Nowy rozdział w historii Warty Poznań. Ma stać się unikatowym projektem na skalę kraju
Krzysztof Wawrzyniak to postać doskonale znana w środowisku biznesowym. Do tej pory odpowiadał za organizację największych festiwali muzycznych w regionie. Teraz stał się głównym akcjonariuszem Warty Poznań, choć ze sportem nie miał nigdy nic wspólnego. Sukcesy boiskowe zostawia innym, zaś jego praca ma pomóc klubowi na zupełnie innej płaszczyźnie.
- Kwestie sportowe absolutnie nie miały znaczenia. Myślę, że w podjęciu decyzji pomógł brand Warty. To jeden z najstarszych klubów w Polsce, z którym będę miał możliwość komunikacyjnie i marketingowo podziałać. Mamy nadzieję, że to przyniesie efekty, tak jak przy współpracach show-biznesowych. Liczę na to, że za chwilę pojawią się kolejne marki, sponsorzy, którzy będą chcieli się przy Warcie ogrzewać. Będę starał się wspierać marketing i budowanie brandu przy obecnych trendach, a to na pewno w konsekwencji pracy i czasu wróci do nas z fajnymi współpracami - powiedział nam nowy współwłaściciel Warty Poznań.
W ubiegłym roku w stolicy Wielkopolski zadebiutował absolutnie flagowy projekt agencji Good Taste Production, należącej do Krzysztofa Wawrzyniaka. Mowa o BitterSweet Festival, który już po pierwszej edycji stał się jednym z największych festiwali muzycznych w kraju. Organizatorzy postawili na połączenie nowoczesności z nutą nostalgii, a działania marketingowe wyróżniają imprezę na tle pozostałych w Polsce. Teraz nowy właściciel Warty chciałby wprowadzić kilka niecodziennych rozwiązań do świata piłki nożnej.
- Mamy masę pomysłów, nie do końca tradycyjnych, które wydaje nam się, że w tym świecie sportu mogą być bardzo dobrze odebrane i dać nam tutaj odpowiednie zasięgi, świeżą komunikację, nowych odbiorców, nowych kibiców. To będzie ewolucja i nie będzie tak, że z dnia na dzień przefarbujemy się na jakiś purpurowy kolor - wyjaśnił Krzysztof Wawrzyniak.
Współpraca będzie bardzo dobrze widoczna, bo logotyp festiwalu znajdzie się na koszulkach meczowych Warty Poznań, o czym jako pierwsi informowaliśmy TUTAJ. Branding festiwalowy na pewno pojawi się przy okazji domowych meczów Warty przy Drodze Dębińskiej i na odwrót. Na terenie festiwalu zagości stoisko wraz z klubowym merchem. Właściciel ma nawet pomysł, by w promocję klubu zaangażować jednego z głównych headlinerów festiwalu.
- Będziemy na koszulkach przez cały przyszły sezon. To znowu taki bittersweetowy temat, czyli ta unikatowość. Nie znam żadnego festiwalu, który wspiera klub piłkarski. Pewnie gdzieś są takie przypadki, ale znów to działa u nas inaczej. Taki jest BitterSweet i wydaje mi się, że wyjdą z tego same piękne rzeczy. Pierwszą rzecz, o którą zawalczymy to żeby sprzedać tych koszulek jak najwięcej dzięki Robbiemu Williamsowi, który mam nadzieję, że 15 sierpnia założy ją podczas koncertu - zakomunikował Wawrzyniak.
Współpraca, która niesie za sobą wartości
Warta pod wodzą nowego właściciela ma przekraczać zupełnie nowe granice, ale nie tylko te biznesowe. Krzysztof Wawrzyniak chce zaangażować się też w działania społeczne, bo taką ideę nosi ze sobą BitterSweet Festival. Oba te światy mają teraz wzajemnie przenikać się dla wspólnego dobra i przekazywania cennych wartości.
- Wszystkie te społeczne rzeczy, w które jest zaangażowana Warta, nam oczywiście też są bliskie. W przypadku BitterSweet Festival mówimy też nie tylko o muzyce, ale problemach społecznych. Teraz rozmawiamy o problemach relacyjnych między młodymi ludźmi, w zeszłym roku mocno rozmawialiśmy o zdrowiu psychicznym. Wszystkie te udane pomysły będziemy absolutnie starali się powielać w klubie - powiedział nasz rozmówca.
Nowy właściciel chce Warty Poznań... przy Bułgarskiej
Krzysztof Wawrzyniak dzięki swojej działalności ma bardzo dobre doświadczenia z Urzędem Miasta. Jego festiwale są korzyścią dla Poznania pod względem marketingowym, PR-owym i ekonomicznym. Udziałowiec chce wykorzystać dobre relacje w umacnianiu komunikacji na linii klub-miasto. To dla niego jeden z najbardziej kluczowych elementów.
Plany nowych właścicieli są bardzo ambitne, a marzenia o przyszłości Warty Poznań? Choć te wydają się trudne do zrealizowania, Krzysztof Wawrzyniak patrzy na nie z dużym optymizmem.
- Marzy mi się Warta ze stadionem na minimum 15-20 tysięcy, ale może jakieś pojedyncze mecze mogłyby się też odbyć po prostu na naszym stadionie miejskim, który pomieści dużo więcej osób. To nie jest jakiś straszny scenariusz, by od czasu do czasu, z uwzględnieniem pierwszeństwa dla klubu z Ekstraklasy, pojawiły się na tym obiekcie zielone barwy - zapowiedział.
Komentarze (0)