Kibiców Lecha Poznań przed meczem mogła szczególnie zmartwić niespodziewana nieobecność Leo Bengtssona w kadrze meczowej na mecz z AGF. Szwedzki skrzydłowy nie notuje dobrego wejścia w sezon i aktualnie wcale nie jest już pierwszym wyborem na pozycji lewego skrzydłowego w wyjściowych składach.
W rywalizacji z Górnikiem oraz w pierwszym starciu przeciwko Aarhus rozegrał nieco ponad 20 minut, które nie przyniosły z jego strony większych konkretów w ataku. Na znaczeniu zyskał dopiero w starciu z Cracovią, ale i tam nie błysnął tam w żaden sposób. Po trzech meczach przy jego nazwisku wciąż nie możemy dopisać dobrych liczb nie tylko w kontekście goli czy asyst, ale też pojedynków czy dryblingów.
Dzisiejsze informacje przekazane przez Nielsa Frederiksena nie wskazują na to, by w najbliższym czasie sytuacja się poprawiła. Trener poinformował przed meczem, że o nieobecności piłkarza w kadrze zdecydowały jego problemy zdrowotne. Szwed już w trakcie letniego obozu przygotowawczego zmagał się z urazem stopy, który przez jakiś czas uniemożliwiał mu trenowanie z drużyną na pełnych obrotach. Piłkarz na nagraniach wideo przekazywał jednak, że znajduje się na dobrej drodze do odzyskania odpowiedniej formy fizycznej i faktycznie tak się mogło wydawać. Otrzymywał też potrzebne zastrzyki rozluźniające.
Niestety, jak widać sytuacja się nie poprawiła, a sztab medyczny Lecha Poznań będzie musiał teraz jeszcze dokładniej zdiagnozować piłkarza. Niels Frederiksen potwierdził, że problem zawodnika dotyczy właśnie tego wcześniejszego urazu, który niespodziewanie powrócił. Szkoleniowiec twierdzi mimo wszystko, że nie jest to bardzo poważny problem. Mówił na gorąco przed spotkaniem, że pauza Leo Bengtssona może potrwać tydzień lub dwa.
Absencja 28-latka w składzie może nie być aż tak odczuwalna poprzez obecność Palmy czy Hakansa, ale pewnym jest, że dłuższa nieobecność Szweda w tym sezonie z pewnością byłaby ciosem dla mistrza Polski. Skrzydłowy w zeszłym sezonie był wiodącą postacią na swojej pozycji notując aż 33 mecze w PKO BP Ekstraklasie, w czasie których dorzucił od siebie sześć goli i trzy asysty. Rozgrywał średnio nieco ponad godzinę na mecz w tych rozgrywkach. Bramki dorzucał też w Lidze Konferencji oraz kwalifikacjach do Ligi Europy i Ligi Mistrzów.
Komentarze (0)