Temu wychowankowi były trener Lecha Poznań wróżył największą karierę. " Kapitalny zawodnik i kapitalny człowiek"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Temu wychowankowi były trener Lecha Poznań wróżył największą karierę. " Kapitalny zawodnik i kapitalny człowiek" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Były trener Lecha Poznań odsłania kulisy pracy zespołu za jego kadencji.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaMaciej Kędziorek zasłużył się w historii Lecha Poznań. Towarzyszył drużynie jako asystent przy jej ósmym mistrzostwie Polski i współprowadził ją do historycznego sukcesu w Lidze Konferencji. W rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą po latach wspomina czas pracy w zespole Kolejorza, odnosząc się między innymi do kwestii wychowanka, wobec którego miał największe oczekiwania.
reklama

Mikael Ishak wcale nie był oczywistym kapitanem Lecha? "Bardzo mocno się zmienił" 

Dawny asystent Macieja Skorży w pierwszej kolejności odsłonił przed kibicami szczegóły dotyczące drogi Mikaela Ishaka do opaski kapitana. Legenda Kolejorza przejęła ją dopiero z nadejściem mistrzowskiego sezonu rok po swoim przyjściu na Bułgarską. Wcześniej w jego pierwszym sezonie opaska przechodziła z ramienia na ramię graczy defensywnych.

reklama

Dziś kibicom Kolejorza z pewnością ciężko jest wyobrazić sobie świat, w którym ktoś inny niż Szwed jest kapitanem Kolejorza. Trener Kędziorek wspominał jednak, że jeden z najlepszych strzelców w historii Lecha Poznań nie był na początku oczywistym wyborem.

- Przekazanie opaski kapitańskiej Ishakowi to był kapitalny ruch. Pamiętam rozmowę na obozie, kto będzie kapitanem i chyba nikt z asystentów nie trafił, że chodzi o Ishaka. Trener widział w nim potencjał i widział, że jak da mu tę opaskę, to wyzwoli z niego jeszcze więcej. Mika był trochę osobą chodzącą własnymi ścieżkami, a tu nagle stał się odpowiedzialny. Dawał świetne przemowy w szatni przed meczami. To niesamowite, jak potrafił dotrzeć do zawodników... widać było, że się bardzo mocno się zmienił - dzielił się szczegółami Maciej Kędziorek.

reklama

Kędziorek wspominał, że obecny lider Kolejorza traktuje Macieja Skorżę jak swojego ojca. Były trener Kolejorza wielokrotnie komplementował swojego byłego przełożonego, podkreślając niezwykłe wyczucie szkoleniowca względem swoich zawodników i świetne zdolności interpersonalne. Pokazał to chociażby na przykładzie podniesienia mentalnie zespołu po przegranym finale Pucharu Polski.

- Taktycznie cechowała go bardzo duża szczegółowość, bardzo dobre planowanie i wykorzystanie swoich dobrych stron wobec słabości rywala. To, co było fajne to burza mózgów w sztabie - spieraliśmy się, kłóciliśmy, a on tego słuchał i następnego dnia wyciągnął swoje wnioski. Rozważył wszystko, przemyślał i sam podjął decyzję. Te dyskusje były świetne, bo dużo dawały. Mieliśmy fajny i merytoryczny sztab - wspominał były trener Kolejorza.

reklama

Trener pozytywnie wspomina pracę z kontrowersyjną gwiazdą Lecha."Jeden z największych świrów"

Silna pozycja, jaką wypracował sobie trener Maciej Skorża poskutkowała tym, że odnalezienie się w drużynie przejętej przez Johna van den Broma nie należało do najłatwiejszych zadań dla jego dawnych współpracowników. Trener Kędziorek mocno to odczuł szczególnie, że jak wspominał w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą zmieniło się niemal wszystko.

- Trener van den Brom wywrócił wszystko do góry nogami. Zupełnie inaczej trenowaliśmy i inaczej pracowaliśmy. Położono mniejszy nacisk na taktykę i na ustawienie pod rywala, a większy na intensywność oraz energię na treningu. Położyliśmy nacisk na rzeczy, których wtedy tak bardzo nie dostrzegałem, a teraz czerpię z nich garściami. Na początku nie byłem jednak gotowy, żeby to widzieć. Potem po jakimś czasie to się jednak zmieniło i nasze relacje stały się bardzo dobre - wspominał Maciej Kędziorek.

reklama

Szkoleniowiec po latach potrafił jednak docenić pewne cechy Holendra. W rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą w szczególności wskazał na umiejętność budowania piłkarzy. Do grona wyróżniających się zawodników za jego kadencji zaliczył Michała Skórasia, Filipa Marchwińskiego oraz Kristoffera Velde. To właśnie kontrowersyjnemu gwiazdorowi Kolejorza Kędziorek poświęcił dużo uwagi w wywiadzie, komplementując Norwega. 

- Velde z 17.-18. zawodnika stał się po półtora roku jednym z najlepszych graczy Ekstraklasy - jak mówił Muraś w jednym z wywiadów. Śmialiśmy się, że Velde to trochę taki "mustang". To jeden z największych świrów, jakich prowadziłem, ale jego umejętność gry 1na1 w połączeniu z bardzo dobrą finalizacją to był top. Zostając z nim po treningach indywidualnie widziałeś, że on to przekładał jeden do jednego w meczach - mówił szkoleniowiec.

Maciej Kędziorek nie krył zdziwienia widząc, jaką ścieżkę kariery obrał jego dawny podopieczny. Profil skrzydłowego nie pasował do założeń Jose Luisa Mendelibara, co wpłynęło na zahamowanie jego rozwoju po przenosinach do Pireusu. Dawny trener Lecha Poznań przekonywał jednak, że u Johna van den Broma piłkarz nadal by się odnalazł. Holender udowadniał, że ma na niego plan, a skrzydłowy pasuje do jego stylu gry. Relacje z treningów, które przedstawiał w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą Maciej Kędziorek tylko to potwierdzają. 

- Trener van den Brom potrafił z nim pracować. Musiałbyś to zobaczyć, jak on go podkręcał i podpuszczał. Potrafił nie gwizdać na nim fauli, frustrując tym samym Velde. On wychodził z siebie, a trener przychodził z nim pogadać, poklepać, a potem w meczu on wychodził i je wygrywał - opowiadał Maciej Kędziorek

Lech to fabryka talentów. Wobec którego z nich trener miał największe oczekiwania? 

Dziennikarz zapytał również byłego szkoleniowca Lecha Poznań o to, który z zawodników z Akademii robił na nim największe wrażenie. W trakcie swojej pracy w Kolejorzu Maciej Kędziorek przyłożył rękę do rozwoju kilku naprawdę znakomitych piłkarzy, którzy błyszczą w Lechu lub od kilku lat grają za granicą. Szkoleniowiec odpowiedział na pytanie, komu swego czasu wróżył największą karierę. 

- Największą karierę wróżyłem "Kamykowi" [Jakubowi Kamińskiemu przyp. red.]. To kapitalny zawodnik i kapitalny człowiek. W sezonie mistrzowskim był bardzo ważną postacią w szatni, a w związku z tym, że był jednym z młodszych zawodników zawsze zostawał po treningu, zbierał piłki. Miał świetną etykę pracy i odwagę. Trzeba było zabrać głos to go zabierał. Nie bał się rozmawiać i nie bał się dyskutować, widać było, że to naprawdę dobry piłkarz i ma świetną mentalność.

Kędziorek docenił również Antoniego Kozubala wspominając, że nawet, gdy ten nie miał takiej pozycji w Lechu jak teraz, do gier na treningu włączali go Pedro Tiba czy Dani Ramirez. To było swoiste potwierdzenie, że weterani widzieli coś w młodej gwieździe Kolejorza. Do grona wyróżnionych były szkoleniowiec Lecha zaliczył także Michała Gurgula. Lider młodzieżowej reprezentacji Polski zrobił na nim szczególne wrażenie w kontekście łatwego adaptowania się do warunków gry.

-  Widać było w nim duży spokój. To był chłopak, który miał wtedy bodajże 17 lat i grał jakby miał ze 30 - miał w sobie taki spokój i taką pewność w decyzjach. Moim zdaniem to jest piłkarz na duże granie tylko wszystko jest kwestią jego pozycji. Świetnie go trener Frederiksen wykorzystał w sezonie mistrzowskim, gdzie Lech budował na trzech, a jego największym atutem była gra między linie do Ishaka. To się u nas w polskiej lidze rzadko spotyka - podkreślał

Dawny szkoleniowiec Lecha Poznań zwracał uwagę, że potencjalni nabywcy Gurgula nie powinni go traktować jako zawodnika box to box, dryblującego i wrzucającego piłkę, co bardziej półlewego stopera do gry w trójce. W kontekście dawnych piłkarzy Kolejorza Maciej Kędziorek wyróżnił Michała Skórasia ze względu na jego głód gry, determinację i chęć udowadniania swojej wartości. Trener wspomniał też o Filipie Marchwińskim doceniając siłę jego psychiki, formę fizyczną oraz boiskową inteligencję. 

- Pracując w Lechu Poznań i grając w europejskich pucharach, zderzając się z różnymi zespołami uważam, że pod względem organizacji oraz profesjonalizmu, Lech to europejska półka. Dobra, solidna europejska półka. Są świetne warunki i ciągle szuka się nowych rozwiązań, co widać w mocnym pójściu w liczby poprzez rozwinięcie działu statystyk. Tam jest ciągłe szukanie przestrzeni, gdzie można zrobić różnice i ciągły rozwój - wymieniał w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą Maciej Kędziorek.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo