Gospodarze nie pozostawiali wątpliwości, kto jest faworytem do zwycięstwa
Już pierwsze minuty spotkania ułożyły się udanie dla zawodników Enea WKS-u Grunwald. Rywale tuż po rozpoczęciu gry popełnili pierwsze błędy, które pozwoliły Mikołajowi Płoskiemu na otwarcie wyniku. Chwilę później bardzo efektownym uderzeniem popisał się Dawid Krzywicki i gospodarze mieli spokojną dwubramkową przewagę. Poznaniacy w powolnym tempie kontrolowali przebieg meczu, zaś w szeregach AZS-u UW Warszawa wkradało się sporo nerwowości.
Po około 14 minutach trener przyjezdnych poprosił o pierwszą przerwę przy stanie 8:4 dla WKS-u Grunwald. Tamten moment był przełomowy dla zawodników z Warszawy, którzy rozpoczęli pogoń za wynikiem i skuteczne odrabianie strat. Gospodarzom nie pomógł w bramce Filip Tarko, który zaliczył kilka nieudanych interwencji i momentami zbyt łatwo pozwalał się zaskoczyć rywalom, w szczególności Filipowi Węgielewskiemu.
Podopieczni trenera Michała Tórza nie dopuścili jednak gości do wyrównania, a w końcówce pierwszej połowy pokazali dużą klasę, bo potrafili utrzymywać się przy piłce i bronić ataki AZS-u nawet grając w podwójnym osłabieniu ze względu na dwuminutowe kary.
Ozdobą pierwszej części meczu był gol zdobyty z rzutu wolnego przez Jacka Fajfera. Sędzia pozwolił na stały fragment gry już po syrenie oznaczającej zejście na przerwę. 20-letni zawodnik WKS-u mając przed sobą mur ustawiony ze wszystkich zawodników na parkiecie, zdołał w fenomenalny sposób rzucić tuż przy słupku bramki AZS-u UW Warszawa.
Całkowita dominacja WKS-u Grunwald w drugiej połowie
Po zmianie stron szczypiorniści Enea WKS-u Grunwald wrzucili wyższy bieg, a w ich akcjach pojawiło się jeszcze więcej dynamiki. Tempo gry okazało się już za wysokie dla przyjezdnych, a przewaga gospodarzy urastała z każdą kolejną minutą. Poznaniacy prowadzili w pewnym momencie siedmioma, po chwili ośmioma, a po kilku minutach już dwunastoma bramkami, zbliżając się do dziewiątego zwycięstwa w tym sezonie.
Dziesięć minut przed końcem boisko przedwcześnie musiał opuścić Mikołaj Płoski. Zawodnik o własnych siłach trafił do ławki rezerwowych, a jego uraz nie powinien w żaden sposób wykluczyć go z udziału w kolejnych spotkaniach.
Ostatecznie gospodarze zwyciężyli w bardzo przekonującym stylu 38:25. Enea WKS Grunwald Poznań wciąż zajmuje wysokie 5. miejsce w tabeli Ligi Centralnej i utrzymuje punktowy dystans do czołówki.
Enea WKS Grunwald Poznań - AZS UW Warszawa 38:25 (16:13, 22:12)
Bramki: Jacek Fajfer 7, Dawid Krzywicki 6, Mikołaj Płoski 6, Kacper Siejek 5, Antoni Wagner 4, Jakub Bujnowski 3, Wiktor Mejza 3, Filip Stachowiak 3, Mikołaj Skórka 1
Komentarze (0)