Piłkarz Lecha powtórzy swój sukces sprzed roku w Betclic 2. lidze?
Wczoraj późnym popołudniem Olimpia Grudziądz już oficjalnie podzieliła się informacją o pozyskaniu Filipa Wilaka. 22-letni wychowanek Lecha Poznań dołączył do swojego byłego kumpla z drużyny, stopera Macieja Wichtowskiego i będzie wraz z nim próbować wspólnymi siłami zwiększyć szanse nowego klubu na upragniony awans do Betclic 1. ligi. Dodajmy też, że oprócz nich w Olimpii będzie grał inny gracz z niedaleką przeszłością w Poznaniu - Szymon Michalski. Dla skrzydłowego Kolejorza będzie to już trzecia okazja na to, by udowodnić swoją wartość w innym klubie niż Lech Poznań i z pewnością wierzy on w to, że powiedzenie "do trzech razy sztuka" znajdzie swoje potwierdzenie właśnie w Grudziądzu.
Do tej pory Filip Wilak spędził już chociażby rundę wiosenną w 2024 roku w Ruchu Chorzów, ale Ekstraklasy w nim nie zwojował. Tylko jedna asysta i rola etatowego rezerwowego raczej nie wskazywała na to, że piłkarz Lecha Poznań mocno się rozwinął. Najczęściej spędzał na boisku od 14 do 30 minut i dwukrotnie wychodził tam w podstawowym składzie. Nie ma co ukrywać, że gracz ten nie poradził sobie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, ale sezon później już w 2025 roku na poziomie Betclic 2. w Hutniku Kraków poszło mu o niebo lepiej. Tamten epizod może okazać się zwiastunem tego, co będzie czekać na gracza i Olimpię Grudziądz w nadchodzącej kampanii 2026/27.
Filip Wilak grając w stolicy Małopolski zdecydowanie odżył w kontekście swojej formy i stał się o wiele ważniejszą postacią niż wcześniej w Ruchu. Już w swoim pierwszym meczu przeciwko Skrze Częstochowa zdobył gola, którym przypieczętował wynik na 3:1. Swoim trafieniem przesądził też o zwycięstwie z Resovią Rzeszów. Łącznie dołożył od siebie cztery asysty w trakcie 14 spotkań Betclic 2. ligi. W tamtych rozgrywkach odnotował też gola oraz decydujące podanie w starciu właśnie z Olimpią Grudziądz. Jego drużyna ostatecznie przegrała je 3:4, ale Wilak dał wtedy popis.
Nie bez powodu stał się w Hutniku Kraków pierwszoplanową postacią, która rozgrywała średnio godzinę na mecz w 14 spotkaniach. Tylko trzy razy nie wychodził w pierwszym składzie, a raz znalazł się poza kadrą. To był naprawdę dobry wynik, a przynajmniej zbliżony do tego, który wcześniej osiągnął w rundzie jesiennej w barwach Lecha Poznań. Wtedy w 16 meczach odnotował trzy gole i sześć asyst. Właśnie do takiego poziomu piłkarz przywyczaił kibiców Kolejorza, rozgrywając mecze w drugiej drużynie.
Poziom presji się nie zmniejsza. Wychowanek Lecha Poznań ma przed sobą duże wymagania
Olimpia Grudziądz zyskuje zatem zawodnika, któremu bliżej jest do dalszego wzrostu formy aniżeli walki o powrót do właściwej dyspozycji. W poprzednich rozgrywkach Betclic 3. ligi w grupie II utrzymał statystyki na poziomie siedmiu trafień i czterech asyst w 26 meczach. Rozegrał w nich 1173 minuty, co podkreśla to, że pełnił ważną rolę w zespołach trenera Grzegorza Wojtkowiaka i Macieja Wilusza. W starciu z Polonią Środa Wielkopolska potrafił zanotować hat-tricka i dublet z Wybrzeżem Rewal. To dzięki niemu możliwe było też zwycięstwo z Flotą Świnoujście.
Jeden z faworytów do awansu do Betclic 1. ligi w zeszłym sezonie zaprezentował w teorii naprawdę dobry ruch przed nachodzącymi rozgrywkami. Gracz ten nie zawodził w Betclic 2. lidze w trakcie swojej kariery nawet grając tam jeszcze w rezerwach Lecha Poznań. To właśnie dla tej drużyny w kampanii 2022/23 odnotował aż 13 trafień w 24 meczach i dołożył do tego dwie asysty przy 1500 rozegranych minutach. Co mecz na boisku spędzał średnio godzinę i był podstawowym graczem na tamtym szczeblu rozgrywkowym. W pewnym momencie potrafił notować serię sześciu meczów z rzędu z przynajmniej jednym golem na koncie.
Olimpia Grudziądz tym samym znacząco wzmocniła atak tego lata i to w dodatku za darmo, ponieważ piłkarz tak samo jak jego kumpel z drużyny Maciej Wichtowski przeniósł się do drużyny po wygaśnięciu kontraktu. Klub ma w tym roku już bez żadnych wymówek wywalczyć sobie awans do Betclic 1. ligi, co szczególnie podkreślał w swoich wypowiedziach nowy szkoleniowiec - Dawid Pędziałek. "Gazeta Pomorska" przytacza wypowiedzi szkoleniowca wskazujące na to, że jego Olimpia ma być konkretna, zdeterminowana, intensywna, dobrze zorganizowana, a także dobrze nastawiona do pojedynków.
Wszystko leży w nogach wychowanka Lecha. Będzie miał możliwość udowodnienia swojej wartości
Filip Wilak zatem wcale nie trafia do łatwiejszego środowiska niż to w Lechu Poznań. Nowa drużyna chce się za wszelką cenę odbić po swoich niepowodzeniach, a awans na wyższy szczebel rozgrywkowy traktuje priorytetowo. Presja nałożona na klub będzie zatem bardzo duża szczególnie, że wszyscy mają świeżo w pamięci to jak katastrofalnie ułożyła się końcówka poprzedniego sezonu. Najpierw Warta sprzątnęła im sukces sprzed nosa w ostatniej sekundzie ostatniego meczu sezonu zasadniczego strącając Olimpię do baraży, a potem drużyna ta poległa w nich już na etapie pierwszej rundy z Sandecją Nowy Sącz. Wilak wraca zatem do ligi, którą zna bardzo dobrze, ale komfortowych warunków tam nie będzie.
Mimo wszystko wydaje się, że piłkarz będzie miał zapewniony plac gry, bowiem z zespołem pożegnali się Łukasz Moneta oraz Tomasz Kaczmarek - dwaj główni rywale wychowanka Lecha Poznań, którzy wcześniej obsadzali lewe skrzydło. Wszystko wskazuje na to, że Filip Wilak otrzyma cenne minuty i stanie przed szansą na pokazanie swojej boiskowej wartości.
Pomysłu angażu go do Olimpii Grudziądz bronią nie tylko liczby w ofensywie, ale też to jak zachowuje się w defensywie - nie ustępuje miejsca rywalom, aktywnie pracuje bez piłki, bazuje na jak najszybszym odbiorze i wykazuje się dużą agresją. Powtarzająca się liczba około siedmiu żółtych kartek na sezon wskazuje na to, że trener Olimpii w istocie zyska gracza, któremu nie brak determinacji. Optymizmem może jednak głównie napawać doświadczenie 22-latka, mogące przynieść znakomite efekty w połączeniu z jego wiekiem i świeżością.
Dla pierwszej drużyny Lecha Poznań rozegrał już 14 spotkań, zdobywając dwa gole. Świetne wrażenie robią także liczby w rezerwach, bowiem Wilak odszedł z nich z dorobkiem 114 rozegranych meczów, 28 trafień i 17 decydujących podań. Takie wyniki jasno pokazują, że przedstawiciele Olimpii Grudziądz mają prawo sporo wymagać od młodego wychowanka Kolejorza, który ma wszystko by wieść prym na swojej pozycji w Betclic 2. lidze.
Komentarze (0)