Piłkarz Lecha musi uzbroić się w cierpliwość. Trener dmucha na zimne
Trener Niels Frederiksen jeszcze w trakcie zimowego obozu przygotowawczego w Abu Zabi przekonywał, że po powrocie do Polski wszystko będzie jasne w kontekście zdrowia Daniela Hakansa. Fin od maja pozostaje poza grą, a przez ostatnie pół roku zmagał się z poważną kontuzją. Rehabilitacja przebiegała przez większość czasu pomyślnie, a kolejne informacje ze strony klubu jak i same wypowiedzi zawodnika podkreślały, że jego powrót jest coraz bliżej.Dość powiedzieć, że na finiszu zimowego obozu poinformowano, że Hakans po powrocie przejdzie ostatnie testy i badania, a od tych wyników będzie uzależniona decyzja o pełnym powrocie do treningów z mistrzami Polski.
Pomimo tego, że Daniel Hakans w Abu Zabi ciężko pracował indywidualnie, wiadomo już, że powrót do gry się wydłuży. Trener Niels Frederiksen poinformował w piątek, że piłkarz będzie potrzebował czasu, by odnaleźć się na właściwym poziomie intensywności. Tym, co aktualnie hamuje jego powrót do rozgrywania spotkań jest właśnie jego charakterystyczna fizyczność
- Hakans wykonał duży progres. Oczekujemy, że za tydzień lub dwa będzie w pełni trenował z całym zespołem. Być może miną 2-3 tygodnie zanim wróci do gry. W jego przypadku musimy być szczególnie ostrożni ze względu na jego eksplozywność. Musimy mieć pewnosć, że jego mięśnie są w stu procentach gotowe na wiosenną intensywność. Jego sytuacja jest jednak pozytywna - informował Niels Frederiksen.
Znacznie lepiej wygląda obecny stan Patrika Walemarka. Szwedzki skrzydłowy powrócił do dyspozycji szkoleniowca w Abu Zabi i od razu pokazał swoją wartość, zdobywając asystę w swoim pierwszym meczu w 2026 roku. Warto wspomnieć, że gwiazda Kolejorza potrzebowała na to zaledwie 20 minut! W sobotę piłkarz będzie miał szansę zaprezentować się swoim kibicom już przy Bułgarskiej po raz pierwszy od maja 2025 roku. Trener Niels Frederiksen przekazał pozytywne informacje odnośnie jego formy.
- W ostatnim meczu sparingowym Patrik Walemark prezentował się dość dobrze. Wyglądał też dobrze pod względem fizycznym na treningach. Znajdzie się w kadrze na jutrzejszy mecz i będzie gotowy do gry. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że jest po sześciu miesiącach przerwy, więc nie możemy oczekiwać tego, że jego poziom będzie najwyższy. Mogę jednak stwierdzić, że trenował z zespołem przez 2-3 tygodnie i jest gotowy do gry. Wtedy zobaczymy jak naprawdę się rozwinął, co będzie z pewnością pozytywnym aspektem - podkreślał trener Niels Frederiksen.
Sytuacja w defensywie się poprawia. Kolejni gracze są bliscy powrotu
Pozytywne informacje zdrowotne płyną także w kontekście Gislego Thordarsona. Islandczyk poradził sobie z problemami zdrowotnymi po pucharowej rywalizacji z Piastem Gliwice i powrócił do dyspozycji szkoleniowca Lecha Poznań. Jak zapowiedział Duńczyk, pomocnik znajdzie się jutro na ławce rezerwowych, ale nie będzie gotowy do gry w pełnym wymiarze czasowym. Kibice będą go mogli ewentualnie oglądać niewięcej niż przez 30 minut na boisku.W przypadku Alexa Douglasa udało nam się dowiedzieć, że wychodził z drużyną na wspólne treningi jednak w temacie jego obecności w kadrze na sobotni mecz z Lechią Gdańsk brakuje konkretów. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne zważywszy na to, że nie wystąpił on w żadnym ze sparingów w Abu Zabi.
Bez zmian pozostaje sytuacja Radosława Murawskiego, który jak informował trener Niels Frederiksen nadal potrzebuje kilku tygodni na pracę. Wszystko wskazuje zatem na to, że najbardziej optymistyczny scenariusz faktycznie zakłada to, że jego powrót nastąpi na przełomie lutego i marca.
Komentarze (0)