Po porażce z Wisłą Kraków juniorów starszych Lecha Poznań czekało niezwykle wymagające wyzwanie. W piątek, 28 sierpnia, podopieczni Damiana Sobótki udali się do podwarszawskiego Legia Training Center, by zmierzyć się z broniącą tytułu mistrza Polski do lat 19 warszawską Legią.
Szkoleniowiec Lecha Poznań U19 dokonał czterech zmian w wyjściowym składzie względem przegranego sześć dni wcześniej starcia z Białą Gwiazdą. Wiktora Obremskiego między słupkami zastąpił Ignacy Zakrzewski, miejsce Kacpra Poora w środku obrony zajął Bartosz Bartoszewicz, a za Alana Majewskiego i Oliwiera Latosiego do wyjściowej jedenastki wskoczyli Maciej Malecki i Miłosz Noski.
Lechici otworzyli wynik spotkania
Piątkowe starcie juniorów starszych Lecha Poznań z Legią Warszawa od samego początku stało na bardzo wysokim poziomie. Obie drużyny imponowały przede wszystkim kapitalną organizacją gry, zwłaszcza z piłką przy nodze. Już w 2. minucie gry bliscy otwarcia wyniku byli legioniści. Po miękkim dośrodkowaniu z lewej strony boiska głową uderzał Ksawery Jeżewski, a strzał kapitana gospodarzy o centymetry minął słupek bramki strzeżonej przez Ignacego Zakrzewskiego.
W 13. minucie błysnął natomiast skrzydłowy Kolejorza, Miłosz Noski. 16-latek, mogący pochwalić się jedenastoma występami w trzecioligowych rezerwach Lecha, otrzymał - jeszcze na własnej połowie! - podanie od Igora Owczarka i ruszył w kierunku bramki klubu ze stolicy. Pokonał z piłką kilkadziesiąt metrów, kapitalnie oszukał obrońcę, schodząc na prawą nogę, a następnie pokonał bezradnego bramkarza precyzyjnym strzałem przy słupku. Po niecałym kwadransie lechici prowadzili więc z aktualnymi mistrzami Polski 1:0.
Objęcie prowadzenia nie dodało jednak wiatru w żagle podopiecznych trenera Damiana Sobótki. Wręcz przeciwnie - to gospodarze przejęli inicjatywę, starając się za wszelką cenę doprowadzić do wyrównania. Sztuka ta zawodnikom Legii udała się dziesięć minut po utracie gola. Mistrzowie Polski przejęli piłkę w środku pola, szybko przetransportowali ją w pole karne Kolejorza, a tam najsprytniejszy okazał się Szymon Piasta. 17-letni ofensywny pomocnik przełożył sobie piłkę na lewą nogę, myląc obrońcę, a chwilę później spokojnie umieścił piłkę w siatce, nie dając większych szans na interwencję Zakrzewskiemu.
W 35. minucie gospodarzom udało się natomiast odwrócić losy spotkania. Objęli oni prowadzenie za sprawą Tymoteusza Leśniaka, który przechwycił piłkę pod bramką Lecha, wpadł z nią w pole karne, minął obrońcę, a następnie pokonał bramkarza strzałem z ostrego kąta. Na 10 minut przed końcem pierwszej części spotkania to legioniści mogli mieć zatem zdecydowanie więcej powodów do radości.
Podopieczni trenera Sobótki ruszyli do ataku, próbując odrobić straty jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy. Przed szansą na zdobycie bramki ponownie stanął Noski, ale z jego strzałem pewnie poradził sobie bramkarz Legii. Wynik nie uległ już zmianie - do przerwy to gospodarze okazali się lepsi, prowadząc 2:1.
Zasłużone zwycięstwo Legii
Lechici weszli w drugą połowę ze sporą energią, spychając gospodarzy do głębokiej defensywy. Wyraźna przewaga nie przełożyła się jednak na klarowne sytuacje do zdobycia bramki - podopiecznym trenera Sobótki brakowało dokładności pod bramką Legii. Za każdym razem zawodziło ostatnie przyjęcie lub podanie. Mistrzowie Polski przetrwali napór Poznaniaków, a w 57. minucie wyprowadzili trzeci cios. Po wstrzeleniu piłki w pole karne z prawej strony boiska interweniował jeden z obrońców Kolejorza. Zrobił to jednak na tyle niefortunnie, że... podał piłkę prosto pod nogi Szymona Piasty. 17-latek bezlitośnie wykorzystał błąd swojego przeciwnika, z zimną krwią pakując piłkę pod poprzeczkę uderzeniem prawą nogą.
Po utracie trzeciego gola z juniorów starszych Lecha Poznań jakby uszło powietrze. Legia kontynuowała napór, a goście - choć nie pozwalali gospodarzom na zdobywanie kolejnych bramek - mieli olbrzymi problem z kreowaniem jakichkolwiek sytuacji. Sytuacja zmieniła się dopiero w 73. minucie - wówczas to po strzale jednego z lechitów piłkę z linii bramkowej wybił Oskar Krakowiak, a dobitka Maleckiego okazała się niecelna.
W doliczonym czasie gry legioniści mogli - a w zasadzie powinni - umieścić piłkę w siatce po raz czwarty. Heroiczną interwencją popisał się jednak stoper Kolejorza, który, stojąc na linii bramkowej, zbił piłkę głową na rzut rożny. Kilkadziesiąt sekund później kunsztem wykazał się Zakrzewski, wychodząc zwycięsko z sytuacji sam na sam z napastnikiem gospodarzy.
Lechitom nie udało się więc zmniejszyć losów porażki - to gospodarze byli bliżej strzelenia kolejnego gola. Legia zasłużenie wygrała z Kolejorzem 3:1, sięgając po trzeci w tym sezonie komplet punktów. Juniorzy starsi Lecha Poznań, którzy sezon 2026/27 rozpoczęli od dwóch zwycięstw, po czterech seriach gier mają na swoim koncie sześć "oczek". Za tydzień powalczą o przełamanie z drużyną Śląska Wrocław, która z dorobkiem dwóch punktów w trzech meczach znajduje się obecnie w strefie spadkowej.
Legia Warszawa U19 - Lech Poznań U19 3:1 (2:1)
Bramki: 13' Miłosz Noski 0:1, 23' Szymon Piasta 1:1, 35' Tymoteusz Leśniak 2:1, 57' Szymon Piasta 3:1
Legia Warszawa U19: Stoliarenko - Jukowski, Krakowiak, Laszczyk, Putrzyński, Stępniewski, Rzepkowski, Piasta, Jeżewski, Leśniak, Etchemendigaray
Lech Poznań U19: Zakrzewski - Koral, Bartoszewicz, Wyrozumialski, Nicpoń - Małecki, Mischke, Klecha - Mrowiński, Owczarek, Noski
Komentarze (0)