Zabójcze pięć minut Górnika. Lech Poznań z pierwszą ligową porażką w obecnych rozgrywkach

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Zabójcze pięć minut Górnika. Lech Poznań z pierwszą ligową porażką w obecnych rozgrywkach - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Zwycięska seria Lecha Poznań dobiegła końca. Mistrzowie Polski stracili fotel lidera

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaLechowi Poznań nie udało się przedłużyć imponującej serii zwycięstw. Choć podopieczni Nielsa Frederiksena prowadzili do przerwy z Górnikiem Zabrze po trafieniu Allahyara Sayyadmanesha, po zmianie stron wicemistrzowie Polski zdobyli dwie bramki i sięgnęli po niezwykle cenny komplet punktów, odbijając z rąk Kolejorza fotel lidera. Dla zespołu ze stolicy Wielkopolski była to pierwsza ligowa porażka od ponad sześciu miesięcy.
reklama

W sobotę, 12 września, notujących fantastyczny początek sezonu podopiecznych Nielsa Frederiksena czekało kolejne niezwykle wymagające wyzwanie. Zasiadający na fotelu lidera Kolejorz mierzył się bowiem na stadionie przy ulicy Roosevelta z rozpędzonym Górnikiem Zabrze, który w pierwszych sześciu kolejkach sezonu 2026/27 zdobył zaledwie punkt mniej od Poznaniaków.

Duński szkoleniowiec zdecydował się na trzy zmiany w wyjściowej jedenastce względem wygranego niecały tydzień wcześniej domowego meczu z Rakowem Częstochowa. Filipa Jagiełłę w środku pola zastąpił Gustav Berggren, miejsce Luisa Palmy zajął Patrik Walemark, a na pozycji numer "dziewięć" wystąpił kapitan Lecha Poznań, Mikael Ishak, zastępując Yannicka Agnero.

reklama

Zaledwie jednej korekty w składzie dokonał natomiast trener Górnika, Michal Gasparik. Do wyjściowej jedenastki - po dwóch meczach przerwy - w miejsce Yvana Ikii Dimiego wskoczył wychowanek Realu Madryt, Peter Federico. 

Złota główka Sayyadmanesha

Sobotni hit 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy od samego początku stał na bardzo wysokim poziomie. Gospodarze oddali nieco pole gry Kolejorzowi, jednocześnie starając się odebrać piłkę jak najbliżej pola karnego podopiecznych Nielsa Frederiksena. Na lechitach wysoki pressing Górnika nie robił jednak większego wrażenia - niemal za każdym razem udawało im się znaleźć sposób na ominięcie zasieków stawianych przez wicemistrzów Polski.

W 5. minucie gościom udało się po raz pierwszy wedrzeć z piłką w pole karne zespołu z Zabrza. Patrik Walemark posłał płaskie podanie na 5. metr, ale w jego zamiarach nie zorientował się Mikael Ishak, który oczekiwał nieco innego zagrania od swojego rodaka. Dziewięć minut później błysnął natomiast Allahyar Sayyadmanesh - Irańczyk otrzymał piłkę na lewym skrzydle, ściął z nią do środka boiska i oddał strzał zza pola karnego. Z próbą byłego zawodnika Hull City czy KVC Westerlo poradził sobie jednak Philipp Schulze, czubkami palców zbijając strzał na rzut rożny.

reklama

Po upływie kwadransa nieco przebudzili się natomiast gospodarze. Choć stopniowo udawało im się przejmować kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi, nie potrafili znaleźć sposobu na rozmontowanie szczelnej defensywy mistrzów Polski. Na pierwszy celny strzał swoich ulubieńców kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy Roosevelta musieli poczekać do 27. minuty - wówczas to czujność Mateusza Lisa potężnym uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego sprawdził bodaj najbardziej aktywny z podopiecznych Michala Gasparika, Maksym Khlan.

Siedem minut później Górnik stanął przed wymarzoną szansą na objęcie prowadzenia. Z bocznego sektora boiska kapitalnie dośrodkował Paulo Bernardo, a bardzo groźny strzał głową oddał były piłkarz Kolejorza, Rafał Janicki, który wygrał walkę o pozycję z Mateuszem Skrzypczakiem. Na szczęście dla podopiecznych Nielsa Frederiksena piłka minęła jednak poprzeczkę, powodując jęk zawodu na trybunach.

reklama

Niewykorzystana sytuacja zemściła się na Zabrzanach błyskawicznie, bo już w 36. minucie. Wówczas to miękką wrzutkę w pole karne gospodarzy posłał Patrik Walemark, a bardzo niepewną interwencją popisał się Philipp Schulze, niedokładnie piąstkując piłkę. Pomyłkę bramkarza Górnika wykorzystał Allahyar Sayyadmanesh, który przelobował Niemca przytomnym uderzeniem głową. Futbolówkę z linii bramkowej próbował wybić jeszcze Josema, ale nie udało mu się naprawić błędu swojego kolegi z zespołu. Na dziewięć minut przed końcem pierwszej połowy lechici objęli zatem prowadzenie w hicie kolejki.

Rozwiń

Podopieczni trenera Michala Gasparika ruszyli do ataku, ale znakomicie dysponowana przed przerwą defensywa Kolejorza nie dała się już zaskoczyć. Pierwsza połowa, w której działo się stosunkowo niewiele, zakończyła się więc skromnym prowadzeniem mistrzów Polski, które w 36. minucie gry precyzyjnym strzałem głową zapewnił Allahyar Sayyadmanesh.

reklama

Zabójcze pięć minut Górnika

Po zmianie stron obraz gry nie uległ większym zmianom. Lechici mogli rozpocząć drugą część gry od bardzo mocnego uderzenia - w 48. minucie rozgrywający fenomenalne zawody Pablo Rodriguez sprytnie dograł do Walemarka, umożliwiając Szwedowi rozpędzenie się z piłką. Były piłkarz Feyenoordu wpadł w pole karne, a jego podanie do znakomicie ustawionego Sayyadmanesha zostało w ostatniej chwili przecięte przez Michala Sacka. 

Dziewięć minut później na solowy rajd lewym skrzydłem zdecydował się Maksym Khlan. Defensorom Kolejorza nie udało się powstrzymać piekielnie szybkiego Ukraińca, a 23-latek zszedł z piłką do środka i oddał mocny strzał, który nieznacznie minął prawy słupek bramki strzeżonej przez Mateusza Lisa. W 64. minucie czujność golkipera gości została natomiast sprawdzona przez Sondre Lisetha, który pojawił się na placu gry kilka chwil wcześniej. 29-latek wyszedł jednak z tej sytuacji obronną ręką, pewnie odbijając strzał Norwega.

Przewaga gospodarzy narastała jednak z każdą kolejną minutą. Choć podopieczni Nielsa Frederiksena długo mądrze się bronili, w 76. minucie Górnikowi wreszcie udało się znaleźć sposób na umieszczenie piłki w siatce. Wykonujący rzut rożny Erik Janza zdecydował się na krótkie podanie do Kacpra Urbańskiego, a 22-letni pomocnik kapitalnie obsłużył Erika Prekopa. Słowak, który na boisku pojawił się po godzinie gry, wyprzedził Mateusza Skrzypczaka i pokonał bezradnego Mateusza Lisa, doprowadzając do wyrównania.

Zdobyta bramka dodała podopiecznym Michala Gasparika niesamowitego wiatru w żagle, a już cztery minuty później zaskoczyli oni defensywę Lecha w niemal identyczny sposób. Tym razem to Urbański podał do Janzy, a kapitam Górnika kapitalnie zacentrował piłkę w pole karne. Tam po raz kolejny najsprytniejszy okazał się Prekop, który wygrał pojedynek powietrzny z... Mateuszem Skrzypczakiem i strzałem głową skierował piłkę do siatki, wprawiając kibiców w prawdziwą ekstazę.

Rozwiń

Po strzeleniu drugiego gola gospodarze cofnęli się, oddając pole gry lechitom. Prezentujący się bardzo słabo po zmianie stron podopieczni trenera Nielsa Frederiksena kompletnie nie potrafili tego jednak wykorzystać. Jedyną dogodną okazję do zdobycia drugiej bramki wypracowali sobie w 87. minucie. Wówczas to pozycję strzelecką w polu karnym Górnika wypracował sobie Michał Gurgul, który pomylił się w decydującym momencie, przenosząc piłkę ponad poprzeczką bramki strzeżonej przez Philippa Schulze. 

Zabrzanie nie dali się już zaskoczyć i po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z niezwykle cennego kompletu punktów. Kolejorz poniósł natomiast pierwszą ligową porażkę od ponad sześciu miesięcy, tracąc tym samym fotel lidera właśnie na rzecz aktualnych wicemistrzów Polski.

Górnik Zabrze - Lech Poznań 2:1 (0:1)

Bramki: 36' Allahyar Sayyadmanesh 0:1, 76' Erik Prekop 1:1, 80' Erik Prekop 2:1

Górnik Zabrze: Schulze - Sacek, Janicki, Josema, Janza (83. Zmrzly) - Urbański (87. Sadilek), Bernardo (60. Liseth), Kubicki - Peter Federico (60. Ikia Dimi), Antiste (60. Prekop), Khlan

Lech Poznań: Lis - Pereira, Skrzypczak, Mońka, Gurgul - Murawski (62. Jagiełło), Berggren - Walemark, Rodriguez (71. Palma), Sayyadmanesh (62. Bengtsson) - Ishak (71. Agnero)

Kartki: Kubicki, Sacek, Bernardo, Antiste, Prekop (Górnik Zabrze) - Walemark (Lech Poznań)

Sędziował: Wojciech Myć (Włodawa)

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo