Nie będzie to łatwe zadanie dla Warty Poznań
Stal Stalowa Wola na pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej musiała czekać do początku kwietnia, gdy w minionej kolejce pokonała rezerwy ŁKS-u Łódź 2:0. Drużyna prowadzona przez trenera Macieja Musiała to królowie remisów w obecnym sezonie Betclic 2. Ligi. Aż dwanaście razy dzielili się punktami ze swoimi przeciwnikami - to najwięcej takich rozstrzygnięć w lidze. Jesienią drużyna potrafiła zdobywać sporo bramek, ale jednocześnie dużo ich traciła. Trener Warty Poznań zauważył jednak, że Stal poprawiła w ostatnim czasie swoją grę w formacji defensywnej i jeśli już remisuje, to utrudnia też grę w ataku swoim rywalom.
- Ich bilans bramkowy jest dosyć zbliżony, natomiast w tej konkretnej rundzie to zespół, który mało strzela i mało traci. Mają wiele meczów, gdzie zachowują czyste konto. Gra w defensywie u nich na pewno się poprawiła, szczególnie jeśli chodzi o obronę pola karnego. Tam są bardzo mocnym zespołem. Będziemy musieli być cierpliwi, budować ataki. Spokojnie zmieniać strony i wykorzystywać nasze indywidualności. Tak samo jak to było w poprzednim meczu z Kleczewem. Przed nami ciekawe spotkanie - dostrzegł Maciej Tokarczyk na konferencji prasowej przed wyjazdem do Stalowej Woli.
Szkoleniowiec Zielonych spodziewa się dość wymagającego meczu, w którym jego podopieczni będą musieli poszukać trochę nieoczywistych rozwiązań. Silnymi stronami Stali są mocni fizycznie zawodnicy w defensywie, z którymi trudno jest wygrywać pojedynki. Warta jest jednak przygotowana na to, by zaprezentować swoją jakość. Ważna będzie dyspozycja dnia wśród liderów.
- To zespół, który w końcu w zeszłym tygodniu wygrał mecz i było to bardzo oczekiwane zwycięstwo przez całą społeczność Stali. Mogą być tym napędzeni. Tak jak już wspomniałem, nieźle bronią pola karnego. Mają bardzo fizycznych zawodników, którzy łapią kontakt w kryciu. Między innymi ciężko zdobyć gola poprzez dośrodkowanie. Liczymy na naszą mobilność w pojedynkach. Na takie momenty, w których jesteśmy nieszablonowi, trudni do odczytania dla przeciwnika. U nas ostatnio zdaje to egzamin i chcemy to kontynuować w tym spotkaniu. Myślę, że jak każdy zespół, Stal ma kilka indywidualności, które mogą nam zagrozić. Natomiast tradycyjnie mamy na to swój plan - podkreślił trener Tokarczyk.
Faworytem tego spotkania będzie Warta Poznań, ale to nie oznacza dla Zielonych łatwej przeprawy. Można oczekiwać, że przyjezdni będą przy piłce zdecydowanie częściej, choć jak zaznaczył trener Tokarczyk, jego zespół musi uważać też na ofensywne zapędy gospodarzy.
- Wchodzimy na taką dobrą ścieżkę i tych sytuacji w każdym kolejnym meczu tworzymy coraz więcej. Musimy jednak uważać na ich skrzydła, bo tam mają ciekawych zawodników ofensywnych, nastawionych na pojedynki. Będziemy po prostu musieli być czujni. Przewiduję, że to raczej my będziemy w większości budować w ataku pozycyjnym, ale musimy dbać o zabezpieczenie, a przy tym dodać tą naszą kreatywność i taką nieszablonowość - potwierdził szkoleniowiec.
Skład pozostaje tajemnicą. W drużynie panuje zdrowa rywalizacja
Maciej Tokarczyk niejednokrotnie w tym sezonie pokazał, że nie ma stałej wyjściowej jedenastki na każde spotkanie, ale korzysta z głębi swojej kadry i ustawia zespół pod konkretnego rywala. Nie inaczej powinno być tym razem, choć szkoleniowiec nie pokusił się oczywiście o zdradzenie konkretnych nazwisk.
- Tak naprawdę decyzje kadrowe, jeśli chodzi o skład i kadrę meczową zostaną podjęte dzień przed meczem. Na ten moment jeszcze zbyt wiele nie chcę powiedzieć. Mamy już w swojej głowie pewien obraz, jak to będzie wyglądać. Tutaj nie będę zdradzał szczegółów. Przed każdym meczem zawodnicy walczą o swoje miejsce i o to, żeby złapać te minuty. Oczywiście wszystko jest możliwe, natomiast karty odsłonimy przed meczem - zakomunikował opiekun Zielonych.
W ostatnich dwóch spotkaniach zaskoczeniem była obecność Patryka Kusztala w roli środkowego napastnika. Wydawało się, że jest to zawodnik, który wzmocni rywalizację na jednej z "dziesiątek", ale gracz wypożyczony z Zagłębia Lubin posadził na ławce Michała Smoczyńskiego, a także nie zostawił miejsca na boisku Filipowi Tonderowi oraz Mateuszowi Stankowi, którego zabrakło nawet w kadrze meczowej na spotkanie z Sokołem Kleczew.
- Kusztal daje nam rozwiązania i na dziewiątce, i na dziesiątce. To jest taki zawodnik trochę dwupozycyjny - taka fałszywa dziewiątka bym powiedział. Zawodnik, którego jest mniej w polu karnym niż Smoka, czy Stanka. On więcej kreuje, więcej gra przodem do bramki. To nam daje kolejne możliwości, rozwiązania takie strategiczno-taktyczne i z tego korzystamy. Cieszę się, że mamy kilka typów napastników, bo mogę z tego korzystać w zależności od potrzeb, od scenariusza na dany mecz. To dla mnie bardzo korzystna sytuacja - powiedział Maciej Tokarczyk.
Trener przyznał, że nie należy teraz oceniać, który z zawodników jest lepszy i przytoczył charakterystykę każdego z napastników.
- Ja bym nie komentował tego w kontekście czym on mnie przekonał, albo w czym jest lepszy od Smoka, czy Stanka, czy Tondera. Jest po prostu inny i to nam daje sytuację komfortową, jeśli chodzi o dobór strategii meczowej i takiej taktycznej. To są zupełnie inni napastnicy. Smoku jest zawodnikiem, który gra świetnie tyłem do bramki, świetnie sobie radzi w polu karnym, dobrze reaguje na dośrodkowania, jest taką typową dziewiątką. Tak samo Stanek. Natomiast Kusztal i Tondi to są zbliżone profile i dają inne rzeczy. Bardzo się cieszę, że mam tych czterech ludzi do dyspozycji. Oczywiście jest rywalizacja, jest pewien ranking, pewna hierarchia, którą mam w głowie i która się utrzymuje. Zawodnicy robią wszystko, żeby tę hierarchię zmienić, ale to codzienna praca i pewne rzeczy po prostu wymagają czasu. Bardzo się cieszę, że mam dwa różne typy dziewiątki - wyjaśnił obszernie szkoleniowiec.
Warta zagra w osłabieniu. Kluczowy zawodnik wypada do końca sezonu
Wiosną wywalczył sobie miejsce w wyjściowej jedenastce i był ważnym punktem Zielonych. Niestety w meczu z Sokołem Kleczew doznał poważnej kontuzji, przez którą opuścił boisko już w 37. minucie. Mowa o Szymonie Zalewskim, który w tym sezonie już nie zagra. Przyczyną okazał się uraz kolana, o czym trener poinformował przed nadchodzącym spotkaniem. Wiadomo też, jak wygląda sytuacja pozostałych kontuzjowanych graczy.
- Janek Niedzielski jest w trakcie rehabilitacji, już zaczyna biegać. Powoli będzie wdrażany do treningu zespołowego w przyszłym tygodniu. Być może wróci na mecz z Podbeskidziem, ale nie wcześniej. Szymek Zalewski, tutaj niestety kontuzja kolana i wypada nam do końca sezonu. Prawdopodobnie czeka go zabieg. Bartek Wiktoruk wraca w coraz większym obszarze treningowym, więc tutaj powoli dobijamy do mety - wytłumaczył trener Tokarczyk.
Najbliższy mecz w ramach 27. kolejki Betclic 2. Ligi Zieloni rozegrają o dość wczesnej porze, bo w sobotę 11 kwietnia o godz. 12:15. W tym sezonie Warta już trzykrotnie rozgrywała swoje mecze w samo południe - na wyjeździe z ŁKS-em II (0:0) oraz dwa razy przed własną publicznością - z Chojniczanką Chojnice (1:0) oraz Olimpią Grudziądz (3:2). Spotkanie będzie można obejrzeć bezpośrednio w TVP Sport oraz w aplikacji mobilnej.
Komentarze (0)