Molde stawia na nowy początek. Tjelmeland ma „zrobić porządki”
W Norwegii oczekiwania wobec Sindre Tjelmelanda są bardzo wysokie. Molde FK po rozczarowującym, 10. miejscu w Eliteserien liczy, że zatrudnienie obecnego asystenta Lecha Poznań otworzy nowy rozdział i pozwoli szybko wrócić do ligowej czołówki.
W pierwszych wypowiedziach dla klubowych mediów Norweg podkreślał, że do zmiany przekonała go spójna wizja sportowa, oparta na dynamicznym stylu gry i rozwoju młodych zawodników. Jednocześnie studził emocje, zaznaczając, że sukcesy będą efektem ciężkiej pracy całego zespołu, a nie natychmiastowych efektów.
- Mam bardzo wysoką tolerancję na błędy popełniane przez graczy, ponieważ musimy być odważni i dawać z siebie wszystko. Jednak brak ciężkiej pracy i podstawowych elementów może mnie naprawdę wkurzyć. Musimy stworzyć środowisko, w którym przyciągamy do klubu osoby, które chcą maksymalnie wykorzystać swój potencjał - podkreślał Sindre Tjelmeland.
Tjelmeland zapowiada intensywny, odważny futbol i budowę silnej kultury pracy, w której nie będzie miejsca na brak zaangażowania. Przedstawiciele Molde podkreślają natomiast, że nowy trener idealnie wpisuje się w profil lidera, jakiego klub poszukiwał, a do czasu jego przybycia zespół prowadzić będzie Martin Falk.
Więcej na temat wypowiedzi Sindre Tjelmelanda dla nowego klubu pisaliśmy TUTAJ.
Część internautów oburzona. Rzecznik Lecha wyjaśnia
Na portalu X niektórzy internauci zwracali uwagę, że publiczne wystąpienia Sindre Tjelmelanda w barwach przyszłego pracodawcy oraz pierwsze wypowiedzi dotyczące nowej roli nie powinny mieć miejsca przed zakończeniem sezonu."Nie podobają mi się oficjalne wystąpienia w barwach Molde czy już teraz podejmowanie pracy z nowym sztabem, podczas gdy ma ważny kontrakt w Lechu Poznań przez najbliższe pół roku. Takie rzeczy powinny mieć miejsce po zakończeniu sezonu"
Na te komentarze szybko zareagował rzecznik Lecha Poznań, Adrian Gałuszka, który jasno przedstawił stanowisko klubu i rozwiał wątpliwości dotyczące całej sytuacji. Jak podkreślił, działania Tjelmelanda odbywały się w czasie wolnym i były w pełni uzgodnione z obiema stronami.
W Lechu nikt nie ma wątpliwości, że Norweg do końca swojej pracy przy Bułgarskiej będzie wykonywał obowiązki z pełnym profesjonalizmem, a jego przyszłe plany nie mają wpływu na bieżącą pracę sztabu szkoleniowego.
Komentarze (0)