To tam zdaniem marszałka województwa wielkopolskiego powinna powstać nowa hala. To najlepsza opcja?
Pierwotny pomysł zakładał zbudowanie nowej hali widowiskowo-sportowej tuż obok Areny, co już samo w sobie było kontrowersyjnym pomysłem. Wszystko to za sprawą tego, że potencjalna pojemność nowego obiektu w zasadzie doprowadziłaby do zdublowania się obu hal. Część radnych negatywnie podchodziła do propozycji Marcina Gołka odnośnie zbudowania hali na terenie dawnego stadionu Energetyka. Tomasz Stachowiak odrzucił tę opcję argumentując w programie "WTK na gorąco", że nie ma planu miejscowego, a dodatkowo właścicielem jest prywatny podmiot.
Wśród lokalnych polityków na uznaniu zyskuje za to wizja marszałka województwa wielkopolskiego Marka Woźniaka, który chce, by nowa hala stanęła na dawnym stadionie imienia Edmunda Szyca. Ten pomysł również jednak budzi dyskusje ze względu na plany związane z zazielenieniem tego obiektu, co jest pożądane przez okolicznych mieszkańców.
- Ambicją Wielkopolan jest duża hala i myślę, że trzeba o niej bardzo poważnie myśleć i już ją projektować. Ważna jest też kwestia lokalizacji tej hali. Sądzę, że najbardziej sensowna jest jej lokalizacja w Poznaniu na przykład na terenach byłego stadionu Szyca. Ta lokalizacja pewnie nie jest bez kontrowersji, bo wiemy, jakie są oczekiwania okolicznych mieszkańców. Wydaje mi się, że warto wrócić do tematu, bo tam, gdyby zlokalizować dużą halę powiedzmy od 12 do 15 tysięcy, to wszystkie te ambicje Wielkopolan, którzy jeżdżą w tym momencie do Krakowa, Gdańska czy Gliwic, zostałyby zaspokojone - stwierdził Marek Woźniak.
Wśród potencjalnych lokalizacji budowy nowej hali przewijały się również pomysły dotyczące zbudowania jej w podpoznańskich miejscowościach, jak chociażby w Plewiskach. Marszałek województwa nie ukrywa jednak, że plan stworzenia nowej hali widowiskowo-sportowej zakłada umiejscowienia jej w Poznaniu. Marek Woźniak argumentował swoje stanowisko potrzebą obudowania nowego obiektu właściwą infrastrukturą, która pomogłaby w ugoszczeniu nie tylko fanów sportu, ale i uczestników imprez kulturalnych. Poznań miałby do tego dobre warunki i mógłby dzięki temu jeszcze bardziej się rozwinąć.
- Sądzę, że ta legalizacja w ramach przestrzeni miasta byłaby najbardziej korzystna. Oczywiście jest możliwa alternatywa pod miastem tylko, że wiemy, że hala to jedno, a jeszcze samo otoczenie wokół niej gra bardzo dużą rolę. Hotele, restauracje, infrastruktura handlowa - to wszystko odgrywa dużą rolę. W dodatku miasto jednocześnie mogłoby skorzystać na dużych parkingach wokół takiego obiektu, a parkingów jak wiemy w Poznaniu brakuje - wymieniał marszałek województwa wielkopolskiego na antenie Radia Poznań.
Przypomnijmy, że dla lokalnych polityków z Poznania istotną kwestią w kontekście lokalizacji nowej hali widowiskowo-sportowej była także infrastruktura związana z dojazdem. Ich zdaniem najlepiej, by było, gdyby obiekt znajdował się blisko węzłów komunikacyjnych jak drogi ekspresowe, autostrady czy dworce w taki sposób, by zapewnić maksymalnie komfortowy dojazd dla wszystkich uczestników poszczególnych wydarzeń.
Marszałek województwa patrzy w przyszłość. Wtedy mają ruszyć rozmowy w sprawie nowej hali widowiskowo-sportowej
Marek Woźniak ma ambitne plany w związku z budową nowej hali i tak samo jak radni chce, by projekt był przede wszystkim przyszłościowy. Wiąże się to chociażby ze sprostaniem wyzwaniu organizacji części zmagań w ramach igrzysk olimpijskich, o które ubiega się Polska na lata 2036, 2040 lub 2044. Oczywistym jest, że w tym zakresie uwaga będzie mocno skoncentrowana na Warszawie, ale marszałek chce, by Wielkopolska mogła się poszczycić najnowocześniejszą halą w naszym kraju, która będzie służyć niektórym atletom na igrzyskach. Dzięki temu działaniu uwaga świata zostałaby skierowana na Poznań jak i sam region, co sprowadziłoby w te strony z pewnością wielu turystów.
- Myślę, że to dobra zasada, że tego rodzaju imprezy międzynarodowe realizuje się nie w jednym miejscu tylko w kilku. Dzięki temu pojawia się większa szansa na wypromowanie kraju i sądzę, że w tem sposób można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - podsumował Marek Woźniak.
W planach budowy nowej hali widowiskowo-sportowej brana pod uwagę jest perspektywa kolejnego dziesięciolecia. Wtedy możliwa będzie opcja kredytowania się jako samorządy choć nie wiadomo, czy potencjalne zmiany na stanowisku Ministra Sportu i Turystyki nie wpłyną na zmianę podejścia resortu do wsparcia poznańskich planów pod względem finansowym. Marek Woźniak jest jednak przekonany, że w obliczu ambicji regionu jak i całego kraju, takie wsparcie ze strony miniserstwa powinno być oczekiwane. Podobnie jak ze strony samego prezydenta Poznania.
- To wszystko jest kwestią rozmów nie tylko samego prezydenta, ale też w ramach rady miasta. To są decyzje strategiczne i powinny być podejmowane w tym gronie, bo to niesie za sobą poważne konsekwencje finansowe. Myślę jednak, że miasto jest w stanie ponosić takie wydatki tylko, że musi je rozłożyć odpowiednio w czasie - stwierdził marszałek województwa na antenie Radia Poznań.
Propozycja ze strony województwa jest gotowa, a teraz jego przedstawiciele muszą czekać na ruch ze strony włodarzy miasta. Marek Woźniak poinformował dziś rano, że wstępne rozmowy się już odbyły, ale na te najważniejsze przyjdzie jeszcze czas. Aktualnie punktem zwrotnym w całej sprawie będzie uzgodnienie wspólnego frontu ze strony przedstawicieli Miasta Poznania w kontekście nowego obiektu. To właśnie od nich powinna wyjść właściwa propozycja projektu.
Komentarze (0)