reklama

Lech Poznań narobił kibicom siary w Tarnobrzegu. Tak oceniliśmy mistrzów Polski po meczu w Pucharze Polski

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Lech Poznań narobił kibicom siary w Tarnobrzegu. Tak oceniliśmy mistrzów Polski po meczu w Pucharze Polski - Zdjęcie główne
Autor: Kacper Paterski | Opis: Lech Poznań z kolejną czarną kartą w Pucharze Polski.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLech Poznań błyskawicznie zmazał dziś całe dobre wrażenie, które udało mu się zrobić na kibicach po meczu z Legią Warszawa. Trzy dni temu wydawało się, że mistrzowie Polski są w stanie góry przenosić, a teraz fatalnie skompromitowali się w Pucharze Polski w starciu z ósmą drużyną grupy IV Betclic 3. ligi czyli Siarką Tarnobrzeg. Wynik 0:1 na tablicy świetlnej po końcowym gwizdku ma wyjątkowo gorzki smak ikonicznej już... "mokrej szmaty".
reklama

Oceny piłkarzy Lecha Poznań po meczu z Siarką Tarnobrzeg

  • Mateusz Pruchniewski - 5

Rezerwowy bramkarz Kolejorza zagrał na przyzwoitym poziomie. Siarka Tarnobrzeg przez większość czasu nie kreowała dziś poważnych i regularnych zagrożeń pod bramką Kolejorza, ale Pruchniewski w samej pierwszej połowie miał kilka wymagających momentów, w których spisał się całkiem nieźle. Popisał się odpowiednim, wysokim wyjściem do piłki w sytuacji, gdy istniało ryzyko sytuacji sam na sam, a poza tym w jednej z ostatnich akcji pierwszej połowy pokazał czujność na linii, kiedy to obronił mocny strzał głową gracza Siarki Tarnobrzeg. Choć finalnie został pokonany, w tamtej akcji nie miał nic do powiedzenia. Na pochwały zasługiwała także jego zimna krew w umiejętnym rozegraniu pod presją. 

reklama
  • Joel Pereira - 8 

Znakomicie realizował się dziś w roli rozgrywającego nie tylko na prawej stronie boiska, ale też i w środkowej części podczas ataku pozycyjnego. Wnosił dużo jakości w małych grach pod polem karnym Siarki Tarnobrzeg, dokładając od siebie także cenne wsparcie w pressingu. Stanowił solidny punkt swojej drużyny po obu stronach boiska, maksymalnie uwypuklając swoją boiskową inteligencję. To jego podania progresywne stanowiły wodę na młyn dla ataku Kolejorza, a jednocześnie Portugalczyk znakomicie sprawdzał się w ubezpieczaniu przestrzeni po kontratakach. Pereirę można opisać dzisiaj frazą: grał w warcaby, podczas gdy inni grali w szachy. 

  • Mateusz Skrzypczak - 7

Złośliwi mogą powiedzieć, że to tylko trzecioligowiec, ale prawdą jest, że Mateusz Skrzypczak wreszcie ukazał w sobie elementy gry dominującego stopera. Były środkowy obrońca Jagiellonii Białystok wziął na siebie odpowiedzialność za skuteczne funkcjonowanie obrony. W pojedynkach był praktycznie nieomylny, a w jednym z nich pod bramką Pruchniewskiego na początku spotkania dobrze pokazał swoją nieustępliwość. Kolejorz przegrał dzisiejszy mecz, ale Skrzypczakowi nie można było zbyt wiele zarzucić, jeśli cokolwiek. Pokazał, że jest na dobrej drodze do dalszej stabilizacji swojej formy.

reklama
  • Terry Yegbe - 6 

Ghańczyk nie miał zbyt wiele pracy w defensywie. Siarka Tarnobrzeg nie wychodziła często ze swoimi atakami, a nawet gdy to się działo, na posterunku czuwał Mateusz Skrzypczak. Wychowanek Kolejorza był dziś szefem w obronie, ale Yegbe także wprowadzał do niej duży spokój. W szczególności dało się to odczuć przy dalekich zagraniach gospodarzy na dobieg do najszybszych graczy. Były gracz Metz nie dawał przeciwnikom najmniejszych szans w tym zakresie i bez problemu asekurował futbolówkę. Na tle trzecioligowych zawodników wyglądał jak elitarny zawodnik, który nie miał żadnych słabych punktów.

  • Piotr Bartczak (zszedł w 73. minucie) - 4

W pierwszej połowie nie był aż tak widoczny, jakby faktycznie mógł, ale starał się robić, co mógł, by pokazać, że drużyna może na niego liczyć. Udowodnił to zaliczając bardzo ważny przechwyt wślizgiem na swojej połowie i odzyskując kontrolę nad futbolówką. W drugiej połowie zyskiwał na znaczeniu po tym, gdy jego stroną akcje w ataku napędzał Terry Yegbe. Bartczak próbował zabierać się z piłką, ale brakowało mu jeszcze odwagi i pewności siebie. Zamiast decydować się na ryzykowne, ambitne zagranie mogące zdynamizować akcje lub narazić Kolejorza na kontratak, częściej po prostu wycofywał piłkę i otwierał inne opcje do gry. To sprawiało, że Lech nie zmuszał rywali do wysiłku i stawał się bardziej przewidywalny. Należy jednak pamiętać, że zawodnik ma tylko... 17 lat! 

reklama
  • Radosław Murawski (zszedł w 46. minucie) - 8 

Prawdziwy przywódca na boisku, który umiejętnie spajał linię pomocy oraz obrony. Murawski świetnie sprawdzał się w sprawowaniu kontroli nad przebiegiem spotkania nie tylko poprzez regulację tempa w grze, ale również bardzo dobrą grę na małej przestrzeni w środku pola. Radził sobie pod presją rywali, potrafiąc równocześnie inteligentnie rozgrywać piłkę. Obok Joela Pereiry znakomicie pokazywał dzisiaj wszystkie cechy, które cechują w grze weterana. Dodatkowo w ataku zbierał drugie piłki, zapewniając spokój oraz kontrolę nad konstruowaniem akcji. Pamiętacie te momenty, gdy w podstawówce dołączał do waszej drużyny i grało się w przewadze? Obecność Murawskiego nasuwała właśnie takie wspomnienia. 

  • Gustav Berggren - 5
reklama

Nie wniósł do gry zbyt wielu konkretów poza agresywniejszym pressingiem i fizycznością do środka pola przy pojedynkach. Odgrywał istotną rolę w zbieraniu drugich piłek oraz wytrącaniu przeciwników z równowagi. W pierwszej połowie miał znakomitą okazję do tego, by wyprowadzić Lecha Poznań na prowadzenie, ale jego próba efektownego strzału z przewrotki się nie udała. Nie mniej, bardzo aktywnie szukał przestrzeni do tego, by maksymalnie pomóc drużynie w kreacji gry pod bramką Siarki Tarnobrzeg. W 89. minucie tylko znakomita parada bramkarza rywali odebrała mu szansę na gola na wagę remisu. 

  • Leo Bengtsson (zszedł w 73. minucie) - 6

Szwed nabiera coraz większej pewności siebie, a dzisiejszy mecz tylko to pokazał. Bardzo aktywnie pracował pod polem karnym rywala, szukając wolnych przestrzeni do wbiegnięcia między linie formacji lub wystawić się do podania. Okazji strzeleckich miał niewiele, ale kibiców mogła cieszyć jego zdecydowana postawa, odwaga oraz przebojowość, która tuż po powrocie po kontuzji zwyczajnie nie istniała. Tymczasem wolicjonalność w pełni opisywała dziś Szweda. W 44. minucie miał doskonałą szansę zdobyć pierwszego gola, ale bramkarz popisał się kapitalną interwencją z bliskiej odległości. Do samego końca, grając w dzisiejszym meczu pokazywał dużo nieustępliwości w pressingu. 

  • Luis Palma (zszedł w 46. minucie) - 5

Honduraninowi nie można było odmówić chęci do gry, ambicji i poczucia, że zamierza za wszelką cenę udowodnić swoją wartość. Starał się przejmować inicjatywę, prowadzić akcje, ale wciąż nie przypominał w swoich działaniach supergwiazdy z poprzedniego sezonu. Palma decydował się głównie na dośrodkowania w pole karne, przerzuty piłki i krótkie podania, pokazując bardziej boiskowy altruizm. Z jego gry nie wynikało nic negatywnego dla Lecha Poznań, ale zawodnik zdecydowanie nie pokazywał też, że jest jakkolwiek bliski odzyskania statusu kluczowej postaci w ofensywie. Być może dawny Palma przyniósłby dziś Kolejorzowi gole aniżeli ciągłe dośrodkowania czy podania. 

  • Filip Jagiełło (zszedł w 73. minucie) - 4

Dość anonimowy występ weterana Lecha Poznań. Jego atuty w postaci umiejętności utrzymywania przy piłce i regulowania tempa gry nie miały dzisiaj decydującego znaczenia. Piłkarz oczywiście nadal eksponował swoje zdolności rozegrania pod polem karnym przeciwnika w ataku pozycyjnym, ale wciąż nie docierały one do celu. Na domiar złego to on krył Arkadiusza Kasię, który zdobył gola dla Siarki na 1:0. Jagiełło przegrał wtedy walkę o pozycję i zupełnie nie poradził sobie z tym, by zażegnać niebezpieczeństwo. Końcówka spotkania była już mocno przeciętna w jego wykonaniu.

  • Yannick Agnero (opuścił boisko w 45. minucie z powodu czerwonej kartki) - 1

Iworyjczyk miał swój moment przeciwko Legii, gdy uciszył hejterów swoim trafieniem, ale dzisiaj powrócił do ustawień fabrycznych. Agnero osłabił swoją drużynę w 45. minucie otrzymując drugą żółtą kartkę po kompletnie niepotrzebnym faulu pod polem karnym Siarki Tarnobrzeg. Była to jedna z najgłupszych żółtych kartek, która przyszła w newralgicznym momencie, bowiem napastnik zarobił ją po... nieudanym przyjęciu piłki. Napastnika Lecha Poznań można było pochwalić w zasadzie tylko za zaangażowanie w pressingu, gdzie rzeczywiście dawał z siebie wszystko. To jednak wciąż zdecydowanie za mało jak na kogoś, kto kosztował swego czasu 2,3 miliona euro. 

 

Rezerwowi:

 

  • Eryk Śledziński (wszedł w 46. minucie) - 3

Szukał swoich okazji do napędzania akcji, wdając się w regularne pojedynki na boku boiska, ale niestety nie przynosiły one niczego pozytywnego przez większość czasu. Gracze Siarki Tarnobrzeg wyglądali przy nim jakby byli w pełni świadomi tego, że stanowi słabsze ogniwo Kolejorza. Naciskali na niego bardzo agresywnie przez co nie potrafił przez to wyprowadzić udanych akcji. Oprócz przegranych pojedynków do tego wszystkiego doszły jeszcze niecelne dośrodkowania, brak nieprzewidywalności pod polem karnym oraz praktycznie znikome okazje strzeleckie. Cieniem na jego występie kładzie się z pewnością ostatnia akcja meczu, kiedy zamiast oddać piłkę do lepiej ustawionego Rodrigueza oddał strzał w kosmos z nieprzygotowanej pozycji.

  • Wojciech Szymczak (wszedł w 46. minucie) - 3

Wniósł do gry niewiele więcej niż Yannick Agnero, ale trzeba przyznać, że dwa razy stał przed znakomitymi okazjami do strzału. W obu tych sytuacjach zabrakło mu centymetrów do tego, by dostawić nogę i pokonać golkipera. Szczęście mu dziś po prostu nie sprzyjało, a młody napastnik próbował nadrabiać braki zaangażowaniem. Jednak przy wyniku 0:1 nie miało to większego znaczenia. Ponadto piłkarz zupełnie zniknął w ostatnim kwadransie spotkania.

  • Patrik Walemark (wszedł w 73. minucie) - 5

Próbował wcielić się w rolę superbohatera, który po wejściu na boisko miał heoricznie poddźwignąć Lecha Poznań i poprowadzić go do zwycięstwa. To mu się nie udało. Walemark próbował dziś bezskutecznie udowodnić, że można w pojedynkę rozbić zwarty, defensywny blok Siarki Tarnobrzeg. Szwed w swoim stylu szalał na skrzydle, natychmiastowo uderzał z wolnych pozycji po dalszym słupku, zwodził rywali ciałem i często dośrodkowywał w pole karne, lecz to nie przynosiło oczekiwanych rezultatów. Najlepsza możliwa okazja nadeszła w ostatnich minutach, kiedy to uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, ale gwiazda Kolejorza trafiła w boczną siatkę. 

  • Michał Gurgul (wszedł w 73. minucie) - 3

Trzymany na dystans od bramki rywali był bezradny w ofensywie. Jego dośrodkowania nie przynosiły żadnego rezultatu, a ponadto nie mógł pognać z piłką na odsłoniętą bramkę skrzydłem, żeby zaskoczyć przeciwników podaniem między liniami formacji. Sytuację Gurgula w dzisiejszym meczu można dobrze opisać słynnym memem: "Trudno powiedzieć, czym się tutaj dokładnie zajmujemy". Młodzieżowy reprezentant Polski stanowił dziś po prostu kolejną opcję do dośrodkowań, które może wyjdą, a może nie wyjdą.

  • Pablo Rodriguez (wszedł w 73. minucie) - 3

Hiszpan męczył się dziś po wejściu na boisko w związku z tym, że Siarka Tarnobrzeg kompletnie zamurowała dostęp do własnej bramki. Rodriguez stracił w związku z tym jeden ze swoich największych atutów w postaci szybkości i przenikania linii poszczególnych formacji. Środkowy pomocnik był zmuszony do gry w hokejowym zamku, rozgrywania po obwodzie i szukania okazji do celnych podań aniżeli uderzeń. Konkretów po jego stronie było dziś bardzo niewiele. Tak samo zresztą jak u większości graczy. 

 

Siarka Tarnobrzeg - Lech Poznań 1:0 (0:0)

 

Bramki: 1:0 Arkadiusz Kasia 64'

Składy:

Siarka: Tomasz Pytlak - Filip Żaczek, Patryk Czerech, Kacper Józefiak, Konrad Misztal - Kacper Czapla (58. Adrian Kromka), Arkadiusz Kasia, Bartosz Biś, Bruno Wacławek - Szymon Majewski (77. Filip Kmiećkowiak), Patryk Peciak (90+1. Arkadiusz Maj).

Lech: Mateusz Pruchniewski - Joel Pereira, Mateusz Skrzypczak, Terry Yegbe, Piotr Bartczak (73. Michał Gurgul) - Radosław Murawski (46. Wojciech Szymczak), Gustav Berggren, Filip Jagiełło (73. Pablo Rodriguez) - Leo Bengtsson (73. Patrik Walemark), Yannick Agnero, Luis Palma (46. Eryk Śledziński).

Żółte kartki: Agnero, Yegbe, Rodriguez (Lech)

Czerwona kartka: Yannick Agnero w 45+1' za drugą żółtą

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo