reklama

Trener Motoru Lublin docenił klasę Lecha Poznań. "W moim odczuciu to najlepsza drużyna w Polsce"

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Trener Motoru Lublin docenił klasę Lecha Poznań. "W moim odczuciu to najlepsza drużyna w Polsce" - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Motor Lublin będzie chciał sprawić niespodziankę w meczu z Lechem Poznań. Trener Stolarski jest jednak świadomy, że będzie to niezwykle trudne zadanie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaW sobotę, 2 maja, Lech Poznań stanie przed szansą na postawienie kolejnego kroku w kierunku obrony mistrzowskiego tytułu. Rozpędzonego Kolejorza czeka wyjazdowe starcie z Motorem Lublin, który do spotkania z aktualnymi mistrzami Polski przystąpi po czterech kolejnych meczach bez zwycięstwa. Trener zespołu z Lublina, Mateusz Stolarski, wypowiadał się na przedmeczowej konferencji prasowej o swoim sobotnim rywalu z bardzo dużym szacunkiem, podkreślając, że to właśnie Lech Poznań jest zdecydowanie najpoważniejszym kandydatem do sięgnięcia po tytuł. O szczegółach poniżej.
reklama

Motor Lublin zawodzi po marcowej przerwie reprezentacyjnej. "Punktowaliśmy powyżej naszego potencjału"

Motor Lublin znakomicie rozpoczął rundę wiosenną, w pierwszych ośmiu meczach po przerwie zimowej odnosząc aż osiem zwycięstw. Dobrą passę podopiecznych Mateusza Stolarskiego przerwała jednak marcowa przerwa reprezentacyjna. Po jej zakończeniu zespół z Lublina nie wygrał już ani jednego spotkania - do sobotniego starcia z rozpędzonym Lechem Poznań przystąpi on po czterech kolejnych meczach bez wygranej. Dlaczego Motor zaliczył aż tak duży regres?

- Przede wszystkim musimy sobie zdać sprawę z jednej rzeczy, że to co robiliśmy przed tamtą przerwą na kadrę to było punktowanie na poziomie pierwszej trójki w tabeli - po prostu "overperformance", punktowaliśmy powyżej naszego potencjału. Teraz punktujemy natomiast poniżej naszego potencjału, ale wpływ na to ma wiele czynników. Wchodzi w to też taki czynnik jak to, że w ostatnich dwóch meczach nie gra z nami jeden z liderów zespołu czyli Ivan Brkić. To jest na pewno strata, która z perspektywy całościowej zespołu jest bardzo trudna do zastąpienia. Oczywiście Gaspar Tratnik (rezerwowy bramkarz - red) robi wszystko co może i poza tą bramką na 2:0, przy której chyba mógł zrobić więcej, to on spełnia oczekiwania na ten moment jeśli chodzi o grę na linii. Natomiast mówię bardzo tutaj mocno globalnie, jeżeli chodzi o taką całą perspektywę i w szatni, i takiej energii z boiska, i wielu innych czynników. Drugą kwestią jest to, że bardzo mocno gramy 13 piłkarzami i pojawiły się problemy związane po prostu z takimi kontuzjami i mocnym przeciążeniem. Jak widzieliście nie mogłem korzystać z Michała Króla, nie mogę korzystać z naszego jedynego zimowego transferu, Tomasa Santosa, który także ma problemy zdrowotne. Fabio Ronaldo też wypadł z powodu urazu biodra na mecz z GKS-em Katowice i tak naprawdę dopiero teraz dochodzi do pełnej dyspozycji. Ostatnie mecze grał na mocnych znieczuleniach i tutaj też to miało znaczenie. Są pojedyncze pauzy za kartki, ale one zdarzają się co mecz, więc ta stabilność tej linii obrony też trochę łącznie z bramkarzem, gdzie doszło do zmiany została lekko zaburzona. To są więc takie czynniki powiązane typowo z sytuacją kadrową - stwierdził trener Motoru Lublin, dodając, że jedynym meczem, po którym nie był on zadowolony zarówno z siebie, jak i z postawy swojego zespołu, było przegrane starcie z Widzewem.

reklama

Podopieczni Mateusza Stolarskiego dość mocno skomplikowali swoją sytuację w ligowej tabeli, po bardzo słabym meczu przegrywając w minionej kolejce z walczącym o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie Widzewem Łódź. Według szkoleniowca Motoru jednym z najważniejszych powodów takiego obrotu spraw był brak należytej energii z piłką przy nodze.

- Co nie zagrało w meczu z Widzewem? Nie chcę powiedzieć że nastawienie, ale cała taka energia w zespole w grze do przodu była zdecydowanie mniejsza niż w poprzednich spotkaniach. Mogło to być też spowodowane tym, że do tej 17. minuty w miarę kontrolowaliśmy przebieg spotkania, ale ta bramka ze stałego fragmentu gry spowodowała, że Widzew mógł próbować rozegrać ten mecz na własnych zasadach. Czyli nieszczególnie iść do nas wysokim pressingiem, nieszczególnie być aktywnym w obronie wysokiej. I my powinniśmy mniej używać gry „po koronce” lub po prostu z wykorzystaniem bramkarza, tylko szybciej znaleźć momenty, kiedy moglibyśmy tę grę przyspieszać. O tym rozmawialiśmy z perspektywy ostatniego spotkania i tutaj wiemy, że możemy być w tym aspekcie lepsi - przekonywał Mateusz Stolarski.

reklama

Mateusz Stolarski docenił klasę Lecha Poznań. "W moim odczuciu to najlepsza drużyna w Polsce"

Trener Mateusz Stolarski wypowiadał się o drużynie Lecha Poznań z ogromnym szacunkiem, kilkukrotnie podkreślając klasę zespołu prowadzonego przez Nielsa Frederiksena. Przyznał on, że w jego odczuciu Kolejorz jest zdecydowanie najlepszą drużyną w Polsce, jeśli chodzi o grę w ataku pozycyjnym. Dodał jednak, że jego zespół zrobi absolutnie wszystko, by maksymalnie utrudnić zadanie aktualnym mistrzom Polski.

- Zgadzam się z panem, że Lech dzisiaj, jeśli chodzi o atak pozycyjny, to po prostu w moim odczuciu najlepsza drużyna w Polsce. Ta ich siła ofensywna jest bardzo duża. Natomiast myślę, że mamy swoje mechanizmy, które mogą spowodować, że maksymalnie utrudnimy przeciwnikowi swobodne rozgrywanie piłki i to, żeby mógł po prostu rozpędzać się na swoich zasadach. Na pewno nie przewiduję zmiany ustawienia, odnosząc się do tego, o co pan zapytał. Myślę, że będziemy chcieli w tym systemie, w którym gramy od dwóch i pół roku wykorzystać pewne mechanizmy, które spowodują, że zaskoczymy zespół z Poznania - odparł trener Motoru, sprawiając wrażenie pełnego wiary w możliwości swojego zespołu.

reklama

Szkoleniowiec drużyny ze stolicy województwa Lubelskiego został również zapytany o to, czy w jego opinii to właśnie sobotni rywal Motoru jest najpoważniejszym kandydatem do sięgnięcia po mistrzowski tytuł.

- Tak, uważam, że jakbym miał odpowiedzieć na to pytanie i wskazać zespół, który na ten moment według mnie będzie mistrzem Polski, uznałbym, że będzie to Lech Poznań - przyznał Mateusz Stolarski, dodając, że w jego opinii Ali Gholizadeh bez dwóch zdań jest jednym z czołowych zawodników PKO BP Ekstraklasy.

Zdaniem Mateusza Stolarskiego największą siłą Lecha jest jasno określona filozofia oraz konsekwentny, niezmieniający się od lat sposób gry. Trener Motoru zwrócił również uwagę na fakt, że o sile Kolejorza stanowią zawodnicy występujący w tym klubie od dłuższego czasu, a ich niepodważalna jakość niesamowicie ułatwia wprowadzenie młodych, utalentowanych piłkarzy, którzy wychowują się w akademii.

reklama

- Myślę, że Lech jest mądrze budowany latami i tutaj widać to, że na przykład z perspektywy poprzedniego sezonu wystąpi wielu zawodników, którzy są w Lechu od dłuższego czasu. Bo teraz tak jak mam przed sobą wyjściowy skład Lecha z poprzedniego meczu w Lublinie, to znajduje się w nim ośmiu zawodników, którzy są od jakiegoś czasu w klubie, co powoduje, że mechanizmy, które zaszły i zgranie pomiędzy poszczególnymi zawodnikami i też sztabem szkoleniowym, który też jest tu drugi sezon, stwarza możliwości do tego, aby być zgranym, rozumieć filozofię i być bardzo mocnym. Dodatkowo Lech ma niesamowitą akademię i z tej akademii dzisiaj spokojnie gra tam trzech, czterech zawodników w pierwszym składzie. To jest też ich filozofia, ale to nie jest filozofia, której Lech Poznań nadużywa - po prostu jakość jaka wychodzi z tamtej akademii powoduje, że to są takie wewnętrzne transfery, czyli szkolimy młodego zawodnika, wprowadzamy go do pierwszej drużyny. A on przy tych piłkarzach, których wymieniłem wcześniej, on, czyli ten zawodnik, może po prostu rosnąć, bo jest otoczony doświadczonymi piłkarzami, którzy sporo w swoim życiu widzieli, grali w różnych środowiskach i po prostu są bardzo dobrymi piłkarzami. No i te czynniki wszystkie właśnie składają się na to, że ten zespół ma swój profil, ma swój mental, ma swój sposób grania i dzisiaj drugi sezon rzędu mogą zostać mistrzem Polski, co, jak pokazały ostatnie lata, nie jest łatwe do zrobienia - stwierdził szkoleniowiec zespołu z Lublina.

Kluczowy zawodnik pożegna się z Motorem Lublin? 

Jednym z najbardziej gorących tematów, poruszanych przez dziennikarzy na przedmeczowej konferencji prasowej trenera Stolarskiego, była przyszłość jednego z najważniejszych zawodników - Ivana Brkicia. Doświadczony bramkarz, który w sobotnim starciu z Lechem Poznań nie będzie mógł wystąpić z powodu kontuzji, według doniesień medialnych jest kuszony przez Legię Warszawa, gdyż na chwilę obecną klub z Lublina nie przedłużył jeszcze wygasającej z końcem czerwca tego roku umowy z 30-letnim Chorwatem. Szkoleniowiec Motoru nie chciał odnosić się do tych plotek, ale kilkukrotnie zaznaczył, że bardzo zależy mu na tym, by Brkić po zakończeniu sezonu nadal reprezentował barwy zespołu ze stolicy województwa lubelskiego.

- Jeszcze raz powtórzę - najważniejsze transfery dla Motoru na przyszły sezon to będą transfery wewnętrzne, a więc zatrzymanie kluczowych zawodników. Ivan Brkić, o którego pan zapytał i jeszcze dwóch, trzech innych zawodników uważam za kluczowych i rekomenduję, aby kontrakty zostały przedłużone, bo budowanie zespołu na 12-13 nowych zawodnikach w przyszłym sezonie spowoduje, że będziemy tak naprawdę potrzebowali kolejnych miesięcy na to, żeby się zgrać, żeby się ustabilizować. Dzisiaj Motor potrzebuje wzmocnienia rywalizacji na poszczególnych pozycjach, a nie straty zawodników takich jak m.in. Ivan Brkić, więc ja bardzo mocno rekomenduję przedłużenie kontraktu. A dlaczego ten kontrakt jeszcze nie został podpisany, no to odsyłam do właściciela klubu, pana Jakubasa, lub do zarządu, bo oni znają prawdopodobnie więcej szczegółów niż ja. Tak jak wspomniałem wcześniej, odpowiadając na pana pytanie, ja skupiam się na tym, żeby być trenerem i przygotować drużynę jak najlepiej do meczu w tym trudnym sezonie i wymagającym dla wszystkich. I to mi przyświeca na najbliższe 3,5 tygodnia, bo tyle zostało do końca rozgrywek - odparł Mateusz Stolarski.

Sobotnie starcie Motoru Lublin z Lechem Poznań rozpocznie się o godzinie 20:15. Poprowadzi je pochodzący ze Szczecina Karol Arys. Dla gospodarzy mecz ten będzie szansą na przełamanie się po dwóch kolejnych ligowych porażkach - lechici zrobią natomiast wszystko, by odnieść trzecie zwycięstwo z rzędu i postawić kolejny krok w kierunku obrony mistrzowskiego tytułu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo