Ostatnie dni były dla piłkarzy Lecha Poznań wyjątkowo wymagające, ale udane. Najpierw zremisowali 1:1 z Sunderlandem w fazie ligowej Ligi Europy, a następnie pokonali na wyjeździe Legię Warszawa 2:1 w ligowym klasyku. Po tym zwycięstwie nie wrócili do domu, gdyż czeka ich jeszcze mecz z Siarką Tarnobrzeg - tu nie mogą pozwolić sobie na pucharową wpadkę.
Drużyna przebywa na mini-zgrupowaniu w Woli Chorzelowskiej i obecnie skupia się głównie na regeneracji. Udało nam się ustalić, że poniedziałkowe przygotowania do meczu z Siarką były dostosowane do obciążeń poszczególnych piłkarzy (więcej TUTAJ). Rotacje w najbliższym meczu wydają się naturalnym rozwiązaniem, ale Niels Frederiksen nie może też wymienić całego składu i zapewne nie będzie dużej rewolucji.
- Naturalnie, czeka nas kilka zmian w składzie. Być może będzie ich nieco więcej niż z reguły. To nie bierze się z tego, że mamy nadmiar zawodników do dyspozycji, ale zmiany się pojawią. Niemniej jednak, kilku zawodników, których oglądaliśmy z Legią, wystąpi także w najbliższym spotkaniu i to jest nieuniknione - mówił Duńczyk po niedzielnym spotkaniu.
Debiut w bramce? Szansa dla rezerwowych Lecha Poznań
Po raz pierwszy w tym sezonie spodziewamy się zmiany między słupkami, a zatem oficjalnego debiutu Mateusza Pruchniewskiego. Choć trener Niels Frederiksen z reguły nie dokonywał żadnych roszad w bramce, gdy w klubie występował jeszcze Bartosz Mrozek, o tyle może nie być lepszej okazji do sprawdzenia formy młodego bramkarza, który latem pozostał w klubie jako "dwójka" i mocno naciska na starszego kolegę.
Linia defensywna od pierwszych minut może pozostać całkowicie nienaruszona - sztab nie ma obecnie zbyt wielu alternatyw. Wraz z drużyną przebywają Hubert Janyszka i Piotr Bartczak, ale ich wejścia na boisko spodziewamy się raczej w drugiej połowie.
W środku pola ważna próba dla Gustava Berggrena, który po powrocie do zdrowia przegrywa rywalizację na pozycji defensywnego pomocnika i w podstawowym składzie wybiegł tylko w meczu z Bayerem Leverkusen (zastąpił z konieczności Radosława Murawskiego zawieszonego za czerwoną kartkę). Przed nim mogą wystąpić Pablo Rodriguez oraz Filip Jagiełło, a więc duet ofensywny i potrafiący wymieniać się pozycjami na boisku.
Na skrzydłach najpewniej pojawią się gracze, których ostatnio oglądaliśmy w mniejszym wymiarze czasowym. Daniel Hakans zanotował świetne wejście z ławki w meczu z Legią i może to być dla niego nagroda za występ w Warszawie. Kluczowe będzie też wpuszczenie na boisko Luisa Palmy, który przełamał się przy Łazienkowskiej, a kibice liczą, że tym razem już na dobre.
Na szpicy rozpocznie Yannick Agnero. Kontuzja Mikaela Ishaka sprawia, że to właśnie na niego spadnie teraz odpowiedzialność za gole. Iworyjczyk już swoją szansę wykorzystał i zdobył bramkę w ostatnim meczu, teraz przed nim okazja do podtrzymania dobrej dyspozycji.
Przewidywany skład Lecha Poznań w meczu z Siarką Tarnobrzeg:
Mateusz Pruchniewski - Joel Pereira, Mateusz Skrzypczak, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Gustav Berggren, Pablo Rodriguez, Filip Jagiełło - Luis Palma, Yannick Agnero, Daniel Hakans.
Lech nie może zlekceważyć rywala. Siarka już wyrzuciła ekstraklasowicza
Mistrzowie Polski nie mogą potraktować środowego spotkania jako formalności. Siarka Tarnobrzeg zdążyła już sprawić niespodziankę w tegorocznej edycji STS Pucharu Polski, eliminując KGHM Zagłębie Lubin po zwycięstwie 3:2. Gospodarze będą chcieli wykorzystać atut własnego boiska i ponownie postawić się wyżej notowanemu rywalowi.
Dla kibiców na Podkarpaciu to prawdziwe piłkarskie święto, a mecz obejrzy ponad 4000 osób. Pierwszy gwizdek zaplanowano w środę, 28 października o godz. 12:30.
Komentarze (0)