Zieloni mogą stracić kluczowego gracza. Wzrost jego formy jest widoczny gołym okiem!
Środowisko kibicowskie Warty Poznań bardziej niż sprawami infrastrukturalnymi i nowymi transferami żyje chyba tylko tematem przyszłości Filipa Walusia. Informacja o tym, że władze klubu nie zdołały przedłużyć po tym sezonie kontraktu z jednym z najjaśniejszych i najbardziej przebojowych piłkarzy była łyżką dziegciu w beczce miodu. Kibice momentalnie zaczęli się obawiać o to, czy zawodnik finalnie pozostanie w ekipie trenera Tokarczyka w Betclic 1. lidze. Na dzień dzisiejszy niewiele na to wskazuje.
Zdaniem Szymona Janczyka z portalu "Weszło" piłkarz ten ma być bliski podpisania kontraktu z Arką Gdynia, do której przy okazji zimowego okna transferowego w 2025 roku trafił jego były kumpel z drużyny - Jędrzej Grobelny. Filip Waluś pozostałby zatem na tym samym szczeblu rozgrywkowym co Warta Poznań, ale tym razem występowałby w ekipie spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy. To z pewnością byłaby duża nagroda dla zawodnika po tak znakomitym sezonie, w którym był wiodącą postacią Zielonych na trzecim szczeblu rozgrywkowym.
W przeciwieństwie do trenera Ryszarda Tarasiewicza, Maciej Tokarczyk od początku w pełni zaufał swojemu młodemu podopiecznemu, czyniąc z niego nieusuwalny element wyjściowych jedenastek. Filip Waluś dostarczył swojej drużynie pięciu goli i aż ośmiu asyst w 32 spotkaniach Betclic 2. ligi. Na boisku spędził ponad dwa tysiące minuty, grając jak z nut. To jemu Warta mogła zawdzięczać zwycięstwa z Hutnikiem, Stalą Stalowa Wola, Resovią, Chojniczanką, a także remisy z Rekordem Bielsko-Biała. Wykorzystana jedenastka Walusia w Pucharze Polski przeciwko Olimpii Elbląg w ostatnich minutach spotkania doprowadziła też do pierwszego, ważnego zwycięstwa w sezonie.
O świetnej formie 21-letniej "dziesiątki" Warty Poznań świadczy także wyróżnienie, którego dostąpił na koniec rundy jesienej. Wybrano go wtedy do najlepszej jedenastki tej części sezonu. Oprócz niego w przypadku graczy Zielonych kapituła TVP Sport wskazała jeszcze tylko na jednego równie dobrego gracza, co Waluś - Dmytro Avdeeva. Warto wspomnieć, że Waluś okazał się najlepszym asystentem w swoim zespole na koniec rozgrywek z dorobkiem ośmiu decydujących podań.
W Warcie Poznań wciąż panuje spokój. Kibice czekają na kolejne transfery
Śmiało można stwierdzić, że Filip Waluś po odejściu z Warty wypłynie na głębokie, ale i nieznane wody. W drużynie Arki Gdynia po spadku trwa prawdziwa rewolucja kadrowa. Z klubem pożegnał się już dotychczasowy trener Dariusz Banasik, a jego posadę przejął Czech, Marek Jarolim. Mówiąc o zawodnikach to należy wspomnieć, że do Arki dołączył Michał Milewski i Maksymilian Sznaucner. Niewykluczone, że wkrótce klub ogłosi pozyskanie Marco Komendy, Dominika Kuna i Dawida Arndta. Na północy Polski trwa zatem prawdziwa ofensywa transferowa, a Waluś może okazać się dużym wzmocnieniem ofensywy.
Arka Gdynia działa bardzo sprawnie na rynku, ale Warta Poznań póki co podchodzi do transferów z chłodną głową. Póki co ogłoszono tylko sprowadzenie do drużyny Jakuba Kendzi ze Stali Stalowa Wola - wszechstronnego i utalentowanego skrzydłowego. Do innych ważnych ruchów należały przedłużenia kontraktów z Maciejem Tokarczykiem, Tomaszem Wojcinowiczem i Marcelem Stefaniakiem. Kibice Warty Poznań czekają na więcej.
Komentarze (0)