Lech Poznań pewnie awansował do 1/8 finału Ligi Konferencji. Rewanż przy Bułgarskiej już jednak nie zachwycił

Opublikowano:
Autor:

Lech Poznań pewnie awansował do 1/8 finału Ligi Konferencji. Rewanż przy Bułgarskiej już jednak nie zachwycił - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Lech Poznań skromnie pokonuje KuPS w rewanżu i melduje się w 1/8 finału Ligi Konferencji.
Zobacz
galerię
19
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaCzwartkowy rewanż Lecha Poznań z ekipą Kuopion Palloseurą w ramach 1/16 finału Ligi Konferencji Europy zgodnie z oczekiwaniami zakończył się zwycięstwem Kolejorza i jego awansem do kolejnej rundy. Podopieczni Nielsa Frederiksena wykonali swoje zadanie, ale poziom widowiska zdecydowanie zawiódł kibiców, którzy byli spragnieni goli. Mimo to, Lech Poznań zdołał im ofiarować jedną, ale świetną akcję bramkową z udziałem długo wyczekiwanego zawodnika.
reklama

Lech Poznań wyszedł na rewanż z KuPS w niemal identycznym składzie jak podczas rywalizacji w Finlandii. Trener Niels Frederiksen wprowadził drobną korektę na środku obrony, gdzie Antonio Miliciowi od początku partnerował Mateusz Skrzypczak. Dla wychowanka Lecha Poznań był to pierwszy mecz w wyjściowej jedenastce od rywalizacji z Lechią Gdańsk 31 stycznia. Swoją szansę na grę od pierwszych minut ponownie dostał też Patrik Walemark. Szwed ostatni mecz w podstawowym składzie zaczynał w rywalizacji z Górnikiem Zabrze. 

reklama

Festiwal niewykorzystanych okazji Lecha. Kolejorz nie potrafił udokumentować swojej przewagi

Drużyna Nielsa Frederiksena agresywnie weszła w mecz, starając się przejąć pełną kontrolę nad grą. KuPS ponownie musiało sobie radzić z niezwykle intensywnym pressingiem ze strony Kolejorza, który budował przewagę dzięki swojej fizyczności. Przyjezdni mieli spore problemy z opuszczeniem własnej połowy, bowiem Lech tak samo jak w Finlandii skutecznie zamykał im przestrzenie do rozegrania akcji.

Ekipa Kuopion była w związku z tym zmuszona do szukania dalekich zagrań na dobieg pomiędzy liniami, ale blok defensywny Kolejorza łatwo oddalał zagrożenie. Większym wyzwaniem dla podopiecznych Nielsa Frederiksena była skuteczna gra w ataku pozycyjnym przy głęboko ustawionych zasiekach obronnych Finów. Gospodarze stwarzali zagrożenie za pomocą serii krótkich podań na małej przestrzeni czy dośrodkowań Luisa Palmy, ale gracze KuPS byli czujni. 

reklama

Honduranin pozostawał najbardziej aktywnym atakującym w pierwszych 30 minutach meczu, lecz jego praca pod bramką Kreidla na niewiele się zdawała. Do jego podań w pole karne nikt nie dochodził, a strzały były skutecznie parowane. Drugą stroną boiska próbowali także szarżować Patrik Walemark i Taofeek Ismaheel, ale ich rażąca nieskuteczność nie pozwalała wyjść w czwartkowym starciu na prowadzenie. Tymczasem piłkarze Kuopion konsekwentnie stawiali na kontrataki, które były skutecznie powstrzymywane przez stoperów Lecha Poznań.

Status quo utrzymał się do końca pierwszej połowy, a niemoc napastników po obu stronach boiska zdecydowanie nie nastawiała kibiców na wielkie emocje po przerwie. Gospodarze jednak zdawali się trzymać rękę na pulsie. 

Rezerwowi dali potrzebny impuls. Kibice Lecha wreszcie mogli cieszyć się z gola 

reklama

Drugą połowę Kolejorz zaczął od dwóch świetnych okazji strzeleckich Luisa Palmy i Patrika Walemarka, ale brak skuteczności wciąż dawał się we znaki podopiecznym Nielsa Frederiksena. Lech Poznań postawił na jeszcze prostsze środki przy kreowaniu akcji w ataku, bazując na dalekich podaniach na skrzydło, które wypuszczały najszybszych graczy między liniami. Wysiłki Palmy i Walemarka nie pozwalały jednak Kolejorzowi na objęcie prowadzenia. 

Gracze KuPS nie stwarzali gospodarzom większych problemów, a odpowiedzialność za końcowy wynik leżała wyłącznie w rękach piłkarzy Lecha Poznań. Tempo meczu było jednak usypiające, a serca fanów Kolejorza rozgrzała w zasadzie tylko zmiana Daniela Hakansa. Fin powrócił na boisku po ponad półrocznej nieobecności. To właśnie jego wejście jak i Alego Gholizadeha wraz z Yannickiem Agnero dodało gospodarzom iskry w ataku. Cztery minuty po tym, gdy Hakans zameldował się na boisku, wspólnymi siłami z Palmą dał Kolejorzowi pierwszego gola w czwartkowym meczu. Po świetnej akcji trójkowej i asyście Honduranina w 65. minucie do siatki trafił Pablo Rodriguez. 

reklama
Rozwiń

Zespół Kolejorza zdecydowanie się ożywił, a rezerwowi pozwolili podtrzymać wysokie tempo gry, z którym zespół KuPS radził sobie coraz gorzej. Lech Poznań niepodzielnie panował na boisku, a Bartosz Mrozek w drugiej częsci spotkania był praktycznie bezrobotny. Formacja defensywna Kolejorza spisywała się znakomicie. Nawet, gdy przyjezdni wydostawali się spod agresywnego pressingu, gospodarze błyskawicznie odbudowywali linię defensywy przez co uniemożliwiali rywalom groźne kontrataki. 

Koniec meczu nie przyniósł KuPS Kuopion nawet namiastki comebacku. Pozbawiony pomysłu w ataku zespół Finów poległ w dwumeczu 0:3, a piłkarze Lecha Poznań mogą już myśleć nad tym, na jakiego rywala chcieliby trafić w 1/8 finału Ligi Konferencji Europy - Szachtar Donieck czy Rayo Vallecano?

 

Lech Poznań - Kuopion Palloseura 1:0 (0:0) wynik dwumeczu 3:0

 

Gole: Rodriguez 65. - Lech 

Lech: Mrozek - Pereira, Skrzypczak, Milić (Douglas 69.), Gurgul - Kozubal, Rodriguez (Thordarson 74.), Walemark (Gholizadeh 60.) - Palma, Ishak (Agnero 60), Ismaheel (Hakans 60.). 

KuPS: Kreidl - Puukko (Tikkanen 8., Heinonen 79.), Lotjonen, Hamalainen, Antwi - Gasc, Ruoppi, Kujasalo - Armah, Engvall, Pennanen

Kartki: Milić 28., Hakans 84. - Lech 

Sędziował: Vassílios Fotiás (Grecja)

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo