Warta Poznań wraca do Ogródka! Na dobry początek spadkowicz z Ekstraklasy

Opublikowano:
Autor:

Warta Poznań wraca do Ogródka! Na dobry początek spadkowicz z Ekstraklasy - Zdjęcie główne
Autor: Tomasz Deska | Opis: W poprzednim sezonie powrót do Poznania okazał się bardzo szczęśliwy. Jak będzie tym razem?

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaWreszcie będzie można poczuć to, na co kibice Warty Poznań czekali ponownie przez kilka miesięcy. Zieloni po raz pierwszy w tym sezonie zagrają w Ogródku, a ich rywalem będzie Arka Gdynia. Maciej Tokarczyk nie ukrywa, że atmosfera tego miejsca jest wyjątkowa. Teraz jego zespół chce dać swoim kibicom powody do radości.
reklama

To będzie wyjątkowy dzień dla Warty Poznań. Po remoncie stadionu przy Drodze Dębińskiej, piłkarze wracają do gry przed własną publicznością. Sytuacja analogiczna do tej z ubiegłego sezonu, gdy po kilku meczach wyjazdowych Zieloni wracali do stolicy Wielkopolski. Wtedy był to powrót po latach, dziś zaledwie po kilku miesiącach. Nie zmienia to jednak faktu, że atmosfera zapowiada się znakomicie.

Warto dodać, że klub po raz ostatni na zapleczu Ekstraklasy w Ogródku zagrał 11 maja 2019 roku w meczu z GKS-em Katowice (0:1).

- Niejednokrotnie już mówiłem, że tutaj ten nasz stadionik bardzo skromny, natomiast atmosfera w nim jest wyjątkowa i cieszę się, że znowu będziemy mogli to poczuć, zagrać przy naszych kibicach, dać im trochę radości i zrobimy wszystko, żeby tej radości było jak najwięcej - zapowiedział przed nadchodzącym spotkaniem trener Maciej Tokarczyk.

reklama

Trudny rywal na inaugurację w Ogródku

Rywalem Zielonych będzie Arka Gdynia, a więc zespół, który jeszcze w ubiegłym sezonie rywalizował na najwyższym szczeblu. Drużyna latem przeszła metamorfozę, zatrudniła nowego szkoleniowca i zamierza ustabilizować swoją pozycję, a przy tym regularnie punktować, licząc się w walce o powrót do elity. 

Gdynianie mają w swoich szeregach zawodników potrafiących zrobić różnicę indywidualną. Jednym z nich jest Filip Waluś, który kilka miesięcy temu świętował z Wartą awans do Betclic 1. Ligi. Pomocnik dobrze odnalazł się w nowym otoczeniu i regularnie daje Arce jakość w ofensywie. Warta będzie więc musiała szczególnie uważać na grę w bocznych sektorach i szybkie przejście rywala do ataku.

reklama

- Filip Waluś bardzo dobrze funkcjonuje w nowej drużynie, świetnie sobie radzi, jest wyróżniającą się postacią w Arce Gdynia. Natomiast jestem przekonany, że w tym meczu mu tak dobrze nie pójdzie i nasi obrońcy sobie świetnie z nim poradzą. To, że go znamy, to na pewno jest atut, no bo zawodnicy wiedzą o jego mocnych, słabych stronach i będą potrafili to wykorzystać - podkreślił szkoleniowiec Warty Poznań.

Interesująco zapowiada się pojedynek dwóch napastników - po stronie gospodarzy Mateusz Stanek, zaś w szeregach gości doświadczony Vladislavs Gutkovskis. Obaj zawodnicy mają w tym sezonie po cztery gole, ale jednocześnie od kilku spotkań przystopowali ze zdobywaniem bramek. Sobotni mecz będzie dla obojgu kolejną okazją do zakończenia niefortunnej serii. 

reklama

Warta Poznań z pewnością liczy też na przełamanie w kontekście punktów. Ostatnie dwa mecze zakończyły się porażkami - z Miedzią Legnica 1:2 i Pogonią Grodzisk Mazowiecki 0:1. Trener zaznaczył, że spoglądając na statystyki, można zauważyć zespół grający "w kratkę". Niemniej jednak, te spotkania pozwoliły na wyciągnięcie wartościowych wniosków.

-  Patrzymy głębiej i nic nie wskazuje, żebyśmy byli w kryzysie, wręcz odwrotnie. Zespół cały czas idzie do góry, rozwija się pod kątem taktycznym, strategicznym, mentalnym, dojrzałości. Zawodnicy coraz lepiej siebie rozumieją i nie chcę tutaj mówić o żadnym kryzysie. Po prostu musimy kontynuować tę drogę, cały czas konsekwentnie w tym kierunku, w którym idziemy - powiedział trener Tokarczyk. 

reklama

Nowe twarze i ważne powroty

W ostatnich dniach okna transferowego Warta nie próżnowała na rynku i dokonała ruchów, które mają zwiększyć rywalizację w składzie. Na zasadzie transferu definitywnego do Poznania przeniósł się Filip Rejczyk, zaś kolejny sezon na wypożyczeniu spędzi Kacper Szymanek. Ogłoszenie drugiego z nich wywołało dużą radość wśród kibiców, którzy pamiętają tego piłkarza z poprzednich rozgrywek. Ofensywny pomocnik dołożył solidną cegiełkę do sukcesu Zielonych. 

- Rozmawiałem z trenerem Misiurą w ramach gry kontrolnej jeszcze przed sezonem o Kacprze. On bardzo chciał go sprawdzić w Motorze. Tak naprawdę nie było większego tematu, jeśli chodzi o jego powrót do nas. Tak naprawdę wyszło to dzień przed końcem okna transferowego i zostało bardzo szybko sfinalizowane. To, że dołączy na pozycję numer 10 spowoduje, że inni zawodnicy będą mogli załatać luki na innych pozycjach. Głębia składu będzie bardzo duża, ale to bardzo dobrze. Wymagania pierwszoligowe są bardzo duże w porównaniu z drugoligowymi, także to tylko pozytywny ból głowy i wyjdzie to zespołowi na dobre - wyjaśnił opiekun Warty. 

Sprowadzenie Rejczyka to z kolei nie jest transfer awaryjny, lecz dłuższa obserwacja. Klub śledził sytuację środkowego pomocnika w GKS-ie Katowice i przyglądał się nawet jego grze w IV-ligowych rezerwach. 

- Taki bardzo nieoczywisty transfer i myślę, że to była taka dla nas bardzo dobra okazja na rynku. Zawodnik o bardzo dużym potencjale. Wiemy, że jeszcze kilka lat temu był pompowany w mediach troszkę. Malutki wonderkid, jeśli chodzi o polskich młodych zawodników. Troszkę jego kariera wyhamowała, natomiast ma bardzo dużą determinację do tego, żeby znowu wskoczyć na taką trampolinę. Bardzo lubię pracować z takimi zawodnikami, którzy są głodni, chcą coś udowodnić i zacieram ręce na tą współpracę - ocenił Maciej Tokarczyk. 

Jednocześnie nowy nabytek nie będzie miał okazji do błyskawicznego debiutu przed poznańską publicznością. Sztab zamierza ostrożnie wprowadzić go do zespołu, a na ten moment środek pola nie wymaga pilnego uzupełnienia.

Dobre wieści dotyczą powrotu kontuzjowanych graczy. Michał Smoczyński w ostatnim meczu zmagał się z lekkim urazem i w meczu z Arką będzie już gotowy do gry. W okresie przerwy reprezentacyjnej planowane są powroty Sebastiana Stebleckiego oraz Arkadiusza Najemskiego. Na zajęciach pracuje już Paweł Kwiatkowski. Świetnie wygląda rehabilitacja Tomasza Wojcinowicza.

- Przebiega to bardzo sprawnie i szybciej niż oczekiwaliśmy. Nie chcę mówić o konkretnych datach, natomiast Tomek świetnie pracuje i naprawdę wykonuje konkretną robotę, żeby wrócić jak najszybciej. W tym momencie jest już wdrażany w taki trening zespołowy. Wchodzi w gry jako zawodnik neutralny, czyli o charakterze mniejszego obciążenia. Wszystko idzie lepiej niż planowano - zdradził szkoleniowiec.

Mecz zaplanowano na sobotę, 12 września o godz. 15:30. Na kibiców już wcześniej czeka masa atrakcji - DJ, strefa zabaw dla dzieci, możliwość zakupu spersonalizowanej koszulki.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo