reklama

Mecz z Siarką Tarnobrzeg formalnością dla Lecha Poznań? Tak przygotowują się mistrzowie Polski

Opublikowano:
Autor:

Mecz z Siarką Tarnobrzeg formalnością dla Lecha Poznań? Tak przygotowują się mistrzowie Polski - Zdjęcie główne
Opis: Lech Poznań spełni obowiązek w Pucharze Polski?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaJuż jutro o 12:30 Lech Poznań rozpocznie swoją kampanię w Pucharze Polski. Pierwszym rywalem mistrza Polski będzie trzecioligowa Siarka Tarnobrzeg, a sztab szkoleniowy może potraktować rywalizację z trzecioligowcem jako kolejne wyzwanie w kontekście odpowiedniego zarządzania przetrzebioną kadrą. Tym razem faworycie unikną przykrej niespodzianki?
reklama

Siarka nie zachwyca w trzeciej lidze. Kolejorz nie może jednak tracić czujności 

reklama

W teorii zespół Siarki Tarnobrzeg nie jest wygórowanym przeciwnikiem. W grupie IV Betclic 3. ligi zajmuje przeciętne, ósme miejsce po 14 kolejkach. Początek sezonu nie był łatwy dla podopiecznych trenera Sławomira Majaka, bowiem po pierwszych pięciu spotkaniach drużyna odniosła trzy porażki, remis i jedno zwycięstwo, co szybko doprowadziło ją do strefy spadkowej. Potem co prawda Siarka zaliczyła wzlot, odbijając się od dna serią trzech wygranych i jednego remisu, ale potem znów nadeszły trudne chwile. 

Po dziewiątej kolejce, kiedy to środowi rywale Lecha Poznań zajmowali przez chwilę siódme miejsce w tabeli przyszły trzy porażki z rzędu, które dwukrotnie sięgały wyników 1:4. Teraz co prawda Siarka znów wróciła na dobrą ścieżkę zwycięstwami 4:0 i 3:2, ale gołym okiem widać, że jej forma nie jest równa nawet w Betclic 3. lidze. To zdecydowanie powinno grać na korzyść Lecha Poznań i zwiększać ich szanse na awans do kolejnej rundy szczególnie, że jak dotąd w polskich rozgrywkach Kolejorz uległ tylko Górnikowi Zabrze - głównemu pretendentowi do mistrzostwa.

reklama

W przypadku ekip Nielsa Frederiksena w ostatnich edycjach Pucharu Polski śmiało można jednak powiedzieć, że praktyka potrafi wyprzeć teorię. Słabi w teorii rywale udowadniali już, że potrafią sypać piach w tryby Kolejorza. W pamiętnym 2024 roku Lech Poznań sensacyjnie przegrał starcie z Resovią Rzeszów 0:1, pokazując że ranga rywala i osiągane liczby nie mają znaczenia. Egzaminu nie zdali wtedy nawet rezerwowi Kolejorza, którzy zaprezentowali bardzo niski poziom przez co później wylała się na nich fala krytyki. 

Rozwiń

Łatwiej nie było także sezon później w rywalizacji z jeszcze słabszą drużyną czwartoligowego Gryfu Słupsk. Choć tam już Kolejorzowi udało się wygrać 2:1, losy meczu ważyły się do samego końca, kiedy to gospodarze postawili przed obrońcami tytułu trudne wyzwanie. Underdog dał podopiecznym Nielsa Frederiksena do zrozumienia, że wolicjonalność, ambicja i brak presji mogą być bardzo poważnym argumentem. W 88. minucie było bardzo blisko sensacji, kiedy to samobójczego gola na remis zdobył Mateusz Skrzypczak, ale sędzia odgwizdał spalonego kapitana Daniela Piechowskiego.

reklama
Rozwiń

Lech Poznań miał dużo szczęścia ostatnim razem i nie wiadomo, jaki scenariusz może napisać teraz zespół trenera Sławomira Majaka. Kolejorz w swojej nowożytnej historii udowodnił już, że pozycja faworyta nie zawsze jest gwarantem zwycięstwa. Jeszcze w 1993 i 1995 roku ulegał chociażby Górnikowi Pszów (0:2) w 1/16 finału Pucharu Polski, a także Pogoni Oleśnica (0:1) tym razem w 1/8 finału. Współcześnie Lech Poznań potrafił też ulegać pogrążonej w kryzysie pierwszoligowej Stali Stalowa Wola po rzutach karnych w 2009 roku oraz Olimpii Grudziądz 1:2 tym razem w 2012 roku. 

Niels Frederiksen musi odpowiednio zarządzić kadrą. Tak wyglądają przygotowania

Sztab szkoleniowy Lecha Poznań ma przed sobą bardzo odpowiedzialne zadanie. Z jednej strony musi zadbać o korzystny wynik i zrobić wszystko, co w jego mocy, aby wygrać, a z drugiej... odpowiednio zarządzać ograniczoną kadrą. Wciąż brakuje w niej ważnych ogniw, a zdecydowana większość zawodników jest po wymagających starciach z Sunderlandem i Legią Warszawa, które odbywały się w trzydniowych odstępach. Jakby tego było mało z każdym kolejnym spotkanie z powodu urazów wypada kolejny kluczowy gracz.

reklama

Zespół, przygotowując się teraz do spotkania skupia się głównie na regeneracji. Zapytaliśmy w klubie, jak wyglądają obecne prace pierwszego zespołu przed rywalizacją z trzecioligowcem. Poniedziałkowe sesje były zróżnicowane w zależności od potrzeb zawodników: część graczy spędzała czas na jeździe rowerem, inni na boisku, a jeszcze inni w wodzie. Było to spowodowane poziomem wyeksploatowania i wyczerpania piłkarzy po ostatnich meczach.

Mimo mocno zindywidualizowanych prac, odbyła się również normalna jednostka treningowa, która dotyczyła przygotowania stricte pod mecz z Siarką Tarnobrzeg. Założenia dzisiejszego planu pracy są takie same. Warto także wspomnieć, że piłkarzy w hotelu odwiedzili również młodzi piłkarze z Lech Future, których oddziały znajdowały się nieopodal. 

Rozwiń

Mówiąc o młodzieży, należy zwrócić uwagę, że w samej kadrze Lecha Poznań znajdują się utalentowani zawodnicy z Akademii jak chociażby: Wojciech Szymczak, Piotr Bartczak, Hubert Janyszka czy Mateusz Pruchniewski. Niewykluczone, że część z nich może jutro odciążyć wyczerpanych piłkarzy z podstawowego składu. W ten sposób sam Niels Frederiksen będzie mógł przekonać się o jakości najmłodszych zawodników w swojej kadrze i ponownie sprawdzić ich jakość w boju o wysoki cel.

Rozwiń

Niels Frederiksen z pewnością będzie musiał znaleźć odpowiedni balans w swoich rotacjach, ponieważ starcia z Gryfem Słupsk oraz Resovią Rzeszów pokazały, że zachwianie fundamentami drużynami może mieć bolesne skutki. Obecnie jednak naprawdę trudno realnie odczuwać obawy o wynik Kolejorza po epickim zwycięstwie nad Legią Warszawa, które dodało ogromnego kopa motywacyjnego mimo równie wielkiego zmęczenia.

Rozwiń
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo