To on jest cichym bohaterem Lecha Poznań. Statystyki pokazują, że warto na niego stawiać!

Opublikowano:
Autor:

To on jest cichym bohaterem Lecha Poznań. Statystyki pokazują, że warto na niego stawiać! - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Trener Frederiksen wyróżnił swojego podopiecznego. To on jest cichym bohaterem swojego zespołu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaObóz przygotowawczy w Abu Zabi zdecydowanie posłużył kilku zawodnikom Lecha Poznań, którzy w nowym roku prezentują obiecującą formę. Kibice w szczególności wyróżniają w social-mediach dyspozycję jednego z nich, a Niels Frederiksen potwierdził dziś ich spostrzeżenia. Jego podopieczny zaczyna spełniać duże oczekiwania i odzwierciedlają to także liczby osiągane przez piłkarza.
reklama
reklama

Słabe wejście Hiszpana do zespołu. Zdecydowanie ustępował formą swojemu poprzednikowi

Jakość Pablo Rodrigueza od początku jego przybycia na Bułgarską była kwestią dyskusyjną wśród kibiców Lecha Poznań. Oczekiwania względem 24-letniego Hiszpana, który trafił do Lecha za nieco ponad milion euro z włoskiego Lecce były bardzo duże. W końcu wchodził on w buty Afonso Sousy. Portugalczyk po poprzednim, mistrzowskim sezonie miał status wielkiej gwiazdy. Do Turcji odchodził jako jeden z najlepszych piłkarzy w kraju, zdobywając tytuł najlepszego pomocnika Ekstraklasy oraz plasując się w topowej dziesiątce klasyfikacji strzeleckiej z 13 bramkami i pięcioma asystami. 

Pablo Rodriguez miał zatem wiele do pokazania, ale początkowo wcale nie przekonywał, co do swojej ceny i co do swoich umiejętności. Kibice po jego pierwszych występach zarzucali mu dużą chaotyczność, nieporadność z piłką i brak kontroli nad wydarzeniami, które się wokół niego działy na boisku. Piłkarzowi od pierwszych spotkań nie brakowało woli walki, charakteru i ambicji, ale jego umiejętności stricte piłkarskie przy braku chłodnej głowy pozostawiały dużo do życzenia. Sytuacji nie poprawiały również jego problemy związane z językiem angielskim, co utrudniało komunikację w szatni.

reklama

Ciężka praca i waleczność. Tak nowy zawodnik Lecha zyskuje przychylność kibiców

 24-letni pomocnik początowo wchodził do drużyny jako rezerwowy, ale mniej więcej w okolicach listopadowej przerwy reprezentacyjnej nastapił oczekiwany wzrost formy. Piłkarz stał się nieusuwalnym elementem wyjściowych jedenastek układanych przez trenera Frederiksena. W szczególności na przełomie października i listopada pokazywał, dlaczego zasługuje na zaufanie trenera. Piłkarz dwa razy z rzędu potrafił notować kluczowe podania w meczach Ligi Konferencji z Lincoln FC i Rayo Vallecano, a także wpisywał się na listy strzelców w ekstraklasowych rywalizacjach z Arką Gdynia i Radomiakiem Radom. Ponadto dał także ważną asystę w meczu Pucharu Polski z Gryfem Słupsk. 

Hiszpan na boisku często bywał nieprzewidywalny, niejednokrotnie grając na granicy faulu, ale liczby broniły jego zachowań. Wszelkie braki w umiejętnościach czy błędy w rozegraniu nadrabiał świetną grą bez piłki w pressingu. Od Rodrigueza momentami nie dawało się odczepić, a letni nabytek Kolejorza błyskawicznie reagował po stracie futbolówki. O jego jakości w tym aspekcie świadczy statystyka odnotowana przez portal Stats Bomb. Hiszpan w całej lidze posiada siódmy wynik skoków pressingowych.

reklama

To w dużej mierze tym zyskał sympatię kibiców, którzy nie patrzyli wcześniej przychylnym okiem na jego nadmierną agresję i zbyt częste prokurowanie fauli. Hiszpan stawał się w kolejnych meczach pierwszym obrońcą, gdy Lech Poznań tracił futbolówkę, czym znacząco różnił się od Afonso Sousy. Niezmiennie jednak statystyki wskazują, że zespół Nielsa Frederiksena bez jego nadaktywności i umiejętności gry bez piłki straciłby mnóstwo jakości.  

Warto zaznaczyć, że równocześnie wraz ze wzrostem wkładu Rodrigueza w grę drużyny na boisku, uwidaczniała się także jego rola w szatni. Piłkarz zaczął nadrabiać braki w języku angielskim oraz zyskiwać sympatię kolegów swoją charyzmą, tworząc pozytywną atmosferę. Widać to było szczególnie w social-mediach klubu, a już zwłaszcza na vlogach ze zgrupowania w Abu Zabi, gdzie Rodriguez pokazywał, że przykłada się do nauki języka angielskiego i ciężko pracuje nad swoją fizycznością. 

reklama

Niels Frederiksen przekonuje fanów o wzroście formy swojego zawodnika. "Staje się coraz lepszym piłkarzem"

Między Hiszpanem, a Afonso Sousą pojawiają się mimo wszystko dość zasadne różnice. Przede wszystkim Pablo Rodriguez zdecydowanie odstaje od poprzednika w kontekście wykorzystywania swoich okazji strzeleckich. 24-latek zasłynął choćby katastrofalnym pudłem w starciu z Piastem Gliwice, czym tylko uwypuklił swoje wady w tym zakresie. Jednakże w kontekście kreowania sytuacji strzeleckich zawodnik ten znajduje się w ścisłej czołówce ligi według danych przygotowanych przez StatsBomb.

W przeliczeniu na 90 minut Pablo Rodriguez jest w dziesiątce ofensywnych piłkarzy, którzy najczęściej kreują sytuacje swoim partnerom w Ekstraklasie. To z pewnością robi wrażenie, ale warto do tych liczb dorzucić również fakt, iż Rodriguez posiada wyższy współczynnik przewidywanych asyst niż Afonso Sousa miał w każdym sezonie w Lechu. Wspomnijmy, że 24-letni Hiszpan odzyskuje futbolówkę dwa razy częściej niż jego renomowany poprzednik.

Niels Frederiksen przed niedzielnym meczem z Piastem Gliwice dał do zrozumienia, że to, co kibice mogą obserwować na boisku, jest w istocie pokłosiem świetnej pracy Hiszpana na treningach. Duńczyk chwalił postawę Rodrigueza, który imponował swoją pracą fizyczną i co ważne odnotowuje systematyczny wzrost, potrafiąc odnaleźć się nie tylko na pozycji "dziesiątki", ale również w innych miejsca w środku pola. 

- Pablo to zawodnik, który mocno się rozwinął. Od momentu, gdy tu dołączył aż do teraz udowadnia, że staje się coraz lepszym piłkarzem. Bardzo ciężko trenuje i bardzo ciężko pracuje na boisku. Widzimy to po jego wynikach w kwestii fizyczności, co nam się bardzo podoba. Może sprawdzać się na pozycji "ósemki", ponieważ pracuje bardzo ciężko bez piłki, ale wciąż może też występować jako "dziesiątka". Wykonuje swoją pracę właściwie i zalicza progres - doceniał swojego podopiecznego Nielsa Frederiksen podczas piątkowej konferencji prasowej.

Wydaje się zatem, że zawodnik wkracza w najlepszy możliwy czas w dotychczasowej przygodzie z Lechem Poznań, ale żeby częściej potwierdzał swoją jakość muszą zostać spełnione dwa czynniki. Piłkarz musi skuteczniej wykorzystywać nadarzające się sytuacje strzeleckie szczególnie, że te w starciach z Arką Gdynia czy Piastem Gliwice nie należały do najtrudniejszych. Wystarczy spojrzeć na jego wyniki w Racingu Santander - na drugim szczeblu rozgrywkowym miał siedem goli w 34 meczach. To nie jest piłkarz pozbawiony jakości w kwestii wykończenia, a w Lechu wyraźnie brakuje mu koncentracji i spokoju w decydujących chwilach..

Drugim czynnikiem, który pozwoli Pablo Rodriguezowi osiągać jeszcze lepsze statystyki jest również skuteczność jego partnerów. Kilkukrotnie zdarzało się, że okradali go z asyst, których piłkarz powinien mieć o wiele więcej w tym sezonie. Przykład Yannicka Agnero w starciu z Górnikiem to tylko jeden z tych świeższych. Zresztą Hiszpan wykreował w tamtym meczu sytuacje na poziomie oczekiwanych goli wynoszących 0,75. W dodatku miał też największy wkład w okazje strzeleckie Lecha w rywalizacji z Piastem Gliwice. Piłkarz już udowadniał, że posiada właściwą inteligencję oraz technikę, by za sprawą jednego podania zdecydować o golu dla swojej drużyny

Casus Pablo Rodrigueza z tego sezonu to przykład na to, że najprostsze statystyki mogą mocno przekłamać rzeczywisty obraz umiejętności danego piłkarza. Obecnie i tak jego wyniki są całkiem niezłe: posiada on trzy asysty w pięciu meczach Ligi Konferencji i dwa trafienia w 15 meczach PKO BP Ekstraklasy. Łącznie w 26 spotkaniach w tym sezonie odnotował już 1,6 tys. minut na boisku.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo