Niels Frederiksen dokonał kilku ważnych rotacji w ofensywie na mecz z Piastem Giwice. W wyjściowym składzie zabrakło chociażby Patrika Walemarka, będącego jedną z najjaśniejszych postaci w starciu z wiceliderem. W jego miejsce wskoczył Pablo Rodriguez, który oddał pozycję "ósemki" Filipowi Jagiełło. Do pierwszego składu powrócił także Ali Gholizadeh, który zastąpił Taofeeka Ismaheelego.
Ciekawych ruchów kadrowych było więcej, bowiem do kadry meczowej powrócił Timothy Ouma. Kenijczyk zasiadł od początku meczu na ławce rezerwowych razem z Wojciechem Szymczakiem. 18-latek został powołany do rozgrywek Ekstraklasy wskutek zawieszenia Mikaela Ishaka i kontuzji Kamila Jakóbczyka.
Piękny, ofensywny futbol w wykonaniu Lecha. Piast zmagał się z dużymi problemami
Lech Poznań zaczął mecz agresywnie od razu przejmując inicjatywę. Piast Gliwice głęboko okopał się na swojej połowie czekając na akcje Kolejorza, który starał się dochodzić do groźnych okazji strzeleckich w ataku pozycyjnym. Jednak przedarcie się przez zwarte zasieki drużyny Piast Gliwice należało do trudnych zadań, a na domiar złego przyjezdni tworzyli sobie groźne okazje po kontratakach. Kolejorz zdołał jednak wyjść z tego obronną ręką, za co otrzymał nagrodę w postaci pięknego gola Alego Gholizadeha w 10. minucie.
Drużyna Nielsa Frederiksena się nie zatrzymywała i zaledwie 180 sekund później równie pięknym uderzeniem z dystansu popisał się Pablo Rodriguez. Hiszpan oddał atomowe uderzenie w z pierwszej piłki na bramkę Frantiska Placha i dał swojej ekipie dwubramkową przewagę. Piast pokazał w tamtym momencie, jak bardzo jest wrażliwy na ataki mistrza Polski, gdy nie trzyma dyscypliny w formacji defensywnej. Po tej sytuacji Kolejorz przyjął bardziej zachowawczą postawę, a Gliwiczanie starali się częściej grać piłką.
Pressing mistrzów Polski nie pozwalał jednak przyjezdnym na zbyt wiele. Kolejorz świetnie wyglądał w fazie defensywnej skutecznie zamykając swoim rywalom przestrzenie do gry. Zespół Nielsa Frederiksena w znakomitym stylu pokazywał, co to znaczy bronić drużynowo na wysokiej intensywności. Piast miał duże problemy z opuszczeniem własnej połowy nawet za pomocą dalekich podań. Piłkarze Kolejorza byli dla Gliwiczan niczym plaster, ale w sytuacjach krytycznych pod polem karnym Bartosza Mrozka również wykazywali się czujnością. Prowadzenie 2:0 po pierwszej połowie było w pełni zasłużone.
Na Lecha nie było mocnych w niedzielę. Kolejorz utrzymał pełną kontrolę
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Lech Poznań zachowywał pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania długo utrzymując się przy piłce i cierpliwie prowadząc ataki pozycyjne. Co najważniejsze mistrzowie Polski w każdej formacji, a szczególnie w defensywie, pracowali jak jeden organizm znakomicie uzupełniając się na boisku. Podopieczni Nielsa Frederiksena świetnie się rozumieli, ale z biegiem czasu zaczęli częściej dopuszczać graczy Piasta do okazji strzeleckich. Na posterunku stali jednak Antonio Milić i Bartosz Mrozek, którzy raz za razem popisywali się świetnymi interwencjami.
Piast pukał do bramy Kolejorza, ale podopiecznym trenera Myśliwca zdecydowanie brakowało jakości, by pokonać świetnie dysponowanych obrońców mistrza Polski. Lech Poznań wreszcie pokazywał siłę swojej drużyny w 2026 roku i prezentował się kompletnie na każdym polu. Najbliżej zdobycia gola Kolejorz był w 70. minucie, kiedy to Yannick Agnero nie dał rady pokonać Placha z trudnej pozycji, będąc ustawionym tyłem do bramki.
Skuteczność Kolejorza w ostatnim kwadransie meczu była w zasadzie jedynym mankamentem po jego stronie. W końcówce spotkania gospodarze wypracowywali sobie znakomite okazje, ale ofiarna obrona Piasta Gliwice nie pozwalała lechitom na radość z trzeciego gola aż do 89. minuty. Wtedy to Placha po niezliczonych próbach w końcu strzałem głową pokonał Yannick Agnero. Lech znakomicie zwieńczył niedzielny mecz pozostawiając przy Bułgarskiej cenne trzy punkty. Pozwoliły mu one wskoczyć na szóste miejsce tracąc cztery punkty do lidera.
Lech Poznań - Piast Gliwice 3:0 (2:0)
Gole: Gholizadeh 10., Rodriguez 13., Agnero 89. - Lech
Lech: Mrozek - Gumny, Mońka, Milić, Gurgul (Moutinho 89.) - Kozubal, Jagiełło (Ouma 62.), Rodriguez (Walemark 62.) - Bengtsson (Palma 62.), Ishak, Gholizadeh (Ismaheel 75.).
Piast: Plach - Twumasi, Juande, Czerwiński, Lewicki - Leśniak (Lima 71.), Dziczek, Tomasiewicz (Chrapek 46.) - Felix (Katsantonis 76.), Barkowskiy (Dlmau 76.), Vallejo (Sanca 62.).
Kartki: Juande 51., Chrapek 86. - Piast
Sędziował: Wojciech Myć (Włodawa)
Komentarze (0)