Lech Poznań oficjalnie przegrał walkę o potencjalnego nowego zawodnika. Dyrektor Rząsa bierze na cel innego gracza

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Lech Poznań oficjalnie przegrał walkę o potencjalnego nowego zawodnika. Dyrektor Rząsa bierze na cel innego gracza - Zdjęcie główne
Autor: Ryan Fosso/ Instagram | Opis: Lech Poznań nie sięgnie po swój cel transferowy. Dyrektor Rząsa skupia się na kimś innym.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaPo wypożyczeniu Plamena Andreeva działacze Lecha Poznań obrali na cel zakontraktowanie nowej "szóstki" do swojej drużyny. Sprawa jednak nie jest prosta i już wiadomo, że najgłośniej przymierzany zawodnik wybrał inny klub. Jak to ogłoszenie wpływa na dalsze działania Kolejorza w kontekście zimowego okna transferowego?
reklama

Lech chciał sięgnąć po boiskowego wyczynowca. Liczby podkreślają jego jakość

Władze Lecha Poznań do niedawna starały się zakontraktować Ryana Fosso. 23-letni Szwajcar występował ostatnio w holenderskiej Fortunie Sittard, zajmującej jedenaste miejsce w Eredivisie. Piłkarz pełnił kluczową rolę w swoim zespole tylko raz kończąc mecz przed końcowym gwizdkiem. W trakcie 19 rozegranych spotkań uzbierał w sumie 1,693 minuty na boisku.  Takie wyniki to dla niego nie pierwszyzna. W poprzednim sezonie Eredivisie rozegrał 30 z 34 meczów, mając na liczniku łącznie ponad 2,5 tys. minut.

reklama

Piłkarz jak dotychczas był okazem zdrowia, opuszczając tylko kilka meczów w sezonie. Mimo młodego wieku regularnie był podstawowym graczem swoich dotychczasowych ekip, a dodatkowo miał również doświadczenie w europejskich pucharach. W rozgrywkach Ligi Konferencji Europy uzbierał 13 występów i jedną asystę. Jego warunki fizyczne, umiejętność gry pod presją oraz technika przy odbiorach czyniła go kimś, kogo właśnie potrzebował Lech Poznań pod nieobecność Radosława Murawskiego.

 Wiadomo, kto wygrał walkę o podpis gracza. Dyrektor ma powody do zadowolenia

Niestety na nadziejach kibiców Kolejorza wszystko się zakończyło. Reprezentant Szwajcarii ostatecznie zdecydował się na dołączenie do austriackiego Sturmu Graz - trzeciej drużyny w tabeli. Fortuna Sittard według doniesień medialnych otrzymała za swojego piłkarza 900 tysięcy euro, a Fosso podpisał długoletnią umowę. Przypomnijmy, że portal "Transfermarkt" szacuje obecnie wartość defensywnego pomocnika na dwa miliony euro. Oprócz Lecha Poznań w wyścigu po Ryana Fosso uczestniczyli także między innymi: Empoli, Hertha Berlin, Kaiserslautern oraz Borussia Monchengladbach

- Wspaniale się bawiłem w klubie i cieszyłem się każdą minutą w żółtym i zielonym. Od pierwszego dnia czułem tu ciepły dom. Jednocześnie czuję, że nadszedł czas, aby odkryć, gdzie leży mój sufit. W Sturmie Graz mam szansę zdobyć doświadczenie w europejskiej piłce nożnej i rywalizować o mistrzostwo - mówił dla mediów Fortuny 23-letni Szwajcar.

reklama

Słowa dyrektora sportowego Sturmu Graz tylko podkreślają jakość Ryana Fosso i pokazują, że Lech Poznań miał przed sobą świetną opcję do wzmocnienia środka pola. Frustrować może względnie niewielka cena, jaką zapłacili Austriacy za tak duży potencjał. Przypomnijmy, że przy zbliżonej kwocie Kolejorz pozyskał latem Mateusza Skrzypczaka.

- Ryan Fosso charakteryzuje się nie tylko ogromną sprawnością fizyczną, ale także inteligencją gry, dynamiką i mentalnością - wieloma cechami, których szukaliśmy na tę pozycję. Jest to zawodnik, który w wieku 23 lat ma ogromny potencjał, ale także posiada już pewne doświadczenie i mógł wykazać się swoimi umiejętnościami w najwyższej klasie rozgrywkowej w Holandii - informował dyrektor sportowy Sturmu Graz, Michael Parensen.

reklama

Lech Poznań nie zamierza składać broni. Dziennikarz przekonuje o dalszej pracy 

Ta sytuacja pozornie zdawała się przysparzać dużo problemów Lechowi Poznań, bowiem stracili oni swój główny cel transferowy. Dawid Dobrasz podkreślał jednak w dzisiejszym, porannym programie na kanale "Meczyki.pl", że przejście Ryana Fossy do Sturmu wcale nie zamyka planów klubu na pozyskanie nowej "szóstki". Według dziennikarza dyrektor Tomasz Rząsa wytypował już zawodnika na tę pozycję, a obecnie trwają w tej kwestii negocjacje na temat sprowadzenia tego zawodnika.

Lech ma powody do tego, by mimo wszystko nie bagatelizować tematu defensywnego pomocnika. Przewiduje się, że Radosław Murawski wróci do gry dopiero w okolicach lutego, a Timothy Ouma na ten moment tylko zraża do siebie szkoleniowca swoją postawą. Zagadką pozostaje również dyspozycja Gisliego Thordarsona, który wraca obecnie po kontuzji odniesionej w starciu z Piastem Gliwice. Wydaje się zatem, że na chwilę obecną największe szanse na grę jako "szóstka" ma Antoni Kozubal.

reklama

Trener Niels Frederiksen już wcześniej informował jednak, że w tegorocznym zimowym oknie transferowym Lech Poznań nie będzie ekstremalnie zapracowany w kontekście zmian kadrowych. Szkoleniowiec udowodnił, że nawet mimo braków na rzeczonej pozycji, jego zespół jest w stanie grać skutecznie i prezentować się na wysokim poziomie w defensywie. 

- Może i pozycja "szóstki" jest tą, na której koncentrujemy się w nieco większym stopniu, ale to nie oznacza, że mamy podjeście na zasadzie: "zdecydowanie musimy kogoś na nią pozyskać". Gisli Thordarson do nas wraca i prawdopodobnie wkrótce będzie gotowy. Radosław Murawski też do nas powraca mimo tego, że prawdopodobnie nie zagra w pierwszym meczu. Wierzę jednak, że w trakcie lutego będzie już gotowy do gry. Dla mnie wzmocnienie tej pozycji jest ważne, ale nie za wszelką cenę. Oczywiście, jeśli będzie dobra możliwość pozyskania zawodnika na długi czas, może wtedy przystąpimy do działania. Wiadomo, że latem część zawodników wypełni kontrakty lub klub może ich sprzedać, więc pozyskanie piłkarza teraz na dobrych warunkach może być pewnym rozwiązaniem - mówił przed wylotem do Abu Zabi Niels Frederiksen.

Przypomnijmy, że okno transferowe w Polsce trwa do 25 lutego.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo