"Zwycięski remis" Warty Poznań zepchnął Olimpię do baraży
Na kolejkę przed końcem sezonu 2025/26 rozgrywająca znakomity sezon Warta Poznań stała o krok od bezpośredniego awansu do Betclic 1. Ligi. Warunek był jeden - podopieczni Macieja Tokarczyka musieli zdobyć przynajmniej punkt w domowej rywalizacji z rzeszowską Resovią.
Choć na papierze mogło wydawać się, że Zieloni nie powinni mieć większych problemów z walczącym o utrzymanie zespołem z Podkarpacia, podopieczni Kamila Kuzery zrobili wszystko, by maksymalnie utrudnić zadanie ekipie z Poznania - dość powiedzieć, że aż do siódmej minuty doliczonego czasu gry na tablicy wyników utrzymywał się rezultat spychający Wartę do baraży. Gospodarze pokazali jednak niesamowity charakter, rzutem na taśmę wyszarpując remis. Bohaterem Zielonych został środkowy obrońca, Dmytro Avdeev, dla którego było to pierwsze - a zarazem jedyne - trafienie w sezonie 2025/26.
Jak to jednak często bywa w sporcie, wielkie szczęście jednych jest jednocześnie dramatem drugich. Gol Dmytro Avdeeva, który w ostatniej chwili zapewnił Warcie bezpośredni awans na zaplecze Ekstraklasy, zepchnął na 3. miejsce w ligowej tabeli Olimpię Grudziądz. Zespół Artura Kosznickiego, który jeszcze kilka minut wcześniej był jedną nogą w Betclic 1. Lidze, musiał zatem powalczyć o awans w barażach.
Były piłkarz Zielonych odebrał marzenia o awansie drużynie z Grudziądza
Olimpia Grudziądz była więc zmuszona do gry w barażach, które - jak wiadomo nie od dziś - rządzą się swoimi prawami. Z racji, że zespół z województwa kujawsko-pomorskiego zakończył rozgrywki Betclic 2. Ligi na 3. miejscu w tabeli, czekał go domowy mecz z Sandecją Nowy Sącz, która dzięki skromnemu zwycięstwu nad Zagłębiem Sosnowiec w 34. serii gier uplasowała się na 6. pozycji, rzutem na taśmę wyprzedzając w ligowej tabeli drużynę Podhala Nowy Targ.
Choć z oczywistych względów to bijąca się o bezpośredni awans do ostatnich minut zasadniczej fazy sezonu Olimpia Grudziądz była stawiana w roli faworyta, wtorkowe starcie z Sandecją nie układało się po myśli gospodarzy. Na tablicy wyników bardzo długo utrzymywał się bezbramkowy remis, a w 60. minucie gry przyjezdnym z województwa małopolskiego udało się objąć prowadzenie za sprawą Tomasza Kołbona.
Radość Sandecji nie trwała jednak długo - już dziewięć minut później do wyrównania doprowadził najlepszy zawodnik Olimpii, Dominik Frelek. Taki rezultat utrzymywał się aż do doliczonego czasu gry i kiedy większość kibiców zgromadzonych na stadionie w Grudziądzu powoli godziła się z myślami o dogrywce, goście wyprowadzili decydujący cios. W 93. minucie Daniel Pietraszkiewicz dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a najsprytniejszy w polu karnym gospodarzy okazał się... były piłkarz Warty Poznań, Wiktor Pleśnierowicz.
25-letni środkowy obrońca, który barwy klubu z Drogi Dębińskiej reprezentował w latach 2021-2025 (z półroczną przerwą na wypożyczenie do Polonii Warszawa), umieścił piłkę w siatce precyzyjnym strzałem głową, rzutem na taśmę zapewniając Sandecji awans do finału baraży. Ekipa z Nowego Sącza zmierzy się w nim z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które uporało się przed własną publicznością z rezerwami Śląska Wrocław.
Olimpia, która na kilka minut przed zakończeniem zasadniczej fazy sezonu 2025/26 była jedną nogą w Betclic 1. Lidze, musiała natomiast pożegnać się z marzeniami o awansie. Ku ogromnemu rozczarowaniu zarówno kibiców, piłkarzy, jak i członków sztabu szkoleniowego, zespół Artura Kosznickiego następne rozgrywki spędzi zatem na trzecim szczeblu rozgrywkowym.
Komentarze (0)