Powrót po wielomiesięcznej przerwie
Kibice Lecha Poznań mogli mieć po niedzielnym meczu z Legią Warszawa sporo powodów do radości, i to nie jedynie z powodu okazałego zwycięstwa nad odwiecznym rywalem. W 78. minucie na placu gry po niemal rocznej przerwie spowodowanej kontuzją pojawił się bowiem jeden z liderów Kolejorza - Radosław Murawski. Doświadczony defensywny pomocnik, który sięgnął wraz z klubem ze stolicy Wielkopolski po dwa mistrzowskie tytuły, nie krył wzruszenia po końcowym gwizdku.
- Myślę, że to, co ja czuję teraz, to najlepiej ja wiem i moja rodzina, która była przez ten trudny okres ze mną. A także moi przyjaciele, cały klub i koledzy z drużyny. Przez ostatnie miesiące dostawałem też pełno wiadomości od kibiców. Chwała im za to, bardzo dziękuję za dobre słowa, ten powrót jest również dla nich. Szargają mną niesamowite emocje. To jest piękny moment, piękny dzień, żeby wrócić na boisko - cieszył się 32-latek w rozmowie z klubowymi mediami.
Doświadczony pomocnik podpisze nową umowę
Choć jeszcze do niedawna można było mieć wątpliwości, czy Lech Poznań zdecyduje się na przedłużenie wygasającej z końcem czerwca 2026 roku umowy z Radosławem Murawskim, wszystko wskazuje na to, że obu stronom udało się dojść do porozumienia. Jak poinformował dziennikarz portalu Meczyki.pl, Dawid Dobrasz, do podpisania nowego kontraktu ma dojść jeszcze w tym tygodniu.
Zdaniem Dobrasza, jednym z najważniejszych powodów takiej a nie innej decyzji działaczy klubu ze stolicy Wielkopolski był fakt, że 32-letni defensywny pomocnik pełni niezwykle istotną rolę w szatni, a ze względu na ogromne doświadczenie będzie ważnym elementem zespołu w następnych rozgrywkach. Warto pamiętać również, że wraz z końcem sezonu szeregi Kolejorza opuści Timothy Ouma, a niewykluczone, że latem barwy klubowe zmieni także Antoni Kozubal. Podpisanie nowego kontraktu z Murawskim wiąże się więc z brakiem konieczności sprowadzenia dwóch nowych zawodników na pozycję numer "6".
Nie tylko Murawski? Rozmowy trwają
Z informacji przekazanych przez Dawida Dobrasza wynika również, że działacze klubu ze stolicy Wielkopolski pracują nad przedłużeniem umowy z innym doświadczonym piłkarzem, który pełni niezwykle istotną rolę zarówno na boisku, jak i w szatni. Mowa rzecz jasna o rówieśniku Radosława Murawskiego - Antonio Miliciu. Obecny kontrakt 32-letniego Chorwata wygasa z końcem czerwca obecnego roku i choć wiele wskazuje na to, że lewonożny środkowy obrońca pozostanie na dłużej w Poznaniu, na chwilę obecną obie strony nie osiągnęły jeszcze porozumienia. Jak poinformował Dobrasz, Milić jest otwarty na kontynuowanie wieloletniej współpracy, ale chciałby przedłużyć umowę o kolejne dwa sezony.
Zarówno Radosław Murawski, jak i Antonio Milić zapisali się złotymi zgłoskami w historii Lecha Poznań. Sięgnęli wraz z Kolejorzem po dwa mistrzowskie tytuły, a także osiągnęli historyczny wynik w europejskich pucharach, w sezonie 2022/23 docierając aż do ćwierćfinału Ligi Konferencji. 32-letni defensywny pomocnik zaliczył do tej pory 137 występów w niebiesko-białych barwach. Chorwat rozegrał natomiast o 40 spotkań więcej - jeżeli uda mu się więc dojść do porozumienia z działaczami klubu ze stolicy Wielkopolski, wiele wskazuje na to, że już za kilka miesięcy stanie się piątym obcokrajowcem w historii Kolejorza, który przekroczy barierę 200 meczów.
Komentarze (0)