Jak wygląda sytuacja w zespołach Lecha i Victorii?
O drużynie Joopa Oostervelda wciąż jeszcze niewiele wiemy. Holender objął posadę pierwszego szkoleniowca kilka tygodni temu i póki co, jedyne czego możemy oczekiwać po jego zespole to wysoki poziom intensywności w grze na boisku. Wizytówką drużyny Kolejorza ma być kontrpressing, czyli odzyskiwanie piłki możliwie jak najwyżej w przeciągu 3-5 sekund. Zespół będzie się cechować najpewniej imponującą fizycznością oraz stałym wywieraniem nacisku na rywala.
Zespół rezerw Lecha Poznań zdołał już pokonać w imponującym stylu 3:0 Zagłębie II Lubin, a także zremisować z zeszłorocznym drugoligowcem KKS-em Kalisz 2:2. To dobre znaki dla fanów Kolejorza przed pierwszym starciem sezonu Betclic 3. ligi, lecz Victoria Września także nie próżnowała w trakcie przygotowań. To może szczególnie martwić sympatyków Lecha, bowiem w poprzednim sezonie, walcząca z częstymi kryzysami ekipa zza miedzy, dała się jej już we znaki najpierw remisując z Kolejorzem 0:0, a potem ogrywając go 2:1, czym zapewniła sobie utrzymanie.
Victoria Września nie należy do najwygodniejszych rywali dla Kolejorza, a zapowiedzi przedstawicieli klubu tylko podkreślają, że w tym sezonie ekipa Niebiesko-Białych może być w jeszcze trudniejszej sytuacji. Zarówno prezes jak i dyrektor klubu mówili w zasadzie jednogłośnie, że tegoroczny, letni okres przygotowawczy był inny, o wiele lepszy od poprzedniego. Wszystko to w związku z tym, że w tym roku Victoria miała więcej czasu na urlopy, transfery i ogólne przygotowania.
fot. Victoria Września
Inaczej niż wcześniej uniknięto baraży, które rok temu przedłużyły rywalom Lecha sezon do... 25 czerwca! Teraz Victoria Września zakończyła sezon 30 maja, co dało o wiele więcej czasu na regenerację i odpowiednie zaplanowanie przygotowań na stabilnym gruncie
- W zeszłym roku po barażach z Gromem Nowy Staw mieliśmy tylko trzy tygodnie na przygotowania. Były problemy z dostępnością zawodników na rynku i to odbiło się na tym, że mieliśmy braki na kilku pozycjach. Potem to wszystko zaczęło szwankować. Ze względu na brak czasu zespół nie był tak dobrze przygotowany jakby faktycznie mógł być. Musieliśmy dać piłkarzom dwa tygodnie urlopu, a wtedy inni już trenowali - wspominał Maciej Maćkowiak, dyrektor klubu Victorii Września.
Dobre transfery mogą popchnąć Victorię Września do najwyższych miejsc
Istotnym aspektem po stronie rywali Lecha Poznań jest też to, że udało się utrzymać trzon dotychczasowej drużyny na czele z trenerem Łukaszem Bandoszem i jego sztabem. To właśnie on przejął zespół po 11. kolejce Betclic 3. ligi, kiedy to Victoria Września była prawie na dnie. Wraz z jego przybyciem w trakcie zimowej przerwy klub doinwestował w zaplecze technicze, postawił na dokładniejsze treningi i szczegółowe analizy. To poskutkowało tym, że choć rundę jesienną można było spisać na straty w związku z fatalnym bilansem czterech zwycięstw i 12 porażek, wiosna była o wiele lepsza.
Pod pieczą trenera Bandosza klub odnotował sześć porażek, dziewięć zwycięstw i trzy remisy w 2026 roku. W pewnym momencie potrafił być niepokonany przez osiem kolejek z rzędu w Betclic 3. lidze. To właśnie postać szkoleniowca ma w dużej mierze przyczynić się do zapewnienia Victorii Września sukcesu w tym sezonie. Zdaniem prezesa Mateusza Kulińskiego, będzie nim zajęcie jednego z miejsc od 1 do 8.
- Myślę, że na papierze jesteśmy na pewno mocniejsi niż byliśmy przed startem poprzedniego sezonu. Jesteśmy też lepiej przygotowani fizycznie i wierzymy, że ten sezon będzie spokojniejszy i lepszy niż ten miniony - mówił nam prezes Victorii Września, Mateusz Kuliński.
Na uwagę zasługują też transfery, które klub przeprowadził tego lata. Skupiły się one w dużej mierze na umacnianiu dotychczasowych formacji, a nie budowaniu ich od zera. Dyrektor Maciej Maćkowiak jest w szczególości zadowolony z tego jak wygląda kadra młodzieżowców, w przypadku których Łukasz Bandosz na pewno nie będzie narzekać na brak talentu. Wśród nich zresztą będzie jeden z byłych graczy Lecha Poznań czyli Bartosz Zaranek. Skład uzupełnią też: Oliwier Niklas, Hubert Szaufer i Jakub Górczak.
Transfer, który robi aktualnie największe wrażenie to przybycie do klubu Filipa Wełniaka z Kotwicy Kórnik - rewelacyjnego strzelca z IV ligi, również z przeszłością w Lechu Poznań. Został on wybrany najlepszym graczem sezonu w swojej drużynie, a także znalazł się w najlepszej jedenastce sezonu. Nie ma zresztą, co się dziwić, bowiem 22-latek to świeżo upieczony król strzelców z dorobkiem aż 41 trafień.
- Celem w tym oknie transferowym było wzmocnienie formacji ofensywnej. Obronę mamy naprawdę dobrą - gra tam Kuba Bartkowski, Borucki i Theus. Na wahadle mamy też Michała Golińskiego, który kiedyś grał w Ekstraklasie, a w naszym składzie jest też Marcin Maćkowiak i Patryk Pawłowski - wymieniał Maciej Maćkowiak.
W dużej mierze dzięki niemu Kotwica zdobyła swój upragniony awans do Betclic 3. ligi, a dyrektor Maciej Maćkowiak mówił, że sprowadzenie tego zawodnika wcale nie należało do najprostszych zadań.
- Sądzę, że na poziomie trzecioligowym to będzie mocny zawodnik. Zna dobrze warunki na tym poziomie rozgrywkowym, a ostatnim razem zdobył tam dziewięć goli i dwie asysty. Kotwica wtedy spadła jednym punktem do IV ligi, ale on został w drużynie i strzelił w niej te 40 goli. Myślę, że będzie dobrze odnajdywać się z Lutostańskim - on jest dziewiątką, a Wełniak będzie grał za nim. Dzięki temu będą się dobrze uzupełniać. W związku z tym ofensywę mamy dobrą, tym bardziej, że gra u nas też Zaranek - mówił nam dyrektor klubu Victorii Września, Maciej Maćkowiak.
fot. Victoria Września
Jakiej Victorii należy się spodziewać na inaugurację?
Drużyna Victorii Września ma zatem kilka istotnych argumentów, by napsuć krwi Kolejorzowi. Szczególnie, że w poprzednim sezonie zespół udowodnił, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych i jest w stanie poddźwignąć się z niemałego kryzysu w drodze do spełnienia najwyższych celów. W ich przypadku przełomowy był mecz z Błękitnymi Stargard 3:2, który pokazał, że zespół po jednym imponującym zwycięstwie może dostać dużej werwy do walki. Trudno o lepszą powtórkę takiego scenariusza niż przy okazji inauguracyjnej potyczki z Lechem Poznań.
- Myślę, że jesteśmy bardzo dobrze przygotowani fizycznie i w związku z tym będziemy chcieli postawić od początku na wysoki pressing. Myślę, że niezależnie od tego z jakim przeciwnikiem będziemy grać, nie będziemy się tutaj cofali. Nawet w pierwszej kolejce przeciwko Lechowi Poznań, który jest jednym z faworytów do awansu do 2. ligi. Wiemy też, co się dzieje w jego sztabie szkoleniowym w kontekście ściągnięcia zza granicy trenera, by pomóc drużynie wreszcie powrócić na trzeci poziom rozgrywkowy. Mimo wszystko będziemy chcieli grać swój futbol; mamy na to swój plan i będziemy chcieli go realizować. Nie będzie on jednak zakładać postawienia "autobusu" i czekania na jakąś kontrę. Chcemy narzucić swoje warunki i mocno postawimy się Lechowi - deklarował prezes Victorii, Mateusz Kuliński.
Rywalizacja między oboma klubami rozpocznie się już jutro o godzinie 15:00. Transmisja z tej rywalizacji jest płatna i zostanie przeprowadzona przez platformę tvcom.pl.
Komentarze (0)