Siedem kroków do obrony mistrzowskiego tytułu
27. kolejka obecnego sezonu PKO BP Ekstraklasy była dla Lecha Poznań udana pod niemal każdym możliwym względem. Choć podopiecznym Nielsa Frederiksena nie udało się wygrać w Białymstoku, cenny punkt pozwolił im na utrzymanie przewagi nad wciąż liczącymi się w walce o tytuł drużynami Jagiellonii i Rakowa Częstochowa. Jedynym zespołem z czołówki, który w miniony weekend zmniejszył stratę do Kolejorza, był Górnik Zabrze, który pewnie pokonał na własnym terenie Cracovię.
Z racji, że zespół prowadzony przez Nielsa Frederiksena znajduje się ostatnimi czasy w naprawdę dobrej formie (sześć zwycięstw w ośmiu ostatnich ligowych meczach), ma - przynajmniej w teorii - najmocniejszą kadrę w Ekstraklasie i przewodzi ligowej tabeli z trzema punktami zapasu nad Jagiellonią i Górnikiem Zabrze (z którym ma dodatkowo lepszy bilans meczów bezpośrednich), to właśnie drużynę ze stolicy Wielkopolski stawia się w roli najpoważniejszego faworyta do sięgnięcia po mistrzowski tytuł. Dobitnie wskazują na to również specjalistyczne wyliczenia ekspertów, takich jak między innymi Piotr Klimek.
Znakomita końcówka kluczem do sukcesu
Przed końcem sezonu 2025/26 drużynę Lecha Poznań czeka jeszcze siedem ligowych spotkań - cztery przed własną publicznością i trzy na wyjazdach. Kolejorz zmierzy się kolejno z: GKS-em Katowice (D), Pogonią Szczecin (W), Legią Warszawa (D), Motorem Lublin (W), Arką Gdynia (D), Radomiakiem Radom (W) i Wisłą Płock (D).
Warto zaznaczyć, że w XXI wieku Lech sięgał po mistrzowski tytuł czterokrotnie, za każdym razem notując fantastyczny finisz sezonu. Na siedem kolejek przed końcem rozgrywek 2009/10 prowadzony wówczas przez Jacka Zielińskiego Kolejorz zajmował 2. miejsce w ligowej tabeli. W decydującej fazie lechici byli niemal bezbłędni, wygrali sześć z siedmiu spotkań, a punkty stracili jedynie w meczu z Wisłą Kraków, zakończonym bezbramkowym remisem. Ostatecznie to oni, a nie Biała Gwiazda mogli cieszyć się ze zdobycia trofeum.
Pięć lat później klub ze stolicy Wielkopolski rywalizował o tytuł z Legią Warszawa i - podobnie jak miało to miejsce w kampanii ligowej 2009/10 - wrzucił wyższy bieg w decydującej fazie rozgrywek. Pięć zwycięstw, porażka z Jagiellonią Białystok i bezbramkowy remis w kończącym sezon meczu z krakowską Wisłą zapewniły ekipie Macieja Skorży siódme w klubowej historii mistrzostwo Polski.
Trener Skorża potrafił wykrzesać ze swoich piłkarzy dodatkowe pokłady energii jak mało kto - udowodnił to bowiem wiosną 2022 roku, kiedy to ponownie sięgnął z Kolejorzem po mistrzowski tytuł. Choć na siedem kolejek przed końcem lechici znajdowali się na 3. miejscu w tabeli, do końca rozgrywek nie przegrali już ani razu - w 28. serii gier podzielili się punktami z Legią Warszawa, a znakomity sezon zwieńczyli serią sześciu kolejnych zwycięstw.
Niels Frederiksen udowodnił jednak, że on także potrafi znakomicie przygotować swój zespół do końcowej fazy rozgrywek. W ostatnich siedmiu meczach sezonu 2024/25 Lech Poznań nie poniósł ani jednej porażki, wygrał pięć meczów i zaliczył dwa wyjazdowe remisy - z Radomiakiem Radom i GKS-em Katowice. To wystarczyło, by z gwizdkiem kończącym domowe starcie z Piastem Gliwice móc cieszyć się ze zdobycia mistrzostwa Polski.
Wydaje się, że i w obecnych rozgrywkach kluczowa okaże się forma, jaką podopieczni duńskiego szkoleniowca prezentować będą w decydującej fazie sezonu. Czy uda im się obronić mistrzowski tytuł? Pierwszy z siedmiu kroków postawić trzeba będzie już w niedzielny wieczór. Lechici zmierzą się wówczas na własnym terenie z rewelacją rundy wiosennej, GKS-em Katowice. Spotkanie, które z perspektywy trybun obserwować będzie ponad 30 000 kibiców, rozpocznie się o godzinie 17:30.
Komentarze (0)