To był mecz, który należało wygrać, jeśli Lech Poznań ma zamiar jeszcze powalczyć o mistrzostwo Polski w kategorii U19. Miedź Legnica to nie jest najwygodniejszy rywal w tym sezonie, także dla Kolejorza. Ten zespół potrafił już postawić się chociażby Legii Warszawa, Wiśle Kraków, czy Jagiellonii Białystok. Juniorzy starsi Lecha jesienią zremisowali z tym zespołem 2:2.
Pechowa końcówka pierwszej połowy. Gol do szatni przygasił Kolejorza
Piłkę od pierwszych minut starał się utrzymywać Lech. Miedź doskoczyła do wysokiego pressingu i zmuszała defensywę Poznaniaków do popełnienia błędu. Jakość indywidualna po stronie Kolejorza pozwalała na omijanie nacisku ze strony gospodarzy. Niebiesko-biali jako pierwsi oddawali też strzały na bramkę w tym meczu. Najpierw w boczną siatkę z prawej strony trafił Artur Ławrynowicz, a kilka minut później podobna sytuacja przytrafiła się po drugiej stronie pola karnego. Akcję zamykał ustawiony szeroko Aleksander Klimkiewicz.
Miedź odpowiedziała stałym fragmentem, po którym głową uderzał kapitan zespołu, Marcin Romanowski. Jego strzał pofrunął nad bramką strzeżoną w tym meczu przez Ignacego Zakrzewskiego.
Pierwsza połowa nie obfitowała w zbyt wiele dogodnych sytuacji dla obu drużyn, ale nie dało się ukryć, że to Lech jest stroną przeważającą. Kolejorz przez większość czasu wymieniał podania między sobą i zmuszał zawodników Miedzi do biegania. Tuż przed przerwą przydarzył się jednak kosztowny błąd.
Legniczanie urwali się lewą stroną boiska i już w polu karnym doszło do przewinienia. Wracający za rywalem obrońca Kolejorza dopuścił się faulu, za który sędzia podyktował "jedenastkę". Do siatki trafił Sebastian Herbut i na przerwę to gospodarze schodzili przy jednobramkowym prowadzeniu.
Waleczna pogoń za wynikiem. Euforia w doliczonym czasie gry
Po zmianie stron działo się dużo więcej, szczególnie za sprawą Lecha Poznań. Po godzinie gry Kolejorzowi udało się urwać bramkę wyrównującą. Było w tym trochę szczęścia, bo dośrodkowanie Igora Draszczyka przeciął jeden z obrońców Miedzi i zmylił tym samym swojego bramkarza. Najprzytomniej w polu karnym zachował się Antoni Klecha.
Mecz rozpoczął się "od nowa" i w tym spotkaniu wciąż górą byli Poznaniacy. Przed rozpoczęciem ostatniego kwadransa przełamali rywali i objęli prowadzenie. Efektownym uderzeniem zza pola karnego popisał się Igor Draszczyk.
Lech miał wszystko pod kontrolą, a przynajmniej tak się wydawało. Niespodziewanie na kilka minut przed końcowym gwizdkiem Miedź wykorzystała swój moment. Przy rzucie rożnym doszło do sporego zamieszania. Piłka dwukrotnie po strzałach gospodarzy odbijała się od poprzeczki, aż w końcu Marcin Romanowski uderzył na tyle, że przekroczyła ona linię bramkową. Duży cios dla Kolejorza.
Lechici zagrali jednak do ostatniego gwizdka. Duża w tym zasługa Artura Ławrynowicza, który w doliczonym czasie gry otrzymał ze środka prostopadłe podanie, wyprzedził rywala, a potem z zimną krwią pokonał bramkarza Miedzi. To był bardzo ważny moment dla drużyny, bo Kolejorz w tym roku nie wygrał jeszcze meczu wyjazdowego, a w Legnicy przełamał się po raz pierwszy od listopada ubiegłego roku. Zwycięstwo pozwoliło awansować na trzecią pozycję w tabeli i przekazać czołówce, że niebiesko-biali nie wypisują się jeszcze z walki o najwyższe cele.
Miedź Legnica U19 - Lech Poznań U19 2:3 (1:0)
Bramki: 1:0 Sebastian Herbut (k.) 45+1', 1:1 Antoni Klecha 62', 1:2 Igor Draszczyk 74', 2:2 Marcin Romanowski 86', 2:3 Artur Ławrynowicz 90+2'
Składy:
Miedź: Piotr Malinowski - Marcin Romanowski, Mateusz Węzik, Bartosz Wlazło (75. Stanisław Kotlęga), Borys Hucaluk, Mateusz Marciniak (75. Szymon Głowiński), Sebastian Herbut (55. Marcel Schabowski), Marcel Guściora, Mateusz Trojanowski (60. Łukasz Bryja), Jan Pakuła, Krystian Różycki (70. Igor Jezierski)
Lech: Ignacy Zakrzewski - Kuba Falkiewicz, Aleksander Klimkiewicz, Serafim Bakhno, Igor Draszczyk, Alan Majewski, Marcel Mischke (70. Oskar Fąferek), Xawier Koral, Daniel Chejdysz, Antoni Klecha, Artur Ławrynowicz
Żółte kartki: Węzik, Herbut, Romanowski, Szeliga (Miedź) - Majewski, Chejdysz (Lech)
Sędziował: Marcin Bielawski (Katowice)
Komentarze (0)