Nowy trener rezerw Lecha ma swój pierwszy sukces. To zapowiedź udanego sezonu?
Były szkoleniowiec szwedzkiego Häcken rozpoczął pracę w poniedziałek tydzień temu, a zatem krótko po tym, gdy gracze rezerw planowo wrócili do treningów (7 lipca). Oosterveld ma przed sobą bardzo odpowiedzialne zadanie dotyczące przygotowania młodych zawodników tak, by ci bez większych problemów adaptacyjnych mogli uczestniczyć w treningach z pierwszym zespołem czy rozgrywać w jego barwach mecze. Trener ma wprawę w zakresie wprowadzania młodych graczy do drużyn seniorskich, bowiem dokładnie tym zajmował się przez całą swoją dotychczasową karierę.
Swoje doświadczenie w zakresie pracy z młodzieżą szkoleniowiec zbierał choćby w akademii PSV Eindhoven, gdzie początkowo pełnił rolę trenera grup juniorskich, a następnie został koordynatorem zespołów młodzieżowych. Następnie trenował drużynę BK Häcken do lat 19, a ponadto miał również okazję przez chwilę prowadzić pierwszy zespół występujący w Allsvenskan. Wszędzie jednak towarzyszył mu wspólny mianownik w kontekście jego pracy: sprawianie, by młodzi zawodnicy sprawnie adaptowali się do warunków w seniorskich zespołach.
W Lechu powinien otrzymać wszelkie możliwości do tego, by spełniać oczekiwania włodarzy klubu. Joop Oosterveld mówił przy okazji podpisania kontraktu z klubem, że brakowało mu możliwości prowadzenia drużyny, powrotu na boisko i podejmowania własnych decyzji. Teraz ta sytuacja się zmienia i widzimy tego pierwsze skutki w postaci wyniku meczu z rezerwami Zagłębia Lubin. "Miedziowi" zostali ograni 3:0, a przypomnijmy, że w zeszłym sezonie była to piąta ekipa swojej grupy w Betclic 3. lidze.
Już jutro drużyna Joopa Ostervelda rozegra ostatni mecz towarzyski tym razem przeciwko rywalowi z nieco wyższej półki - KKS-owi Kalisz. To zeszłoroczny drugoligowiec, który teraz będzie rywalizować z rezerwami Lecha Poznań o jak najwyższe miejsce w grupie II. Ich zeszłoroczny bilans to ledwie osiem zwycięstw, dziesięć remisów i aż 16 porażek. Od strefy barażowej dzieliły ich ledwie trzy oczka, ale nie podołali zadaniu. Po starciu z KKS-em Kalisz rozpocznie się już docelowy mikrocykl meczowy.
Tak mają grać rezerwy w nadchodzącym sezonie. Zawojują Betclic 3. ligę?
To jednak nie wyniki, a tegoroczny styl gry, który może już wkrótce zaprezentować drużyna Joopa Ostervelda, napawa aktualnie największym optymizmem. Szkoleniowiec po pierwszych dziesięciu dniach pracy zaprezentował wnioski, które nawiązują do filozofii wyznawanej przez Nielsa Frederiksena. Przystosowując młodych graczy do wymagań taktyczno-fizycznych pierwszego zespołu, należy się spodziewać, że istnieją większe szanse na to, że Duńczyk szybciej będzie korzystał z młodych zawodników z akademii. A wśród graczy jak Bartczak, Delikat, Janyszka czy Szymczak widać gołym okiem bardzo duży potencjał.
- Moje pierwsze wrażenia są naprawdę dobre. Dobrze rozumiem się ze sztabem, cieszę się, że mogę współpracować z tą grupą zawodników. Jestem zadowolony, że tutaj trafiłem, ale także z postępów, które zrobiliśmy na przestrzeni tego czasu. Myślę, że wszyscy się dobrze zaadoptowali, od razu też porozmawialiśmy o zachowaniach, jakie chcę widzieć w zespole. Podczas treningów jest duża intensywność, ale też widzę zadowolonych piłkarzy, którzy dają z siebie wszystko. Jestem, więc bardzo zadowolony z tego okresu - mówi trener drugiej drużyny Lecha Poznań.
Przygotowania do sezonu Betclic 3. ligi upływają przede wszystkim pod znakiem przeniesienia gry na wyższy poziom intensywności w pressingu. Nie da się ukryć, że to właśnie ten aspekt gry jest aktualnie najmocniej zauważalny w pierwszym zespole i jest on powoli implementowany do drużyny rezerw. To fundament, na którym Joop Osterveld chce budować projekt, który w końcu przywróci rezerwom Lecha Poznań miejsce w Betclic 2. lidze. Sezon 2023/24 był ostatnim rokiem gry tej ekipy na trzecim szczeblu rozgrywkowym.
- Kładziemy duży nacisk na właściwe zachowania, przede wszystkim na podania do przodu tak szybko, jak to możliwe oraz kontrpressing, czyli odzyskiwanie piłki w przeciągu trzech-pięciu sekund. Chcemy odbierać piłkę jak najwyżej i stale wywierać presję. Zawodnicy początkowo musieli dostosować się szczególnie do intensywności, ale chciałem, żeby nie przejmowali się momentami, kiedy coś im nie wyjdzie. Próbuję na nowo uświadomić im, żeby nie myśleli o złych rzeczach, ale od razu przełożyli to na odpowiednie zachowanie, na przykład na odzyskanie piłki - relacjonuje Joop Oosterveld.
Wspomnijmy jednak, że założenia etyki pracy holenderskiego trenera nie sprowadzają się do tworzenia z piłkarzy cyborgów, których misją jest przyswajanie schematów i realizowanie ich jeden do jeden. Zamiast tego jest zwolennikiem tworzenia środowiska, w którym piłkarz sam uczy się podejmować właściwe decyzje. Ponadto nie lubi ograniczać się wyłącznie do zespołowych treningów taktycznych, o czym świadczy fakt, że jego zdaniem zawodnik powinien mieć podczas jednostki treningowej od 500 do nawet 1000 kontaktów z piłką,
Trener jest zwolennikiem wyciągania wniosków i pobierania nauki poprzez praktykę. Każda minuta treningu ma zmuszać zawodnika do obserwacji, analizy i podejmowania decyzji, co dodatkowo sprzyja skuteczniejszej adaptacji w systemie Nielsa Frederiksena. Zobaczymy, na ile wymogi Ostervelda zniesie zespół rezerw podczas zblizającej się wielkimi krokami inauguracji Betclic 3. ligi. Pierwszym rywalem zespołu rezerw 1 sierpnia będzie Victoria Września.
Komentarze (0)