Enea AJP postawiła twarde warunki. Brittany Brown obniżyła loty w pierwszej kwarcie
Środowe spotkanie od początku zdecydowanie różniło się od tego, w którym Enea AZS tak bardzo zdominowała swoje przeciwniczki. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego na fali dwóch zwycięstw i jednego kroku od wielkiego finału, bardzo dobrze rozpoczęły, ale ich udana gra trwała dość krótko. Na początku nieźle punktowała Jessika Carter, świetna pod koszem była także Aleksandra Pszczolarska.
Gorzowianki wiedziały, że muszą zagrać agresywniej i odważniej, więc nie bały się ryzykować z rzutami zza łuku. To właśnie dzięki "trójce" Klaudii Gertchen szybko złapały kontakt, a następnie ruszyły z udaną serią punktową, wykorzystując nieporadność Poznanianek.
W poprzednim meczu najważniejszym punktem Enei AZS była Brittany Brown, ale drugie spotkanie w hali Politechniki Poznańskiej zdecydowanie nie należało do tych udanych po stronie Amerykanki. W pierwszej kwarcie wykorzystała tylko jedną sytuację z gry i popełniała sporo błędów, po których na szybką zmianę zdecydował się szkoleniowiec gospodyń.
Enea AJP nie zostawiała już swoim rywalkom tak dużo miejsca, a Poznanianki często grały na granicy błędu 24 sekund. Kolejna skuteczna "trójka" w wykonaniu Gertchen pozwoliła Gorzowiankom w pewnym momencie odskoczyć na cztery punkty różnicy. Przed syreną kończącą pierwszą część, Enea AZS dorzuciła jeszcze dwa punkty i po pierwszej kwarcie gościnie prowadziły 16:14.
Doskonała seria Enei AJP. Bezradność po stronie Poznanianek
W drugiej kwarcie wydawało się, że gospodynie będą w stanie utrzymać dystans do swoich przeciwniczek - mecz toczył się od początku w rytmie od jednego kosza do drugiego. Tyle, że to Enea AJP kontynuowała udaną grę w ataku, a konkretniej za sprawą Ashley Owusu. Rozgrywająca gości zaskakiwała rzutami z każdej pozycji, wchodziła bardzo często w dość ostre pojedynki fizyczne. Trener Wojciech Szawarski już po chwili od rozpoczęcia drugiej kwarty prosił o przerwę, by przekazać uwagi, które pozwoliłyby zatrzymać serię Enei AJP, ale na nic się to zdało. Poznanianki przez większość czasu nie potrafiły ruszyć z miejsca.
Momentem przebudzenia po stronie Enei AZS były dwa skuteczne rzuty zza łuku w wykonaniu Maliny Piaseckiej. Następnie punkty z gry dorzuciła wreszcie Brittany Brown. Gdyby nie jej błąd przy podwójnym kozłowaniu, kolejna "trójka" już po chwili padłaby łupem Jovany Popović. To był jednak tylko chwilowy błysk, a obok świetnie dysponowanej tego dnia Owusu, coraz odważniej poczynała sobie także Courtney Hurt. To jej trzy akcje w końcówce drugiej kwarty sprawiły, że Gorzowianki na przerwę schodziły przy wyniku 40:28 na swoją korzyść.
Drużyna gości utrzymała poziom z pierwszej połowy
Po zmianie stron obraz gry delikatnie się zmienił. Gospodynie nie miały już nic do stracenia, musiały gonić za wszelką cenę. Klaudia Gertchen kolejnym świetnym rzutem za trzy punkty pomogła swojej drużynie powiększyć przewagę do szesnastu punktów. Poznanianki nie potrafiły poradzić sobie z twardo grającą pod koszem Weroniką Telengą. W połowie trzeciej kwarty Enea AJP miała dwadzieścia "oczek" przewagi i ustawiała się już w kierunku wyrównania całej rywalizacji.
W zespole Enei AZS nastąpił oczekiwany przełom. Akademiczkom udało się wykorzystać chwilę nieuwagi przeciwniczek i zmniejszyły straty - najpierw do piętnastu punktów, a następnie po świetnym rzucie Dominiki Puzio zakończyły trzecią kwartę remisem 19:19. W całym spotkaniu wciąż musiały gonić za dwunastoma punktami przewagi Gorzowianek.
Ostatnia kwarta toczyła się głównie pod dyktando Enei AJP, która korzystała z doskonałej postawy Ashley Owusu. Amerykanka imponowała swoim przyspieszeniem i bez skrupułów wchodziła pod kosz, albo dokładając punkty, albo szukając przewinień ze strony Poznanianek.
Pod koniec meczu 25-letnia rozgrywająca z Gorzowa toczyła nawet wewnętrzny pojedynek z Hurt o miano najskuteczniejszej w zespole - obie panie zakończyły jednak mecz z jednakową liczbą 23 punktów. Poznanianki mimo skuteczności Popović, kilku zrywów Brown oraz udanego "rzutu za trzy" w wykonaniu Puzio nie były w stanie całkowicie odrobić strat, a jedynie zmniejszyć różnicę.
Do wyłonienia finalistek OBLK potrzebne będzie piąte spotkanie. W sobotę 11 kwietnia rywalizacja ponownie zagości w Gorzowie Wielkopolskim.
Enea AZS Politechnika Poznań - Enea AJP Gorzów Wielkopolski 66:76 (14:16, 14:24, 19:19, 19:17)
Enea AZS: Popović (15 punktów, 3 zbiórki, 1 asysta), Brown (11 punktów, 7 zbiórek, 7 asyst), Piasecka (10 punktów, 2 zbiórki, 4 asysty), Carter (9 punktów, 5 zbiórek, 1 asysta), Hank (9 punktów, 8 zbiórek, 2 punkty), Puzio (6 punktów, 2 zbiórki, 1 asysta), Pszczolarska (4 punkty, 3 zbiórki), Haegenbarth (2 punkty).
Enea AJP: Hurt (23 punkty, 4 zbiórki), Owusu (23 punkty, 5 zbiórek, 4 asysty), Gertchen (11 punktów, 8 zbiórek, 3 asysty), Telenga (8 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst), Lebiecka (6 punktów, 3 zbiórki), Szymkiewicz (5 punktów, 2 zbiórki, 7 asyst), Stasiak (2 zbiórki)
Komentarze (0)