Rodzinna tragedia tuż przed meczem
Według informacji podanych przez Dawida Dobrasza z portalu Meczyki.pl, Pablo Rodriguez, dowiedział się o śmierci bliskiej osoby na zaledwie dwie godziny przed wczorajszym spotkaniem z Lausanne, które Kolejorz wygrał 2:0.
Pomocnik Lecha wyszedł w podstawowym składzie, a jego występ nie należał do najbardziej udanych. W 59. minucie spotkania został zmieniony, po czym udał się prosto do szatni. Następnie zdaniem Dawida Dobrasza opuścił stadion.
- Nie jest powiedziane, że Pablo nie wyleci, ale wiedział już o tym przed spotkaniem. Nie był to jego wybitny mecz, ale jest to piłkarz, który jest ostatnio w dobrej dyspozycji. Trzeba trzymać kciuki za Pablo, za rodzinną tragedię, żeby to poszło dobrze, żeby rodzina się skonsolidowała. Szacunek, że na ten mecz wyszedł, choć gdyby nie wyszedł, każdy by to zrozumiał – powiedział Dobrasz.
Mimo dramatycznych okoliczności Rodriguez zdecydował się pozostać w Poznaniu i nie wracać do rodziny. Na ten moment pomocnik Lecha Poznań przygotowuje się do niedzielnego spotkania z Wisłą Płock, choć jego ostateczna decyzja dotycząca ewentualnego wylotu do Hiszpanii wciąż nie jest przesądzona.
Ważne starcie z Wisłą Płock
Nadchodzący mecz będzie miał duże znaczenie w kontekście ligowej tabeli. Lech Poznań zajmuje obecnie 4. miejsce w PKO BP Ekstraklasie z dorobkiem 24 punktów po 15 rozegranych spotkaniach, natomiast Wisła Płock zgromadziła 27 punktów i plasuje się na 3. pozycji. Bezpośrednie starcie obu drużyn może więc przybliżyć podopiecznych trenera Nielsa Frederiksena do ścisłej czołówki. Mecz odbędzie się w niedzielę o godzinie 20:15.
Komentarze (0)