Lech Poznań w niedzielnym spotkaniu 28. kolejki PKO Ekstraklasy zremisował z GKS-em Katowice 3:3. Lechici szczególnie w pierwszej połowie prezentowali się fatalnie, na boisku panował chaos. Zawiodła formacja defensywna, o czym świadczy przede wszystkim liczba straconych bramek.
Wychowanek zaskakująco przegrał rywalizację
Bardzo słaby występ zanotował Joel Pereira, który miał negatywny udział przy dwóch golach dla rywali. W całym spotkaniu Portugalczyk przegrywał większość pojedynków, chwilami zostawiał bardzo dużo miejsca przeciwnikom. Jak to ma w zwyczaju, podłączał się do akcji ofensywnych, ale z przodu też nie dał drużynie niczego dobrego.
Mecz z ławki rezerwowych obejrzał Robert Gumny, który w ostatnich tygodniach prezentował solidną formę i wreszcie osiągnął w Lechu poziom, którego oczekiwano. Od początku lutego zagrał w siedmiu ligowych spotkaniach z rzędu w wyjściowej jedenastce. W rewanżowym starciu z Szachtarem Donieck opuścił murawę w przerwie z powodu problemów żołądkowych. W kolejnych meczach był do dyspozycji trenera, ale nie otrzymał żadnej szansy. Dlaczego?
- Joel i Robert to zawodnicy z wysoką jakością. W spotkaniach, w których od naszego prawego obrońcy wymagamy szybkości czy fizyczności, stawiam na Gumnego. Kiedy spodziewamy się, że to my będziemy posiadać piłkę, to potrzebujemy więcej rozwiązań i jakości w ofensywie, to wtedy wybieram Joela. Obu stać na bardzo dobre występy. Na Joela stawiam ostatnio częściej, bo spodziewałem się spotkań, w których wykorzystamy jego atuty i będzie efektywnie pomagać drużynie - wyjaśnił po meczu z GieKSą trener Kolejorza, Niels Frederiksen.
Pereira nie zachwyca w ofensywie, tak jak do tego przyzwyczaił
Zdaniem szkoleniowca, jednym z głównych powodów przewagi Pereiry nad Gumnym są ofensywne atuty Portugalczyka. Tyle, że w ostatnich spotkaniach stało się to mitem, bo 29-letni obrońca absolutnie ich nie pokazał. Miał całkiem niezłe spotkania z Jagiellonią Białystok oraz Bruk-Bet Termalicą Nieciecza, ale głównie ze względu na pracę w defensywie.
Wizytówką Joela Pereiry są jego dośrodkowania. Spójrzmy na to, jak prezentowała się ich skuteczność w poprzednich czterech meczach:
- vs. Zagłębie Lubin - 0 celnych dośrodkowań na 5 prób
- vs. Bruk-Bet Termalica - 1 celne dośrodkowanie na 4 próby
- vs. Jagiellonia - 5 celnych dośrodkowań na 7 prób
- vs. GKS Katowice - 3 celne dośrodkowania na 8 prób
Łącznie: 9 udanych podań ze skrzydła przy 24 próbach (37,5 proc.)
Duński trener przyznał, że z perspektywy trzech straconych goli, można było dokonać korekt w wyjściowym składzie, ale pomysł na mecz z GKS-em Katowice był zupełnie inny, stąd takie personalne wybory.
- Nie dziwią mnie takie rozważania szczególnie po meczach, kiedy nasza obrona była g....ana. Możemy też rozważać, czy nie trzeba było postawić na Oumę jako zawodnika silniejszego i lepszego w defensywie niż Pablo. Zestawiając ten skład zdecydowałem się na wariant ofensywny. Nie po raz pierwszy to robię i w ten sposób chcemy kontrolować grę - posiadać piłkę i nadawać ton wydarzeniom na boisku. Zrozumiałe są dywagacje na ten temat właśnie po takim meczu - tłumaczył Frederiksen.
Kluczem do osiągnięcia formy okazała się gra w pierwszym składzie
Robert Gumny od momentu powrotu na Bułgarską, rozegrał w niebiesko-białych barwach 26 spotkań we wszystkich rozgrywkach. Jak przyznał w rozmowie z Damianem Czyżakiem z kanału Futbolownia, jego dobra forma jest przede wszystkim podyktowana regularnymi występami. To dość niezrozumiałe, że zawodnik wspinający się na swój wysoki poziom, traci miejsce w składzie.
- Zawodnik poprzez regularną grę łapie rytm meczowy, pewność siebie. Nawet dla doświadczonego gracza to nie jest łatwe, gdy wchodzi na boisko raz w miesiącu, czy raz na dwa tygodnie i ma wejść w mecz oraz zagrać go na bardzo dobrym poziomie. Jak dostałem szansę, to udowodniłem, że coś tam jeszcze potrafię - mówił Gumny we wspomnianej rozmowie na kanale Futbolownia.
Kolejne spotkanie Lech zagra na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Na lewej stronie boiska można spodziewać się niezmordowanego Kamila Grosickiego, dlatego istnieje szansa, że tym razem trener wyciągnie wnioski i postawi właśnie na "Gumę" w celu lepszego zabezpieczenia bocznych sektorów.
Komentarze (0)