Szalony mecz we Wrocławiu
Cała sytuacja miała miejsce już w 3. minucie sobotniego spotkania Śląska Wrocław z Widzewem Łódź. Wówczas to środkowy obrońca przyjezdnych, Przemysław Wiśniewski, sfaulował wychodzącego na czystą pozycję napastnika gospodarzy, Malaly'ego Dembele. Początkowo sędzia Marcin Kochanek zasygnalizował pozycję spaloną 29-letniego Francuza, jednak po analizie VAR okazało się, że ofsajdu nie było. W związku z tym arbiter był zmuszony pokazać reprezentantowi Polski bezpośrednią czerwoną kartkę.
Od 7. minuty Widzew musiał więc grać w dziesiątkę, ale mimo tego podopieczni Aleksandara Vukovicia radzili sobie znakomicie. Wynik spotkania w 15. minucie otworzył lewy obrońca gości Mario Garcia, a jeszcze przed przerwą prowadzenie Łodzian podwyższył Fran Alvarez. Po zmianie stron Śląsk błyskawicznie złapał kontakt za sprawą samobójczego trafienia Steve'a Kapuadiego, ale Widzew odpowiedział w 63. minucie golem innego hiszpańskiego zawodnika, Angela Baeny, i ponownie miał dwubramkową przewagę.
Kiedy wydawało się, że przyjezdni, mimo gry niemal przez cały mecz w dziesiątkę, wywiozą z Wrocławia komplet punktów, geniuszem błysnął pomocnik Śląska, Piotr Samiec-Talar. Zaliczył on dwie znakomite asysty przy trafieniach Przemysława Banaszaka oraz Enissa Shabaniego, który w 89. minucie doprowadził do wyrównania, zapewniając gospodarzom punkt. Choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że remis w takich okolicznościach nie będzie dla Śląska satysfakcjonującym wynikiem, to biorąc pod uwagę przebieg całego spotkania, gospodarze z pewnością będą szanować wywalczony punkt. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 3:3.
Poważne osłabienie Widzewa
Dla Widzewa konsekwencje czerwonej kartki Wiśniewskiego będą jednak odczuwalne również w kolejnym spotkaniu. Bezpośrednie wykluczenie oznacza, że obrońca nie wystąpi w najbliższym ligowym meczu, a ten będzie dla Łodzian wyjątkowo wymagający. W niedzielę, 30 sierpnia o godzinie 20:15 Widzew podejmie bowiem Lecha Poznań. Dla Kolejorza absencja Wiśniewskiego to oczywiście bardzo dobra wiadomość. 28-letni stoper trafił do Widzewa zimą tego roku i z miejsca stał się jedną z kluczowych postaci zespołu, szybko wyrastając także na jednego z czołowych środkowych obrońców PKO BP Ekstraklasy.
Jego brak w starciu z Lechem może więc okazać się dla Widzewa bardzo poważnym problemem. Aleksandar Vuković ma oczywiście możliwości, by załatać powstałą lukę - w środku defensywy u boku Steve'a Kapuadiego mogą wystąpić między innymi Ricardo Visus czy Mateusz Żyro. Trudno jednak oczekiwać, aby którykolwiek z nich wniósł do gry Łodzian tyle jakości, co Wiśniewski.
Mecz Widzewa Łódź z Lechem Poznań odbędzie się w niedzielę, 30 sierpnia, o godzinie 20:15 w Łodzi. Kolejorz przystąpi do niego trzy dni po rewanżowym spotkaniu ze szwajcarskim FC Thun. Dla mistrzów Polski będzie to dopiero czwarte ligowe spotkanie w obecnych rozgrywkach. Do tej pory Poznaniacy pokonali Wieczystą Kraków i Piasta Gliwice, a także bezbramkowo zremisowali z Cracovią.
Komentarze (0)