Oceny zawodników Lecha Poznań po meczu z Aarhus GF:
- Mateusz Lis - 2
Oglądając ten mecz przy Bułgarskiej, kibice szybko zatęsknili za Bartoszem Mrozkiem. 29-letni bramkarz nie pomógł przy straconych bramkach. Mało tego. Powinien zachować się w tych sytuacjach dużo lepiej. Jeśli mówiono o jego świetnej grze nogami, to spotkanie absolutnie nie było potwierdzeniem tych umiejętności. Celność dalekich podań wyniosła u niego zaledwie 32 proc.
- Robert Gumny (grał do 81. minuty) - 2
Od pierwszych minut miał kłopoty z lewym wahadłowym, Frederikiem Emmerym. Jego pozytywne wejścia do przodu w pierwszej połowie kompletnie nie rekompensowały słabej gry w defensywie. Po zmianie stron bezmyślnie sprokurował rzut karny, zagrywając piłkę ręką. Przeciwnicy często atakowali jego stroną boiska, co sprawiało, że miał w tym meczu dużo pracy. Mimo kilku skutecznych wybić, popełnił najwięcej fauli w zespole i przegrał większość pojedynków.
- Wojciech Mońka - 3
Kiedyś musiał przyjść taki mecz, w którym zaprezentował się gorzej. Dostosował się poziomem do pozostałych kolegów i choć w bezpośrednich pojedynkach był całkiem skuteczny, o tyle w dogrywce powinien zachować się lepiej przy golu Tomasa Kristjanssona. Warto docenić jego wyprowadzenie od własnego pola karnego i względny spokój z piłką przy nodze.
- Terry Yegbe - 3
W pierwszym minutach spotkania był dość pewnym punktem defensywy, ale w miarę upływu czasu wszystko się rozjechało - zaliczył zaledwie kilka skutecznych odbiorów. Miał niefortunny udział przy pierwszym straconym golu. Pomimo imponujących warunków fizycznych, nie dał rady też powstrzymać Frederika Tingagera gdy padała trzecia bramka. Z piłką przy nodze poruszał się dość ryzykownie, a dalekie wybicia kończyły się stratami.
- Michał Gurgul - 4
Jedyny zawodnik w formacji defensywnej, który zasłużył na pochwałę. 20-latek nie zagrał imponującego meczu w obronie, ale dawał swoim kolegom impuls do ataku. Szczególnie gdy sytuacja zmusiła drużynę do pogoni za wynikiem. Zanotował najwięcej podań progresywnych oraz sporo celnych dośrodkowań w pole karne. To po jego strzale na bramkę, piłka po interwencji bramkarza spadła pod nogi Filipa Jagiełły. Boczny obrońca w końcówce zbiegał nawet do środka i chciał koniecznie pomóc swoim kolegom w rozegraniu na drugiej stronie boiska.
- Antoni Kozubal - 3
To spotkanie oglądali skauci z Bundesligi, którzy raczej nie zgromadzili pochlebnych notatek przy jego nazwisku. Widać było u niego dużo determinacji i woli walki - starał się atakować każdą piłkę. Tyle, że większość pojedynków przegrywał, zostawiając sporą dziurę w środku pola. Wyłapał żółtą kartkę już w pierwszej połowie, co utrudniło mu grę w kolejnych minutach meczu. Nie wykorzystał rzutu karnego w serii jedenastek.
- Radosław Murawski (grał do 98. minuty) - 3
Zanotował najwięcej skutecznych odbiorów w zespole, ale... były to głównie czytelne zagrania przeciwników w poprzek boiska. Ten występ pokazał, że mistrzowie Polski potrzebują wzmocnić pozycję defensywnego pomocnika. Doświadczony gracz Lecha był tego dnia za wolny i za łatwo przegrywał pojedynki z Kristianem Arnstadem. Kapitan Aarhus przy pierwszym golu naiwnie zgubił go kierunkowym przyjęciem, kierując akcją aż do jej finalizacji. Na dodatek 32-latek zbyt często uciekał pomiędzy stoperów, zostawiając dużo wolnego miejsca w środku pola.
- Patrik Walemark (grał do 87. minuty) - 3
Pechowy występ skrzydłowego. Wydawało się, że może nawiązać swoim występem do pierwszego meczu w Danii - był jednym z najbardziej aktywnych piłkarzy na boisku już od pierwszego gwizdka. Skończyło się na tym, że oddał tego dnia najwięcej strzałów na bramkę, które nie przyniosły korzyści. Zmarnował stuprocentową okazję na początku drugiej części spotkania, a następnie zaliczył sporo niepotrzebnych strat.
- Pablo Rodriguez (grał do 81. minuty) - 2
Absolutny chaos w jego poczynaniach. Nie dało się oglądać jego występu z piłką przy nodze, jeśli w ogóle był w jej posiadaniu. Przez cały mecz było o to jednak trudno, bo Hiszpan zaliczył mało bezpośrednich kontaktów z piłką. W statystykach po tym spotkaniu ma więcej prób wymuszenia rzutu karnego, niż stworzonych sytuacji pod bramką przeciwnika. Trener uparł się, by od początku tego sezonu ustawiać go na "dziesiątce", choć dużo lepiej prezentował się do tej pory głębiej.
- Luis Palma (grał do 68. minuty) - 2
Rozczarowujący występ Honduranina. Zmarnowany strzał z pięciu metrów będzie mu się śnił po nocach. Zero jakości w ofensywie, zero udanych dryblingów i dużo złych decyzji, opóźniających akcję swojego zespołu. Jedyny pozytyw to celne uderzenie z rzutu wolnego w drugiej połowie, które zmusiło bramkarza gości do trudnej interwencji. Nie bez powodu był pierwszym, którego trener postanowił zdjąć z boiska.
- Mikael Ishak (grał do 87. minuty) - 2
Oglądając jego występ, można było mieć wrażenie, że zupełnie nie pasuje do całej układanki. Poruszał się dość leniwie, nie wychodził do wysokiego pressingu. Nie dźwignął tego meczu i nie był wystarczającym wsparciem dla swojej drużyny. Tylko raz znalazł się w dogodnej sytuacji, gdy otrzymał dośrodkowanie z prawej strony boiska od Roberta Gumnego. Uderzył celnie, ale został zatrzymany przez bramkarza.
Rezerwowi:
- Allahyar Sayyadmanesh (wszedł w 68. minucie) - 2
Nie pokazał absolutnie nic, a do tego w bardzo lekceważący sposób podszedł do rzutu karnego w konkursie jedenastek.
- Joel Pereira (wszedł w 81. minucie) - 3
Jego pojawienie się na boisku miało słodko-gorzki smak. Poprawiło jakość Lecha w ofensywie i przełożyło się na stworzenie stuprocentowej okazji, ale za to zabrało zespołowi kluczowego gola w 100. minucie spotkania. Portugalczyk był za daleko od strzelca bramki i zupełnie nie zdążył z interwencją.
- Filip Jagiełło (wszedł w 81. minucie) - 5
Choć przy takim blamażu ciężko jest kogoś wyróżnić, środkowy pomocnik był najlepszym zawodnikiem na boisku. Bardzo dobrze wyglądał z piłką przy nodze, zdobył gola dającego przez chwilę nadzieję na awans i nie pomylił się w konkursie jedenastek. Trudno przewidzieć, jak wyglądałby od początku spotkania, ale na pewno nie byłby gorszy od Pablo Rodrigueza.
- Daniel Hakans (wszedł w 87. minucie) - 4
- Yannick Agnero (wszedł w 87. minucie) - 3
- Gisli Thordarson (wszedł w 98. minucie) - grał za krótko, by go ocenić
Lech Poznań - Aarhus GF 1:4 (0:1, 0:2, 1:1) 3:4 p.k
Bramki: 0:1 Tobias Bech 32', 0:2 Kristian Arnstad 54' (k.), 0:3 Frederik Tingager 75', 1:3 Filip Jagiełło 95', 1:4 Tomas Kristjansson 100'
Składy:
Lech: Mateusz Lis - Robert Gumny (81. Joel Pereira), Wojciech Mońka, Terry Yegbe, Michał Gurgul - Antoni Kozubal, Radosław Murawski (98. Gisli Thordarson) - Patrik Walemark (87. Daniel Hakans), Pablo Rodriguez (81. Filip Jagiełło), Luis Palma (68. Allahyar Sayyadmanesh) - Mikael Ishak (87. Yannick Agnero)
Aarhus: Mads Hedenstad - Jonas Jensen-Abbew (60. Christian Storch), Frederik Tingager, Eric Kahl (90+3. Mouhammade Camara) - Mikael Anderson (98. Janni Serra), Magnus Knudsen, Jens Jonsson (70. Rasmus Carstensen), Frederik Emmery (98. Tomas Kristjansson) - Tobias Bech, James Bogere (70. Stefen Tchamche), Kristian Arnstad
Żółte kartki: Kozubal, Yegbe, Agnero (Lech) - Bogere, Anderson, Emmery, Camara (Aarhus)
Sędziował: Juxhin Xhaja (Albania)
Komentarze (0)