Jeszcze przed rozpoczęciem minionego sezonu, gdy Warta dokonywała całkowitej rewolucji kadrowej, w pierwszym zespole nie znalazło się zbyt wiele nazwisk z akademii. Spora liczba młodych zawodników pożegnała się w ogóle z klubem, nie dostając wcześniej szans. Wyjątkiem okazał się Michał Smoczyński, który za czasów gry na zapleczu Ekstraklasy, kilkukrotnie usiadł na ławce i nowy sezon już w Betclic 2. Lidze rozpoczął jako podstawowy zawodnik. Zgłoszony do rozgrywek został też Iwo Wojciechowski, ale jesienią otrzymał tylko dziesięć minut w lidze i występował głównie w rezerwach.
Trener Tokarczyk miał pod ręką jeszcze trzech piłkarzy, którzy formalnie byli zawodnikami pierwszej drużyny. Artur Gaża, Patryk Rychlik i Igor Stańczak pojawiali się na ławce, gdy Warta jesienią miała jeszcze problemy kadrowe. Żaden z nich nie miał jednak okazji, by wejść na boisko. Zimą zapadła decyzja, by wypożyczyć ich do klubów z niższego szczebla.
Są związani z Wartą od kilku lat, a nie dostali swoich szans. Bliżej im do odejścia
Patryk Rychlik trafił do Kluczevii Stargard, występującej na poziomie Betclic 3. Ligi gr. II. Zadebiutował na początku marca w meczu z Lechem II Poznań i od razu przyczynił się do zaskakującego zwycięstwa. Łącznie zanotował jednak tylko osiem spotkań w zespole, kilka spędził na ławce. Miał całkiem udaną końcówkę sezonu, bo w przedostatniej kolejce zdobył gola przeciwko Polonii Środa Wielkopolska, a w meczu zamykającym rozgrywki zanotował dwie asysty z Wikędem Luzino. Oba mecze Kluczevia przegrała, ale finalnie nie miało to negatywnego wpływu na ich pozycję w tabeli. Drużyna skończyła bezpiecznie na 11. miejscu.
Środkowy obrońca trafił do Warty trzy lata temu z Pogoni Szczecin, ale ani razu nie dostał poważnej szansy w zespole. W sezonie 23/24 debiutował w Ekstraklasie i wydawało się, że na niższym szczeblu będzie w stanie pomóc Zielonym dużo bardziej. To było jego trzecie wypożyczenie, a w maju skończył 21 lat. Na ten moment wydaje się, że podzieli los pozostałych piłkarzy, którzy w ostatnich miesiącach bezskutecznie próbowali przebić się do pierwszej drużyny.
Igor Stańczak nie błysnął w Warcie Poznań, za to zimą dostał szansę w Warcie Sieradz. Tyle, że nie zrobił tam furory. Siedem spotkań, jeden raz w wyjściowym składzie. Od miesiąca zero minut w barwach drużyny, która do końca walczyła o baraże o awans do Betclic 2. Ligi. Jego kontrakt wygasa wraz z końcem czerwca, a zatem 19-latek może pożegnać się z Zielonymi w letnim okienku. Klub sprowadził na tę pozycję jego rówieśnika, Jakuba Kendzię ze Stali Stalowa Wola. Stańczakowi najpewniej pozostałoby kolejne wypożyczenie lub gra w rezerwach - jesienią miał 11 meczów w drugim zespole, zdobył 5 bramek.
Pomocnika jeszcze nie można skreślić. Czy wykorzysta okazję?
Największy znak zapytania można postawić przy nazwisku Artura Gaży. To 18-letni defensywny pomocnik, którego Warta ściągnęła przed minionym sezonem ze Stali Rzeszów. Zawodnika dobrze zna trener Tokarczyk, który w sezonie 2023/24 jako trener Stali wprowadzał nastolatka do drużyny w Centralnej Lidze Juniorów. Sezon później Gaża otrzymywał też szanse na poziomie Betclic 1. Ligi. Łącznie zaliczył 129 minut w pierwszym zespole Rzeszowian.
W Warcie takich szans nie było, więc zimą udał się na wypożyczenie do IV-ligowej Polonii Łaziska Górne. Drużynę prowadzi Piotr Mrozek, prywatnie ojciec pierwszego bramkarza Lecha Poznań. Pod jego wodzą Gaża mógł wreszcie zebrać sporo minut. Wiosną wystąpił w 17 spotkaniach, a nawet wspomagał tamtejsze rezerwy. Zakończył rozgrywki z zespołem na 8. miejscu w tabeli.
Jego kontrakt w Poznaniu obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, a zatem najbliższy okres przygotowawczy może okazać się dla niego decydujący. Gaża na pewno nie pozostaje bez szans, Zieloni na pewno skorzystaliby na obecności jeszcze jednego piłkarza w środku pola.
Warta Poznań nie opublikowała jeszcze swoich planów na nadchodzące tygodnie, ale do treningów powinna wrócić jeszcze w tym miesiącu. Pierwsza kolejka Betclic 1. Ligi zostanie rozegrana w dniach 24-27 lipca.
Komentarze (0)