Lech chce ujednolicić struktury akademii i pierwszej drużyny
Zdaniem dziennikarza portalu "Weszło" Lech Poznań wreszcie znalazł odpowiedniego człowieka na stanowisko head of physical performance. Już w końcówce poprzedniego roku władze klubu podkreślały, że klub szuka na to miejsce kogoś, kto mógłby w dalszym ciągu realizować zadania Brandona Morana. Amerykanin został powołany na to stanowisko w styczniu 2024 roku, a jego celem była poprawa współpracy między pierwszym zespołem, a drużyną rezerw. Miało się to opierać przede wszystkim na utrzymaniu podobnej intensywności i zapewnieniu podobnych założeń dotyczących przygotowania fizycznego, tak by przejścia zawodników z młodzieżowych ekip na najwyższy poziom przebiegały bez większych spadków jakościowych.
- (...) Każde z tych działań ma na celu, by zawodnik trafiający do pierwszej drużyny był gotowy w jak największym stopniu na czekające go tam wyzwania. Co istotne, nie chodzi tylko o wymagania natury motorycznej czy fizycznej, ale także kognitywnej. Chcesz, żeby się konfrontowali, żeby nie było im łatwo, ale z drugiej strony też starasz się ich chronić przed nadmierną intensywnością, która ich spotka - podkreślał w rozmowie z mediami klubowymi ówczesny trener Kolejorza.
Brandon Moran głównie zajmował się badaniem liczb i pracą nad pozyskiwanymi danymi. Amerykanin starał się również ujednolicać struktury współpracy z zawodnikami, starającymi się powrócić do gry po kontuzjach. Analityk podkreślał w swoich wypowiedziach dla mediów klubowych, że wraz ze swoimi współpracownikami nadawał pewien kierunek, stwarzając chociażby listę rzeczy do koniecznej realizacji. Szczególną uwagę przywiązywał do tworzenia raportów tak, by pozostawały one spójne w swojej formie dla poszczególnych drużyn.
Niespodziewane odejście zmusiło Lecha do działania
W czerwcu poprzedniego roku na tym stanowisku pojawiła się jednak luka, bowiem Moran odszedł z klubu. Lech Poznań nie powołał nikogo na to stanowisko, ale teraz według informacji Szymona Janczyka z portalu "Weszło" to się zmieni. Nowym koordynatorem przygotowania motorycznego najprawdopodobniej zostanie dr Łukasz Bortnik. Tytuł doktora otrzymał po ukończeniu studiów w Wielkiej Brytanii oraz Stanach Zjednoczonych. Jak przytacza portal "Weszło", nowy pracownik Lecha Poznań napisał nawet doktorat łączący rozwiązania techniczno-taktyczne z motorycznymi. Ważnym punktem tej pracy był temat faz przejściowych, co jak wiadomo jest kluczowym aspektem dla Nielsa Frederiksena.
Ponadto prace naukowe dr Bortnika powstawały we współpracy z ludźmi, którzy są cenieni w Europie. To zresztą właśnie oni mieli rekomendować jego wybór w kontekście koordynatora motorycznego. Władze Lecha zakładały, że nowy head of physical performence będzie się mocno udzielać przy pierwszym zespole, przy pierwszym trenerze i trenerze przygotowania fizycznego. Do jego zadań będzie należeć chociażby kontrolowanie mirkocyklu treningowego właśnie pod względem przygotowania motorycznego.
Wysokie wymagania władz Kolejorza. Nowy członek drużyny Lecha gwarantuje bogate doświadczenie
Zagraniczne doświadczenie było jednym z wymogów władz Kolejorza w kontekście wzmocnienia na tym strategicznym stanowisku, a ich nowy pracownik zdecydowanie ma się czym szczycić. Oprócz wywalczenia trzech mistrzostw i jednego wicemistrzostwa w izraelskim Hapoelu Beer Szewa, brał udział także chociażby w projekcie Legii Warszawa, z którą dwukrotnie zwyciężał Ekstraklasę. Poza tym spędził też chociażby rok w Pachuca FC oraz uczestniczył w czeskim projekcie Day1 Performance Center. W Polsce poza ekipą "Wojskowych" ma w swoim CV także Cracovię czy Widzew.
Jak informuje Szymon Janczyk, zadania dr Bortnika będą skupiać się na koordynowaniu pracy dla kilku drużyn. W związku z tym będzie musiał wyznaczać kierunek pracy w akademii i łączyć jej pracę z pierwszym zespołem. Dziennikarz wyróżnił również kilka szczególnych umiejętności nowego pracownika Lecha Poznań, a do nich bez wątpienia należą: redukowanie liczby kontuzji w zespole, a także poprawienie wskaźników wydajności i możliwości piłkarzy. Szczególną wagę przywiązuje także do tworzenia indywidualnych programów dla zawodników.
To jednak umiejętności w zarządzaniu ludźmi i sukcesywne koordynowanie ich działań przy wypracowywaniu wspólnej struktury pracy zadecydowało w dużej mierze o wyborze trenera Bortnika. Jednak kibice i dyrektorzy klubu z pewnością liczą przede wszystkim na rozwiązanie problemu kontuzji przy równoczesnym zachowaniu odpowiedniej intensywności gry. Przypomnijmy, że Kolejorz niedawno zdążył już stracić na pół roku Walemarka, Gholizadeha czy Hakansa. Dodatkowo wciąż od wiosny 2025 roku do gry nie wrócił Radosław Murawski. Problemy zdrowotne skutecznie utrudniają Lechowi walkę o najwyższe cele, a przyjście Łukasza Bortnika ma to zmienić.
Komentarze (0)