostanie niczego na tacy. Czeka go ostra rywalizacja o skład
Marchwińskiego w Udinese wciąż czekać będzie zażarta walka o pierwszy skład. Ławka w zespole trenera Runajicia jest głęboka, a mocną pozycję w środku pola oprócz Jespera Karlstroma ma także Jurgen Ekkelenkamp czy Arthur Atta. W dodatku zawodnicy Udinese charakteryzują się bardzo dobrymi warunkami fizycznymi przez co skutecznie sprawdzają się nie tylko w ofensywie, ale również w fazie defensywnej. Filip Marchwiński nie uniknie tam zatem wymagającej, kolektywnej pracy w obronie, ale biorąc pod uwagę jakość jego partnerów i tak powinna ona przebiegać łatwiej niż w Lecce.Udinese traci sześć punktów do szóstego w tabeli Como, które w tym momencie jest ostatnią drużyną, jaka ma obecnie szansę na grę w europejskich pucharach. Perspektywa walki o wysokie cele i nowa karta w drużynie mogą skutecznie skusić Polaka do wsparcia Zebrettich w drodze do jak najwyższej lokaty. Jego obecna ekipa tymczasem desperacko walczy o utrzymanie mając zaledwie cztery oczka nad ostatnią w tabeli Pisą.
Komentarze (0)