Lech musi powrócić do wysokiej dyspozycji w obronie. Piłkarze chcą się zrehabilitować
Główny wniosek po meczu z GKS-em Katowice? Lech Poznań koniecznie musi ponownie zacząć prezentować wysoką formę w defensywie. Piłkarzom Kolejorza tydzień temu zdecydowanie zabrakło koncentracji i nie bronili tak dobrze jak jeden organizm. Brak wystarczająco wysokiego poziomu waleczności kontrastował z formą pierwszej linii, która imponowała szczelnością tuż po listopadowej przerwie reprezentacyjnej. Treningi w tym tygodniu nie były jednak w pełni podyktowane pracy nad fazą obronną choć bez wątpienia była ona kluczowym elementem do poprawy.
- Pracowaliśmy nieco więcej nad tym elementem gry, ponieważ nie byliśmy usatysfakcjonowani tym, co pokazaliśmy w poprzednim spotkaniu. Skoncentrowaliśmy się na postawie obrońców, ale musimy pamiętać o tym, że w defensywie pracuje cała drużyna i tak samo musi bronić lepiej. Potrzebujemy też tworzyć sobie jak najwięcej okazji strzeleckich oraz pokazywać jakość, gdy posiadamy piłkę szczególnie w pierwszej połowie. Mamy za sobą dobry tydzień w kontekście treningów, mając spory zapas czasu i duże możliwości do poprawy poszczególnych elementów - informował Niels Frederiksen.
Trener Niels Frederiksen przekonywał, że nie ma większych powodów do obaw w kontekście słabego występu z GKS-em. Każdej ekipie od czasu do czasu w trakcie sezonu zdarza się obniżka formy w poszczególnym meczu. Równocześnie przypominał kibicom o tym, że przecież jeszcze nie tak dawno jego zespół prezentował się bardzo solidnie i nic nie stoi na przeszkodzie, by to samo miało miejsce jutro w Szczecinie. Szczególnie, że zespół czuje żądzę odwetu i już udowadniał, że potrafi w dobrym stylu odbijać się po niepowodzeniach.
- Jako profesjonalny piłkarz, ale też jako trener, gdy notujesz kiepski występ, naturalnie masz potrzebę natychmiastowej reakcji i ogromnego głodu, by odmienić stan rzeczy. To samo czułem od mojej drużyny w trakcie pracy w ostatnim tygodniu. Oni potrzebują odbić się po niepowodzeniu i wykonać dobrą robotę. Wszyscy to wiedzą i wszyscy noszą w sobie ten głód, aby udowodnić, że to, co obejrzeli fani w ostatnim tygodniu to nie jest styl, jaki chcemy prezentować - zaznaczał Niels Frederiksen.
Niels Frederiksen odzyskuje zawodników. Błysk gwiazdy zapewni mu powrót do wyjściowego składu?
Zdecydowanym optymizmem napawają także informacje dotyczące stanu zdrowia poszczególnych zawodników. Do pełni sił powrócił Antonio Milić i słowami Nielsa Frederiksena powinien być gotowy do sobotniej rywalizacji z Pogonią Szczecin. Problemy zostały zażegnane także w kontekście Taofeeka Ismaheela, który uporał się z kłopotami zdrowotnymi. Na dodatek szkoleniowiec podkreślił, że piłkarz spisywał się dobrze na treningach i wygląda świeżo. Lech Poznań nie odnotował przy okazji żadnej nadprogramowej nieobecności na zbliżające się starcie. Kadra meczowa powinna być mniej więcej taka jak przed tygodniem.
Rozczarowywać może jedynie sytuacja Radosława Murawskiego, bowiem wciąż brakuje kolejnego przełomu w związku z sytuacją weterana. Niedługo minie równy rok odkąd zagrał w oficjalnym meczu, ale trener Niels Frederiksen niezmiennie ma nadzieję, że wkrótce odzyska swojego gracza. Plan na ten moment zakłada, że w następnym tygodniu weźmie udział w treningach z drużyną.
Trener w swoim stylu nie zamierzał przedwcześnie zdradzać planów wobec wyjściowego składu na mecz z Pogonią Szczecin. Niewyklucza oczywiście zmian, a skorzystać może na tym chociażby Luis Palma, który w ostatnim meczu po zdobyciu gola i asysty znalazł się w najlepszej jedenastki kolejki. Honduranin wreszcie błysnął formą, a trener Niels Frederiksen docenił postawę swojego zawodnika, którego przyszłość przy Bułgarskiej waży się z meczu na mecz.
- Palma udowodnił w ostatnim meczu, że jest bardzo istotnym rezerwowym w naszym zespole. Odnotował asystę, a także gola. Sprawił się bardzo dobrze i pokazał, że jest ważny dla drużyny. Naturalnie w nadchodzącym spotkaniu może wiele dać jako członek wyjściowej jedenastki, ale też dużo znaczy wchodząc z ławki. Musicie poczekać do jutra na moja decyzję, lecz bez wątpienia jest to silny piłkarz, z którego skorzystam - stwierdził opiekun pierwszej drużyny Lecha Poznań.
Trener nie skupia się na formie Pogoni. Podał warunki, by Lech mógł sięgnąć po trzy punkty
Piłkarze Kolejorza zmierzą się co prawda z drużyną z dołu tabeli, ale Pogoń z pewnością jest szczególnie zmobilizowana, żeby uniknąć strefy spadkowej. Szczególnie, że wygrali swój ostatni mecz, a dodatkowo w niedalekiej przeszłości "Portowcy" potrafili już sprawić niespodziankę, pokonując chociażby Górnika Zabrze. Przemowa Kamila Grosickiego z szatni, która krąży po sieci dodatkowo podkreśla ogromną motywację do powrotu na właściwe tory na dłużej.
- To dość silny zespół w meczach domowych - właśnie tam zdobywają większość swoich punktów. Dopiero niedawno udało im się wreszcie wygrać na wyjeździe, co z pewnością ma dla nich bardzo duże znaczenie. Pogoń jest jednym z zespołów, który potrzebuje punktów, aby uniknąć spadku. Jeśli uda im się zebrać ich wystarczająco dużo nagle może się nagle włączyć do walki o europejskie puchary. To jest zespół jak każdy inny w tej lidze i wszystko się może zdarzyć. Obie ekipy potrzebują jutro punktów w związku z czym oczekuje ostrej i wyrównanej rywalizacji na boisku - przewidywał Niels Frederiksen.
Szkoleniowiec mistrza Polski zwrócił także uwagę na fakt, iż Pogoni Szczecin towarzyszyć będzie ogromne wsparcie z trybun, co z pewnością będzie miało znaczenie w przypadku wyjątkowej atmosfery tego meczu. Duńczyk spodziewa się także tego, że jego rywale wyjdą wysoko od samego początku i będą chcieli mocno naciskać na przyjezdnych. To może być jednak atutem Kolejorza, bowiem po wyjściu spod nacisku rywali lechici w swoim stylu będą mogli sprawić ogromne problemy po fazach przejściowych.
- Sądzę, że kluczem do zwycięstwa jest znalezienie jakości z piłką. Musimy kontrolować mecz tak bardzo, jak to tylko możliwe. Tak samo musimy być dobrzy w reakcjach po stracie piłki, bo czasem taka sytuacja będzie się zdarzać. Szybkie reakcje, pressing po stracie piłki, jakość z piłką przy nodze i mnóstwo ruchu na boisku - to będzie kluczowe. Z tego względu nie skupiam się szczególnie na przeciwnikach. Oczywiście czasem grając przeciwko nim można powiedzieć, że są ekstremalnie silni w fazach przejsciowych czy stałych fragmentach gry. Dla mnie dużo bardziej liczy się jednak to, by moja drużyna odnalazła najwyższy poziom - zaznaczył szkoleniowiec Lecha Poznań.
Pomimo szczególnej mobilizacji kibiców Pogoni Lech czuje się w tym sezonie na obcych arenach w Ekstraklasie jak ryba w wodzie. Sześć zwycięstw, trzy porażki i pięć remisów to tak samo dobry wynik jak w starciach domowych. Niels Frederiksen jest tego świadomy podobnie jak rozwoju w kontekście comebacków względem poprzedniego sezonu.
- Nie sądzę, żeby to miał być dziki mecz, ale z pewnością będzie wyrównany. Oba zespoły będą musiały się zaprezentować na wysokim poziomie, aby sięgnąć po trzy punkty. Szczególnie, że będą się znajdować w komfortowej sytuacji - Pogoń jest mocna u siebie, a my na wyjazdach. Łatwo nie będzie, ale z pewnością obejrzymy dobry mecz przy świetnej atmosferze. Gramy właśnie dla takich momentów i to będzie tylko nas napędzać - mówił Niels Frederiksen.
Komentarze (0)