reklama

Znaczny spadek wartości u wychowanka Lecha Poznań. Czy Kolejorz jeszcze na nim zarobi?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Znaczny spadek wartości u wychowanka Lecha Poznań. Czy Kolejorz jeszcze na nim zarobi? - Zdjęcie główne
Autor: Przemysław Szyszka | Opis: Ostatni rok był zdecydowanie najgorszym dla Filipa Szymczaka w jego dotychczasowej karierze.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Piłka nożnaFilip Szymczak latem powróci do Lecha Poznań. W minionym sezonie zaliczył nieudane wypożyczenie do belgijskiego RSC Charleroi. Mistrzowie Polski planują transfer definitywny 24-latka w nadchodzącym okienku, ale muszą liczyć się z tym, że mogą nie zarobić już tak dużo na sprzedaży napastnika. Jego wartość w ostatnich miesiącach mocno się obniżyła.
reklama

W ostatnich dniach serwis Transfermarkt przygotował aktualizację wartości rynkowych w PKO Ekstraklasie, a najwyżej wycenionym piłkarzem w naszej lidze został Wojciech Mońka (10 mln euro). W czołowej dziesiątce znalazło się trzech zawodników Lecha Poznań, bo oprócz wspomnianego obrońcy, doceniono Antoniego Kozubala (6 mln euro) oraz Michała Gurgula (4,5 mln euro). 

Jeszcze trzy lata temu Kolejorz miał w swoich szeregach "perełkę" na pozycji napastnika. Wartość rynkowa Filipa Szymczaka sięgała aż 3 mln euro i klub liczył, że w przyszłości uda się wypromować wychowanka oraz sprzedać za pokaźną kwotę. Zawodnik nie znalazł jednak swojego miejsca w pierwszym zespole Lecha, a wypożyczenia wcale mu nie pomogły. 

Stracony sezon na wypożyczeniu

reklama

Szymczak chciał spróbować swoich sił za granicą, więc we wrześniu ubiegłego roku wylądował w Belgii. RSC Charleroi w umowie wypożyczenia zawarło nawet opcję wykupu napastnika. Wszystko zapowiadało się dobrze, bo piłkarz miał okazję odbudować się w zupełnie innej lidze, a Lech miał szansę zarobić.

Niestety, historia odwróciła się o 180 stopni. Napastnik ani razu nie wywalczył miejsca w wyjściowej jedenastce, nie zdobył bramki, nie dołożył asysty. Zbierał jedynie "ogony" w meczach ligowych, a w końcówce tego sezonu został całkowicie odstawiony na boczny tor. Łącznie w koszulce Charleroi zanotował 21 spotkań, ale przełożyło się to zaledwie na 301 minut. Więcej był w stanie otrzymać nawet na początku rozgrywek w Lechu, gdy pomagał zespołowi w pierwszych kolejkach Ekstraklasy, w el. Ligi Mistrzów, czy w Superpucharze Polski.

reklama

Pojawiały się doniesienia o tym, że Belgowie zimą chcieli skrócić wypożyczenie, na co nie zgodził się Kolejorz, bo umowa nie zakładała takiej możliwości. Stało się jasne, że po takim sezonie Charleroi nie wyda ani jednego euro na 24-letniego zawodnika. Latem piłkarz wróci do stolicy Wielkopolski.

Spadek wartości u wychowanka. Lech już nie zarobi kokosów

Aktualizacja wartości rynkowych, o których mowa w pierwszym akapicie, nie ominęła Belgii. Wycena Szymczaka spadła do 600 tys. euro (- 400 tys.) i po raz pierwszy od czterech lat jest tak niska. Kontrakt zawodnika z Lechem Poznań obowiązuje do końca czerwca 2027 roku, ale mistrzowie Polski chcą latem pożegnać się ze swoim wychowankiem. 

W obecnej sytuacji nie będzie to już kwota siegająca milionów. Trudno też o zainteresowanie napastnikiem, któremu ekspozycja za granicą niewiele pomogła. Obecnie nawet większym zainteresowaniem na rynku transferowym cieszy się Bryan Fiabema, który otrzymał zielone światło na transfer. Przy tak krótkim kontrakcie, możliwe będzie odejście za symboliczną kwotę lub nawet wypuszczenie zawodnika bez kwoty odstępnego.

reklama

Szymczak to wciąż zawodnik, który ma aż 120 meczów w barwach Kolejorza, zdobywając 12 bramek i 11 asyst. Wciąż nie jest wykluczone, by zrobił dużą karierę. Przykład Mateusza Żukowskiego pokazuje, że można mieć zdecydowanie nieudany wyjazd za granicę, kiepską grę w Ekstraklasie, a potem... odbudować się i trafić do reprezentacji Polski.

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo